Dziennik Bałtycki » Sport » Prokomie - nie idź tą drogą

Prokomie - nie idź tą drogą

Data dodania: 2011-05-24 20:32:53 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-05-24 20:32:53

Dziennik Bałtycki

Paweł Durkiewicz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Prokomie - nie idź tą drogą

Adam Hrycaniuk zdobył z Prokomem trzeci tytuł i jego wkład w sukces był znaczny (© P. Świderski)

Po ostatniej syrenie siódmego meczu finałowego z PGE Turowem Zgorzelec kibice Asseco Prokomu mogli wreszcie odetchnąć z ulgą. Po niebywale zaciętej i męczącej serii ich ulubieńcy uporali się z dużo niżej notowaną, za to szalenie ambitną, ekipą PGE Turowa Zgorzelec i zdobyli ósmy z rzędu tytuł mistrza Polski. Rozgrywki 2010/2011 zakończyły się więc szczęśliwie, ale nie ma wątpliwości, że miniony już sezon nie będzie zbyt dobrze wspominany.

Wszystko zaczęło się od decyzji gdyńskiego klubu o przystąpieniu do wschodnioeuropejskiej Ligi VTB. Gdy latem zeszłego roku władze Asseco Prokomu zgłaszały się do prestiżowych rozgrywek, liczyły jednocześnie na zwolnienie z udziału w rundzie zasadniczej polskiej ekstraklasy. Zgody od władz ligi jednak nie dostali i stało się jasne, że przynajmniej w pierwszej połowie sezonu mistrzowie Polski będą musieli bić się na trzech frontach: w VTB, Tauron Basket Lidze oraz elitarnej Eurolidze.
∨ Czytaj dalej


Wobec takiej sytuacji w Gdyni zaczęto dość nerwową budowę dwóch praktycznie oddzielnych składów: na rozgrywki międzynarodowe i polskie. Na starcie sezonu w kadrze Asseco Prokomu było łącznie aż 26 koszykarzy!

Niestety, obrana koncepcja okazała się zupełnym fiaskiem, co pokazały już pierwsze kolejki TBL, w których grający rezerwowym składem Prokom ponosił spektakularne porażki. Po kilku niepowodzeniach trener Tomas Pacesas zrezygnował z pomysłu "dwóch drużyn", a w miarę upływu czasu (oraz przegranych meczów w Eurolidze i VTB) coraz więcej było zmian kadrowych. Ciągła przebudowa zakończyła się dopiero wraz z zamknięciem zimowego okienka transferowego. Wcześniej pracę w Gdyni straciło aż 11 graczy!
Przy tak chaotycznej rotacji w zespole trudno było o zawiązanie się dobrze funkcjonującego kolektywu. Nawet w ostatnich meczach sezonu można było odnieść wrażenie, że ekipa w żółto-niebieskich strojach gra ze sobą może od dwóch tygodni, najwyżej miesiąca. Przebłyski wielkiego potencjału przeplatane były kompromitującymi przestojami.

Choć nie jest jeszcze przesądzone, w jakich rozgrywkach i w jakim systemie weźmie udział w przyszłym sezonie Asseco Prokom, już teraz wiadomo, że budowa nowego składu musi wyglądać zupełnie inaczej niż poprzedniego lata. Nie jest też tajemnicą, że w kadrze szykuje się spore wietrzenie. Mało prawdopodobne, by w Gdyni pozostali Filip Widenow, Tommy Adams, Przemysław Frasunkiewicz i Łukasz Seweryn. Jednym z pewniaków do odejścia jest też Ratko Varda, który kapitalnie spisywał się w meczach Euroligi, jednak w polskiej ekstraklasie, mimo olbrzymiej przewagi siły i talentu nad rywalami, zawodził stanowczo zbyt często. Trener Pacesas nieraz przyznawał, że męczy go już nieprzewidywalność potężnego środkowego.
Litewski szkoleniowiec będzie miał też sporą zagwozdkę w związku z Qyntelem Woodsem. Amerykański gwiazdor powrócił do Gdyni w styczniu, po czym długo leczył kontuzję pleców. Do gry powrócił na dobre dopiero w finale, ale w meczach z Turowem tylko momentami przypominał gracza, który w dwóch poprzednich latach dominował na polskich i europejskich parkietach. Czy zdoła odbudować formę po straconym sezonie? Trudno powiedzieć...

Całkiem udany rok mają za sobą z kolei Daniel Ewing, Adam Hrycaniuk, Piotr Szczotka, Courtney Eldridge i Robert Witka. Pierwszy z wymienionych dobrze wypadł zwłaszcza w play-off TBL, kiedy w każdym meczu zapewniał zespołowi dużo punktów i ważnych trafień. Hrycaniuk i Szczotka zrobili wyraźny postęp: nie są już wyłącznie graczami zadaniowymi i coraz częściej pomagają zespołowi w ataku. Zaskoczeniem in plus była też postawa Eldridge'a i Witki, którzy w końcówce sezonu wykazali swoją przydatność do zespołu. Amerykanin imponował swoim znakiem firmowym, czyli agresywną obroną, natomiast polski zawodnik potwierdził, że jest jednym z najlepiej rzucających z dystansu skrzydłowych w lidze.

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

dziennkaż?

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

kalliu (gość), 27.05.11, 00:39:17

bzdury

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.