Menu Region

Kościerzyna: Rolnicy handlują nielegalnie na targu

Kościerzyna: Rolnicy handlują nielegalnie na targu

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

Edyta Okoniewska

Prześlij Drukuj
Kościerzyna: Rolnicy handlują nielegalnie na targu

(© E. Okoniewska )

Pracownicy sanepidu skontrolowali kościerskie targowisko. Okazało się, że żadna z osób, które w tym miejscu sprzedają produkty pochodzenia zwierzęcego, wprost ze swego gospodarstwa, nie zarejestrowała takiej działalności. Jak na razie jednak obyło się bez kar, bo choć sprzedający wymogi prawne omijają szerokim łukiem, to ich sytuacja jest dość złożona.
- Podczas naszych kontroli okazało się, że osoby, które sprzedają takie produkty, robią to naprawdę marginalnie - mówi Grażyna Greinke, powiatowy inspektor sanitarny w Kościerzynie. - Przyjeżdżają na targ, by sprzedać dwie kury, wkładkę jajek czy kilka litrów mleka. Często też sytuacja materialna tych osób jest trudna, dlatego też do każdego przypadku musimy podejść indywidualnie. W najbliższym czasie spotkamy się z powiatowym lekarzem weterynarii, by przedyskutować ten problem i zastanowić się, jak możemy do tej kwestii podejść.


Na targowisku można sprzedawać od ręki takie produkty jak świeże mleko i śmietana, jaja, tuszki drobiowe i zajęczaków, ryby świeże lub schłodzone, jednak tak, by nie naruszyć ich budowy anatomicznej. Poza tym od rolnika kupisz też produkty pszczele, ważne jednak, by nie były one przetworzone. O to, by móc sprzedawać od ręki takie produkty, rolnicy walczyli przez lata. Teraz, kiedy w końcu jest to możliwe, ich zdaniem, trudno jest przebrnąć przez formalności.

- Przyjeżdżam na targ zaledwie cztery razy w miesiącu i nie wyobrażam sobie, abym miała spełnić wszystkie warunki - mówi Elżbieta z gm. Dziemiany. - Nie stać mnie na kupno chłodni, a już tym bardziej wybudowanie specjalnego boksu. Zresztą uważam, że skoro na targowisku pobiera się opłatę targową, to miasto powinno nam takie warunki stworzyć. Wówczas moglibyśmy pomyśleć o tym, by zgłosić działalność w weterynarii. W przeciwnym razie może się okazać, że my dokonamy formalności, a nie będziemy mieli gdzie handlować, bo targowisko nie spełnia wymogów.

Jak się okazuje, do tego, aby rolnik mógł legalnie sprzedawać, potrzebne jest m.in. wydzielone pomieszczenie, specjalne chłodnie i dostęp do bieżącej, ciepłej i zimnej wody. Od strony formalnej też nie jest najłatwiej. Po pierwsze, rolnik, który chce handlować, musi opracować projekt technologiczny i przedstawić go powiatowemu lekarzowi weterynarii do zatwierdzenia oraz dokumentację nadzoru właścicielskiego. Po drugie, musi się spodziewać kontroli lekarza weterynarii.
- Sam nie wiem, jak się za to zabrać - mówi Andrzej z gm. Liniewo. - Przerażają mnie wszystkie formalności. A tu trzeba robić jakieś projekty.

Ostatnia kontrola sanepidu pokazała, że rolnicy, na ile mogą, na tyle próbują spełnić przynajmniej minimum warunków higienicznych.

- Zauważyliśmy, że w jakimś stopniu dbają o jakość sprzedawanego mięsa, trzymając je np. w termotorbach - dodaje Grażyna Greinke. - Niestety, żadna ze skontrolowanych osób nie miała zgłoszonej swojej działalności. Informowaliśmy ich o takim obowiązku. Zresztą z tego co zauważyliśmy, to rolnicy mają świadomość, że wymogi są takie, a nie inne. Trudno im się jednak w takiej sytuacji odnaleźć.

Wiadomo jednak, że oficjalnie ci, którzy nie spełnią warunków, muszą się liczyć z konsekwencjami. Okazuje się, że kary mogą wynosić od 200 zł nawet do 5 tys. zł.
- Gdybym musiała zapłacić tyle pieniędzy, to z pewnością zrezygnowałabym ze sprzedaży - dodaje pani Elżbieta.

Najbardziej stratni na tym byliby jednak konsumenci. Często nie wyobrażają oni sobie, by kupować jaja czy śmietanę gdzie indziej jak na targu.

- Przecież widzę od kogo kupuję - mówi Anna Jabłońska z Kościerzyny. - Nie potrzeba mi, by sanepid czy weterynaria weryfikowały moją decyzję i dbały o moje zdrowie. Potrafię rozpoznać, czy mięso lub mleko jest świeże. Jeśli będę chciała kupować sterylnie, to pójdę do sklepu. Dla mnie wyprawa na targ to rytuał. Mam tam swoich ulubionych sprzedających, z którymi mogę porozmawiać.
Tak czy inaczej na modernizację targowiska na razie nie ma co liczyć.

- Miasto wyremontowało nawierzchnię tego placu - mówi Ewa Aleksandrowicz, zastępca burmistrza Kościerzyny. - Sprzedawcy mogą podłączyć się do prądu i wody. Naszym zdaniem, warunki są spełnione.

 

Komentarze

Dodajesz jako: Gość

Ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

zaloguj się