Sąd zdecyduje,czy mąż zabił

    Sąd zdecyduje,czy mąż zabił

    Darek Janowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Przed gdańskim sądem skończył się proces 67-letniego Gerarda P., oskarżonego o zamordowanie żony w 1986 roku. Na wczorajszej, ostatniej rozprawie prokurator zażądał dla oskarżonego kary 15 lat więzienia. Obrona zaś uniewinnienia. Wyrok zapadnie 16 bm.
    Zabójcę odnaleźli funkcjonariusze z utworzonego w 2004 roku zespołu do spraw niewykrytych zabójstw, nazywanego potocznie Archiwum X. Mimo przeprowadzenia drobiazgowego śledztwa funkcjonariuszom dawnej Milicji Obywatelskiej nie udało się wpaść na trop mordercy. Dopiero po 20 latach, kiedy powrócono do tej sprawy i ponownie przesłuchano wielu świadków, wyszły na jaw nowe okoliczności zabójstwa.

    Zbadano również zabezpieczone wówczas ślady przy zastosowaniu nowoczesnych metod naukowych - głównie ślady biologiczne, z których wyizolowano DNA prawdopodobnie mordercy. Zebrane materiały pozwoliły prokuraturze postawić zarzuty, a potem oskarżyć męża ofiary Gerarda P. Jakie kierowały nim motywy? Śledczy mówią, że "miał patologiczne poczucie własności żony", a ona chciała go opuścić.

    36-letnia Barbara P. została zamordowana między 27 września a 16 października 1986 roku. Dwa dni po jej zniknięciu do gdyńskiego komisariatu MO zgłosił się Gerard P., zaniepokojony nieobecnością żony...
    Kilkanaście dni później odnaleziono zwłoki kobiety. Były ukryte w gęstych krzakach na łące w okolicy ulicy Puckiej, między Gdynią a Rumią. Niedaleko tego miejsca znajdowały się zakłady Energobloku, gdzie pracował mąż ofiary.

    Kilka dni po zniknięciu Barbary P. w sąsiedztwie bloku, w którym mieszkał jej przyjaciel Henryk S., milicja znalazła należącego do niej fiata 126p. Świadkowie opowiadali, że auto zaparkował tam niedawno nieznany mężczyzna. Kiedy śledczy poddali fiata oględzinom, trafili na ciekawy ślad - było nim zdjęcie Barbary P. z wyciętym z gazety napisem "cześć...". Z fotografii udało się wyizolować ślady DNA. Eksperci nie byli w stanie przesądzić, czyje one są, ale też nie wykluczali, że mogą należeć do męża ofiary.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo