Chójkowy przystanek PKS w powiecie puckim

    Chójkowy przystanek PKS w powiecie puckim

    Krzysztof Hoffmann

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Chójkowy przystanek PKS w powiecie puckim
    1/2

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Krzysztof Hoffmann

    Przystanki autobusowe w nadmorskich miejscowościach zyskały nowego - kaszubskiego ducha. A wszystko za sprawą oznaczeń z regionalnymi nazwami. Jeden z przystanków otrzymał nazwę Chójkowo.
    - Pomysł narodził się w dziale przewozów - wyjaśnia Bartosz Milczarczyk z PKS Gdynia. - Zrealizowaliśmy go z myślą o turystach, ale i mieszkańcach.

    Regionalne nazewnictwo przystanków cieszy oko ludzi z gmin: Władysławowo, Puck i Krokowa.
    - To trasy najczęściej uczęszczane przez urlopowiczów - zaznacza Bartosz Milczarczyk. - Po kaszebsku gadają nasi kierowcy, którzy wywodzą się z tych miejscowości, a to również nadaje klimatu całej podróży.

    Przy tłumaczeniu ludzie z PKS Gdynia zaczerpnęli języka u specjalisty. Nazwy nie zostały wyssane z palca. Zwróciliśmy się o pomoc do Andrzeja Zalewskiego z gminy Linia, emerytowanego nauczyciela tegoż języka.
    Ale już same początki umieszczenia tego rodzaju oznaczeń wywołały miniskandal.

    Nazwę "Jastrzęba Góra" przetłumaczono w dość prosty sposób jako Jastrzëbiô Góra. Ale mieszkańcy operują inną, bardziej kaszubską nazwą: Pilëce.

    - Nasz ekspert zaznacza, że obie formy są poprawne - tłumaczy Bartosz Milczarczyk. - Pilëce to forma używana przez tamtejszych Kaszubów.

    Czytaj też: Autobus nr 666 - najbardziej szatańska linia (przez piekło) do Helu

    A to nie koniec ciekawej przystankowej nomenklatury. Jadąc do Władysławowa, możemy wysiąść na stacji: Wiôlgô Wies Chójkowo.
    - Fakt, niektóre z nazw są dość kontrowersyjne - przyznają w PKS Gdynia. - Zastanawialiśmy się, czy nie zmienić tego na np. Wielka Wieś Sosenkowo. Jednak ten przystanek traktujemy jako kolejną zagwozdkę dla przyjezdnych.
    Czy władysławowskie Chójkowo podbije internet podobnie jak linia 666 do Helu?

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND


    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      GH

      GHHJJ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 7

      Nazwy w gwarze Kaszubskiej to nieporozumienie
      Nawet rodowici kaszubi a jest ich wszystkich 70 000 wliczając emigrację wstydzą się tej gwary. Dzieci nawet gdy im za to płacą niechcą się uczyć tej...rozwiń całość

      Nazwy w gwarze Kaszubskiej to nieporozumienie
      Nawet rodowici kaszubi a jest ich wszystkich 70 000 wliczając emigrację wstydzą się tej gwary. Dzieci nawet gdy im za to płacą niechcą się uczyć tej gwary. Przyjezdn9i wyśmiewają się z gwary kaszubskiej bo kojarzy im się z lokalną tumanerią kjtóra nie potrafi czytać i pisac. Ale kto bogatemu zabroni tabliczek.
      I tak nikt normalny nie korzysta z PKSu na kaszubach bo to bród smród i ubustwo no chyba że ktoś chce zobaczyć jak w czasach komunistycznych wyglądało życie na wsi.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Język, to delikatna materia, nie dla dyletantów

      Żega (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 10 / 1

      Jeżeli nazwa jest kaszubska, to powinna taka być. Żadne skojarzenia (polskie) nie powinny eliminować języka używanego przez Kaszubów. Czasem spolszczanie kaszubskich nazw mogłoby prowadzić do ich...rozwiń całość

      Jeżeli nazwa jest kaszubska, to powinna taka być. Żadne skojarzenia (polskie) nie powinny eliminować języka używanego przez Kaszubów. Czasem spolszczanie kaszubskich nazw mogłoby prowadzić do ich eliminacji, a nawet błędnego ich tłumaczenia. Są przecież w niektórych przypadkach wyrazy tak samo napisane po polsku i po kaszubsku, np. słowo "gbur", a o całkiem innym znaczeniu. Na tym polega bogactwo kultury i języka. "Gbur" po polsku, to cham i prostak, a po kaszubsku "gbur", to solidny, majętny gospodarz. Jak widać, istnieje zasadnicza różnica pojęć. Przypominam sobie zaraz hasło z "Encyklopedii Gdańska", które brzmi po polsku Trzy Nurty, a to wielki błąd w tłumaczeniu nazwy, która po kaszubsku brzmiała "Trze Nórte". Okazuje się, że ktoś całkowicie nie miał pojęcia, o czym mowa i kaszubskie określenie, które pochodziło od trzech kątów, bzdurnie przetłumaczył na język polski, pisząc "Trzy Nurty", a powinno to brzmieć "Trzy Kąty". Wniosek z tej historii jest taki - język, to delikatna materia, nie dla dyletantów. zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      one są piękne same w sobie

      ostatni który chciałby eliminacj kaszubskich nazw/swoją drogą bosyantek (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 5 / 1

      Pięknym językiem to przedstawiłeś, ale przyznaj że i dyletanci mają coś do powiedzenia. No i nie każdy musi się znać na na materii językowej, wszać to piękna sprawa.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo