Polecamy
    TOP OF THE TOP Sopot Festival 2018

    Gwiazdy i wzruszające momenty na festiwalu w Sopocie

    Rozwiń
    Otwarte sołeckie drzwi do pijaństwa i dyktatury?

    Otwarte sołeckie drzwi do pijaństwa i dyktatury?

    Mateusz Węsierski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Dwa w jednym - chciałoby się powiedzieć, ale akurat połączenie w Świerzenku pod Miastkiem do najszczęśliwszych nie należy. Tam po sąsiedzku są świetlica wiejska i... bar piwny.
    Dzieci, które przychodzą na zajęcia, od miejsca, w którym dorośli spożywają alkohol, dzielą tylko drzwi. Sołtys je zresztą otworzył na stałe, bo uważa, że musi być przejście do lokalu, który prowadzi jego żona.

    Sprawie przyjrzy się niedługo Miejsko-Gminna Komisja Rozwiązywania Problemów Alkoholowych. Był tam również strażnik miejski, który zapisał w protokole, że sołtys był wobec niego agresywny i nie pozwolił na zabezpieczenie drzwi. Z kolei animatorka kultury ze świetlicy narzeka, że pijany sołtys i klienci baru wchodzą, kiedy chcą, i zakłócają spokój.

    - Sołtys to dyktator. Robi tu, co mu się żywnie podoba. Od kiedy jego żona przejęła w dzierżawę pomieszczenia za ścianą i zrobiła bar, to on w soboty organizuje dyskoteki.
    Mówi jednak, że robi je Rada Sołecka, choć my o tym nic nie wiemy. Otwiera drzwi, uzyskując w świetlicy miejsce na tańce, i napędza klientelę żonie - twierdzi Donata Wolska, świetlicowa, która jest oceniana jako jedna z lepszych w gminie Miastko (na zdjęciu z dziećmi ze świetlicy).

    Świetlica to jedyne miejsce dla dzieci w Świerzenku. Nie ma tam szkoły. Zatargi z sołtysem tylko pogarszają sytuację.

    - Jest problem, i to spory - przyznaje Mirosław Kwaśniewski, radny z sąsiedniego Świerzna. - Sołtys traktuje świetlicę jak prywatną własność.

    Radny i świetlicowa podejrzewają, że ma on swoje plany co do przyszłości baru i świetlicy.
    - Przykładem może tu być sprawa ławek. Przywiózł jakieś używane, postawił w świetlicy i teraz żąda umorzenia czynszu dla żony. My tych ławek nie chcemy. Wolelibyśmy pieniądze, a on na siłę próbuje załatwić umorzenie, i to na kilkanaście miesięcy - dodaje Wolska.
    1 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo