Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Olga Krzyżanowska: Kobiety zostały na boku

Olga Krzyżanowska: Kobiety zostały na boku

Data dodania: 2011-10-01 08:00:01 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-10-01 08:00:01

Dziennik Bałtycki

Barbara Szczepuła

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka

O ekskluzywnym kobiecym Klubie 22, o tym, czy panie sprawdzają się w polityce, o Hannie Suchockiej i Annie Fotydze, ale także o tym, na kogo będą głosować żołnierze Armii Krajowej, z Olgą Krzyżanowską, wicemarszałkiem Sejmu w latach 1989-91 i 1993-97 - rozmawia Barbara Szczepuła.

1/6
Olga Krzyżanowska: Kobiety zostały na boku

Olga Krzyżanowska

(© P.Świderski )

Gratuluję nagrody Europejskiego Kongresu Kobiet. Co to jest właściwie za gremium?
Dwadzieścia lat temu Barbara Labuda i Henryka Bochniarz stworzyły przyjacielską grupę kobiet, zwaną "Klubem 22". Były to panie z różnych bajek: zajmujące się polityką, biznesem, dziennikarki, artystki… Kobiety spełnione i pewne siebie. Przez te wszystkie lata spotykałyśmy się raz na miesiąc albo u którejś w domu, albo gdzieś w kawiarni czy restauracji, by porozmawiać o interesujących nas sprawach.
∨ Czytaj dalej
Zapraszałyśmy na nasze spotkania różne ważne osoby: premierów, ministrów… Bywali u nas wszyscy - od Tadeusza Mazowieckiego po Andrzeja Leppera.

Zagłosuj w plebiscycie na najpiękniejszą kandydatkę do Sejmu z Pomorza

Leppera?
W pierwszej chwili nie chciałam wziąć udziału w tym spotkaniu, ale z ciekawości poszłam i muszę powiedzieć, że on się bardzo wyrobił podczas tych lat spędzonych w polityce… Ale nie zatrzymujmy się przy Lepperze, bywał u nas też na przykład prezes Kaczyński, gościłyśmy premiera Tuska. Powoli kiełkowała myśl, by wyjść poza własne środowisko i w 2009 roku, w dwudziestą rocznicę politycznej i ekonomicznej transformacji w Polsce, powstał Kongres Kobiet. Ten pierwszy kongres był dla nas miłym zaskoczeniem. Zdobyłyśmy trochę pieniędzy z UE, banki też nas wsparły i stać nas było na wynajęcie Sali Kongresowej w Warszawie. Prorokowano, że nie zapełnimy nawet połowy foteli i trochę się bałyśmy. Rzeczywistość przeszła nasze oczekiwania, przyjechało trzy tysiące kobiet. Świetne panie, także z małych miasteczek i ze wsi. Dodam, że wszystkie przybyły na własny koszt! W tym roku III Europejski Kongres Kobiet zorganizowany został w ramach polskiej prezydencji przy współudziale Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Wszystko znakomicie się udało, ale powiem pani, że moim zdaniem te kongresy przesunęły się zanadto w kierunku feministycznym.

Pani też mówi o sobie, że jest feministką.

Tak, ale nadaje się czasem temu słowu pejoratywne znaczenie, a ja nie chciałabym zajmować się tylko prawami kobiet. Kobieta jest też obywatelem, zatem interesuje ją i polityka zagraniczna, i kryzys finansowy, i inne sprawy.

Pomówmy o wyborach. Czy ustawa kwotowa spowoduje, że więcej kobiet wejdzie do parlamentu?

Jeden z pierwszych postulatów naszego kongresu dotyczył właśnie kwot. Toczyłyśmy ostre spory: czy pięćdziesiąt procent miejsc dla kobiet, czy wystarczy na razie trzydzieści pięć. Ważne jest, by politycy uświadomili sobie, że jest to problem, którego nie można lekceważyć. Nie rozwiążemy go natychmiast, ale pierwszy krok mamy już za sobą, choć mówiono: kobiety nie interesują się polityką. Okazało się, że nie było problemu ze znalezieniem chętnych do parlamentu. Ile kobiet spośród tych trzydziestu pięciu procent na listach kandydatów wejdzie do parlamentu - zobaczymy.

Znowu mówiłyście o liberalizacji ustawy antyaborcyjnej. Warto zaczynać awanturę?

Był temu poświęcony tylko jeden z paneli. Wanda Nowicka nawołała: dość już hipokryzji i chowania głowy w piasek. Albo - albo. Nie wszystkie panie podzielają jednak jej opinię. Moim zdaniem, należy zostawić sprawę tak jak jest, bo inaczej wejdziemy na ścieżkę polityczną: albo będziemy postrzegane jako propisowskie, albo propalikotowe… Ale część kobiet, szczególnie młodych, sądzi, że należy skończyć z obecną ustawą. - Oficjalnie nie ma zgody na aborcję, a nieoficjalnie dokonuje się mnóstwa aborcji, to nieuczciwe - mówią. Ja uważam, że należy się natychmiast zająć oświatą seksualną. Moja wnuczka, która chodziła do szkoły we Francji, nie mogła zrozumieć, dlaczego w Polsce mówi się tyle o aborcji. Opowiadała mi o szkolnych pogadankach pani doktor na temat zaczynającego się życia, o tym, że uczennice odwiedzały z nią oddziały położnicze, gdzie pokazywano im malutkie dzieci, a szkolna ginekolog objaśnia działanie środków antykoncepcyjnych. I zapisywała je tym dziewczynom, które o to prosiły. Aborcja nie może bowiem zastępować antykoncepcji. - Jak się nie ma rozumu - powiedziała moja piętnastoletnia wówczas wnuczka - to dokonuje się aborcji. My tymczasem uciekamy od problemu oświaty seksualnej w szkole. Temat ten stał się gorącym politycznym kartoflem.

Czy kobiety sprawdzają się w polityce?

Trudno na to pytanie odpowiedzieć, bo jest ich niewiele.

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!




1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

mamut polityki

zgłoś +3 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gda (gość), 01.10.11, 08:46:25

Ta pani zawsze aktywizuje się przed wyborami jak trzeba sobie zapewnić kolejne żródło utrzymania na 4 lat.
Poza tym okresami nie słychać o niej -poprostu leń patentowy.
Nie przyznała się też że załatwiła zięciowi ciepłą posadkę w Brukseli.

ocena: 75%

Tak: 3

Nie: 1

skomentuj

Krzyzanowska

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

topolowka (gość), 26.01.12, 15:34:09

Puknij sie w czolo, balwanie. Krzyzanowska odeszla z polityki siedem lat temu, w 2005 roku, i od tego czasu nie startowala w zadnych wyborach. Sprawdz podstawowe fakty, zanim kogos oplujesz.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.