Menu Region

Gessler w Hotelu Francuskim. Jak smakuje?

Gessler w Hotelu Francuskim. Jak smakuje?

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

23Komentarze Prześlij Drukuj
Poszła fama po mieście, że Gessler show robi we Francuskim, że chór kucharzy i kelnerów przed każdym gościem tańczy i śpiewa odę do zrazów z kaszą. I faktycznie. Tłum obsługi lata po sali z wózkami, nożami i patelniami, a w ocierającej się o narodową ortodoksję karcie nie znajdziecie ani jednej krewetki - piszą Hanka Porębska i Przemek Franczak.
2/3

Gessler we Francuskim

(© Andrzej Banaś)

Czytaj także: Gessler buduje w Krakowie imperium


Adam Gessler postanowił powtórzyć w Krakowie sukces swej warszawskiej restauracji U Kucharzy. Deklarował niedawno, we własnoręcznie naskrobanym artykule, że jak żur serwuje, to sam mięso kupuje, sam kiełbasę robi, sam zakwas na źródlanej wodzie nastawia i w ogóle sam po wodę do studni chodzi, liść laurowy suszy, ziemniaki obiera.
I jeszcze ma czas o tym wszystkim napisać! Trochę to pachniało ściemą, w końcu doba nie z gumy, aleśmy poszli, bo jak tu nie iść, swoją drogą.

Żuru nie było, byli za to stali bywalcy, których lokal już się dorobił. Powód? Renoma właściciela, no i skalkulowana na granicy opłacalności cena zestawu obiadowego, serwowanego z tą samą co dania z karty pompą od 12 do 16. Dwie dychy za zupę, drugie, deser i kompot, to w takim miejscu już nie promocja, ale rozdawnictwo nieomal.

My weszliśmy w droższe, weszliśmy w kartę, bo ciekawa, a sprawdzić chcieliśmy zwłaszcza jak nam warszawiak przygotuje maczankę krakowską. I tu zdziwienie nas ogarnęło, bo miało być ortodoksyjnie, a tu na talerzu leżało coś bliższe czeskim knedlom niż porządnej kajzerce. Smaczne było i zjedliśmy kulturalnie, ale już pijany dorożkarz za nazwanie tego prawdziwą maczanką batem by po plecach świsnął.

Reszta była już bliższa źródeł. Dobra zupa grzybowa (można do niej samemu dodać śmietany, albo zostawić klarowną), niezły, rozpływający się w ustach śledź skąpany w oleju lnianym z ciepłym ziemniakiem i cebulą w śmietanie oraz świetny tatar, którego warto zamówić również po to, by na naszych oczach kucharz z chirurgiczną precyzją zamienił pociągnięciami noża kawał wołowiny w masę o konsystencji masła. No właśnie, masło. Podstawowym tłuszczem używanym U Gesslera do wszystkiego jest klarowane masło, przydające wszystkiemu charakterystycznej słodyczy. Taka cielęcina a'la Rubinstein na przykład, obsmażana na maśle, z odsmażanymi na maśle kluseczkami, ze smażoną na maśle marchewką, słodką samą w sobie i tylko lekko przełamaną świeżym imbirem, mogłaby od tej słodyczy wylądować w menu dziecięcym. U Gesslera jednak zamiast kącika dla maluchów jest fortepian, a w cielęcinie - dodatki: pulpeciki z móżdżku z pietruszką, sos z móżdżkiem, na maśle oczywiście i takoż na maśle obsmażana grasica. Popularna w kuchni staropolskiej animelka to już wyższa szkoła jazdy. A wszystko na sześciu patelniach, serwowane przez trzy osoby. Strasznie dużo tam mają zmywania.

Jak świat długi i szeroki znani szefowie ekskluzywnych restauracji otwierają bistra z wyższej półki, w których kucharze, z szefem na czele, przygotowują wszystko na oczach klienta i sami go obsługują. W paryskim L'Atelier Joela Robuchona na własne oczy można zobaczyć jedyny w swoim rodzaju balet facetów w fartuchach wokół garnka ze słynnym puree z ziemniaków i masła w proporcji 2:1. I to jest prawdziwe kuchenne teatrum.

U Gesslera siłą rzeczy cały spektakl jest wartością do kotleta dodaną, w przypadku dań głównych na naszych oczach staje się jeno finał - ostateczna, niekiedy wtórna obróbka termiczna (najbardziej na tym ucierpiał karp), łączenie klocków. Ma to swoje koszty - zanim ostatni element wyląduje na talerzu pierwszy już zdąży przestygnąć. No i biegają tu wte i wewte, stukają obcasami, podłoga trzeszczy, rwetes wielki i harmider. Na dłuższą metę jest to męczące i nie każdemu się spodoba. Ale że gastronomia jest jak showbiznes - nieważne co, ważne, żeby mówili - to 1:0 dla Gesslera.


Gessler we Francuskim


ul. Pijarska 13
Befsztyk tatarski - 28 zł
Śledź marynowany w oleju lnianym - 18 zł
Grzybowa z łazankami - 18 zł
Kotlet cielęcy Rubinsteina - 42 zł
Maczanka krakowska - 34 zł
Karp zatroski po polsku - 28 zł


Wybieramy najpiękniejszą kandydatkę do Sejmu z Małopolski [ZDJĘCIA]. Zdecyduj, kto powinien wygrać!

Prawybory. Kto powinien zostać posłem? Głosuj: Małopolska Zachodnia okręg 12, Kraków okręg 13, Podhale Nowy Sącz okręg 14, Tarnów okręg 15.

Mieszkania Kraków. Zobacz nowy serwis

Codziennie rano najświeższe informacje z Krakowa prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!
Reklama
23

Komentarze

zwiń wszystkie wątki najnowsze najstarsze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się

duzo obiecanek

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gosc (gość)  •

Moj szwagier pracował we Francuskim i na początku zapowiadało się super, pan G...obiecał dobre pieniądze,ruszył z rozmachem,wszystko świeże od rolnika...nie pozwolił używać mikrofali-bo nie zdrowo,co nie zeszło jednego dnia nie pozwolił przechować w chłodni tylko szlo do kosza.Dostał umowę o prace jako nieliczny.Potem rzeczywistość okazała się inna i ciężko było doprosić się na pieniądze,a z pracy praktycznie nie wychodził,był na każde zawołanie,bo nie miał kto pracować-ludzie odchodzili,ponieważ nie chcieli dłużej czekać na obiecanki pana G...,ze za parę dni będzie lepiej,bo znalazł się wspólnik,który wyłoży pieniądze. Rodzina go praktycznie nie widywała,nawet w wigilie,którą szykował dla rodziny G...kelnerzy żartowali,ze trzeba dostawić jedno krzesło więcej dla kucharza.Tak się poświęcał,nie słuchał argumentów zony,tylko wierzył panu G...,ze wyjdą z kłopotów i będzie dobrze,a niestety do dziś pozostał spory dług nie zapłacony przez firmę,dla której się poświęcał.Tyle stresu przezywał kiedy nie miał z czego przygotować potraw,bo dostawca zabrali mięso ,mówiąc,ze jak nie dostanie do rak pieniędzy,to towaru,nie zostawi,miał bowiem już spory dług nie zapłacony przez właścicieli hotelu.Nie mówiąc o tym,jak odcięli wodę czy nie miał kto zabrać śmieci,bo nie zapłacili.To co pan G...obiecywał i jakie snuł wizje to nijak ma się z rzeczywistością.To serwowanie przy stoliku nie każdemu możne się podobać,obskurny stoliczek,na którym stoją patelnie czasu wojennego,z uchwytem który grozi zostaniem w dłoni,a co za tym idzie rozlaniem zawartości tejże patelni na klienta.Wielu klientów restauracji Ges...nie są świadomi jak to wygląda od zaplecza i ile szef musi czarować by z niczego zrobić coś w miarę dobrego,codzienna męka i frustracje,które wyładowuje potem w domu.To wszystko się wydarzyło wiec możne warto by w końcu zając się takimi pracodawcami.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Adam Gessler w Toruniu

0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

klient (gość)  •

Sobota, marzec 2014 Toruń, restauracja firmowana nazwiskiem Gessler. Sytuacja z tłumem obsługujących - zupełnie jak opisana w artykule. Powoduje to straszny zamęt, atmosferę napięcia i ogólne ogłupienie, tym bardziej, że sala jest dość ciasna. Klient siedzi oszołomiony, bo nie wie z której strony kolejny obsługujący postanowi dołożyć mu jeszcze jakiś okruszek na talerz,( zupełnie jakby celebrował jakieś nabożeństwo ), a gdy już już ma się zabrać za jedzenie dobiega do jego talerza Adam Gessler i gołą łapą pruszy mu potrawę siekaną pietruszką. Istny cyrk. Kucharze pojawiają się na sali często, serwują potrawy bladzi ze strachu przed Gesslerem, który bez zahamowań opieprza ich przy klientach. Wiszące w powietrzu napięcie udziela się również klientowi. Nie rozładowuje go niestety grający w kącie sali pianista, ani gnący się w pożegnalnych ukłonach pan Adam. Jeszcze "zgniła wisienka na torcie" - brak światła w toalecie i wynikający z tego faktu brak "celności'-czego twarde dowody znajdowały się na desce sedesowej. Nic tylko umierać ze śmiechu w tym przedziwnym przybytku. Jedzenie smaczne, choć smakowałoby lepiej bez tego "misterium" kreowanego przez obsługę.

odpowiedzi (0)

skomentuj

syf u gesslera

+38 / -22

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

pracownik (gość)  •

ludzie syf jakiego nigdzie nie widziałem, śmierdzi na zapleczu a w piwnicy słychać pisk szczurów

odpowiedzi (0)

skomentuj

pan bajkopisarz

+60 / -36

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

gość (gość)  •

Wystarczy wejść na kuchnię i zobaczyć jaki tam panuje syf, żal ludzi którzy tam pracują bez umowy i czekają w kolejce po wypłatę w pięciu ratach, a pan G zachwala że skąd on to nie sprowadza tych wszystkich produktów, z makro za gotówkę bo inaczej nie zostawiają towaru

odpowiedzi (0)

skomentuj

były pracownik

+56 / -32

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... (gość)  •

a moze pan z gazety zainteresowałby sie tym jak szanowny pan Gessler traktuje swoich pracowników, ile muszą przejść każdego dnia - polecam temat rzeka!!! A zainteresowanie opinii publicznej na pewno wzbudzi!

odpowiedzi (0)

skomentuj

pracownik

+95 / -66

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

mz (gość)  •

nie wypłacają na czas

skomentuj

były pracownik

+70 / -34

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

... (gość)  •

nie płaci na czas??? rzuci od czasu do czasu 200 zł i tyle -ostrzegam nie idzcie do tego krętacza do pracy - chyba ze lubicie pracować charytatywnie...

odpowiedzi (0)

skomentuj

pracownik

+44 / -30

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ja (gość)  •

ja tam jeszcze pracuję od kilku miesięcy ani grosza marzenie żeby choć jakąś część wypłacił

odpowiedzi (0)

skomentuj

aaaaa

+103 / -60

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

aaaa (gość)  •

znajdziemy sposób na Gesslera :) Krakowiacy nie dadzą sie zrobic w balona!! O nie! Na to nie licz panie nic nie mający PREZESIE!!! Nie podarujemy ani jednej złotóweczki!!!

odpowiedzi (0)

skomentuj

Warszafka w Krakowie

+113 / -93

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

degustator (gość)  •

Obrusy w dobrych knajpach są wyprasowane,a maczanka jest z bułką, a nie kluchą zepsuje Francuza tak jak inne warszawiaki spaskudzili krakowski Przekrój.Prawdziwy Krakauer woli zjeść obwarzanka niż podwarszawską kichę,narobi długów i zniknie.Oby jak najszybciej

odpowiedzi (0)

skomentuj

...

+124 / -109

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

. (gość)  •

Rozumiem, że autor artykułu chce wpasować się w profil psychologiczny pokolenia "dziewięć zero" i w tym celu pisze z pozycji ogromnego dystansu do świata, niby z łatwością żonglując słowem itd. Niestety, w rezultacie Pana podejście do opisywanego tematu świadczy o tym, iż jest Pan niezaangażowanym dziennikarzem, kochającym bardziej siebie niż to, co Pan robi. Żałosna postawa, żałosny artykuł. Swoje nastawienie można było ukazać inaczej.

odpowiedzi (0)

skomentuj

krętacz!!

+137 / -113

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

KRK (gość)  •

żałosny niewypłacalny krętacz, ostrzegam wszystkich przed współpracą oszukał wielu ludzi!!
niby na poziomie ale chyba gówniarza z gimnazjum, jestem ciekawy jak długo pociągnie w krakowie?
nie polecam restauracji-na kuchni syf!!!
hotel spoko ale niedokończony remont to tez skutki braku kasy!!szkoda tylko że tak wyjątkowy hotel prowadzi tak żałosna osoba:(

odpowiedzi (0)

skomentuj

że niby nie płaci...

+160 / -152

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

ilona (gość)  •

Znam parę osób pracowników Gesslera i nikt się nie skarżył na płace, to po co takie komentarze polaczku?

skomentuj

że niby nie płaci.....a nie!

+51 / -35

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

anoli (gość)  •

Ja nie znam pracownika który nie ma długu u Gesslera, zapytaj każdego to Ci szczęka spadnie jak duży jest ten dług...................................!

odpowiedzi (0)

skomentuj
1 »
Reklama
Reklama