Kolejna rozprawa ws. afery sopockiej. Mimo optymistycznych...

    Kolejna rozprawa ws. afery sopockiej. Mimo optymistycznych założeń, nie przesłuchano świadków

    Kamila Grzenkowska

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Kolejna rozprawa ws. afery sopockiej. Mimo optymistycznych założeń, nie przesłuchano świadków
    1/5

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Tomasz Bołt

    Na czwartkowej rozprawie dotyczącej tzw. afery sopockiej nie udało się przesłuchać wszystkich świadków. Oznacza to, że na finał sprawy jeszcze poczekamy.
    W czwartek odbyło się kolejne posiedzenie sądu w sprawie tzw. afery sopockiej, w trakcie którego świadkowie przepytywani byli z procedur i przetargów, które miały miejsce w latach 2007-08 - jeden z trzech zarzutów wobec Karnowskiego dotyczy bowiem poświadczenia nieprawdy w oświadczeniu dotyczącym przetargu na kupno służbowego samochodu. Wygrał go wówczas jedyny oferent, którym był znany diler samochodowy, Włodzimierz Groblewski. Prokuratura zarzuca Karnowskiemu, że w trakcie przetargu zataił swoją znajomość z Groblewskim.

    Przed sądem zeznawała emerytowana już urzędniczka, która w magistracie, w tamtym czasie, pełniła funkcję kierownika Referatu Gospodarczego i były kierowca, a obecnie asystent prezydenta Jacka Karnowskiego.

    Kolejna rozprawa ws. afery sopockiej. Dziś zeznawali właściciele firmy budowlanej

    - Oświadczenia podpisywane są "po", ponieważ chodzi o to, żeby nic nas nie łączyło ze zwycięzcą przetargu. Nie może to być nasz krewny - tłumaczyła emerytowana urzędniczka.

    Co do feralnego przetargu, w którym wziął udział jedynie Groblewski, kobieta wyjaśniała, że nie było podstaw, by go unieważniać, a oferta zawierała to, czego oczekiwał urząd.

    Na sali rozpraw przypomniano też wcześniejsze zeznania asystenta samorządowca dotyczące m.in. przesłuchań przez funkcjonariuszy CBA. Mężczyzna był przesłuchiwany ponad 11 godzin, w trakcie których miał tylko kilka krótkich przerw. Przesłuchujący mieli zastraszać i stawiać dziwne pytania urzędnikowi. W związku z tym prezydent Karnowski przeczytał oświadczenie przed sądem.

    - Z tych przesłuchań ewidentnie wynika, że agent CBA chciał zastraszyć przesłuchujących - mówił samorządowiec.

    Po odczytanym oświadczeniu przez samorządowca, głos zabrała jego obrończyni, mec. Joanna Grodzicka.- Chcę wskazać na fakt nieprawidłowych technik przesłuchiwania przez CBA. Zadawali pytania sugerujące, wielokrotnie powtarzali też te same pytania, a przy jednym z protokołów z przesłuchania znalazła się notatka, że przesłuchana urzędniczka ma zakaz kontaktowania się ze swoim pełnomocnikiem - wyliczała uchybienia mec. Grodzicka.

    W trakcie rozprawy pojawił się też wątek SIWZ, a więc warunków zamówienia miasta w przetargu na zakup samochodów służbowych w 2007 r. Agenci CBA sugerowali, że warunki zostały przygotowane pod konkretną markę i model samochodu.
    -Zasugerowano, że specyfikacja (SIWZ - red.) została przepisana z katalogu firmy Volkswagen. Wyliczono ponad 30 rzekomo identycznych cech. Tymczasem 12 opisanych cech nie pochodzi z tej specyfikacji - bronił się Karnowski.

    Kolejna rozprawa - za tydzień.

    Więcej o sprawie przeczytasz w piątkowym (12.06.2015r.) papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego".

    kamila.grzenkowska@polskapress.pl

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND


    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Kumpel ryżego

      waldi (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 1

      tez w strachu,ale w trojmiescie za duzo lemingow

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo