Wielka bitwa w Sopockim Domu Aukcyjnym. Pod młotek idą...

    Wielka bitwa w Sopockim Domu Aukcyjnym. Pod młotek idą dokumenty, dzieła sztuki i rękopis generała

    Grażyna Antoniewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym

    Aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym ©Karolina Misztal

    Zapowiada się wielka bitwa. W sobotę, 11 kwietnia w Sopockim Domu Aukcyjnym o godz. 17 rozpocznie się aukcja "Gdańsk i okolice" (Gdańsk, ul. Długa 2/3). Walczyć będą kolekcjonerzy i instytucje, a jest o co się bić.
    Aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym

    Aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym ©Karolina Misztal

    - Raz do roku staramy się zorganizować aukcję z cyklu "Małe ojczyzny", tym razem nazywa się ona "Gdańsk i okolice". Oprócz malarstwa, rzemiosła artystycznego wchodzimy również w świat dokumentów, pieniędzy, czy obligacji jakie były na danym terenie - mówi Jacek Kucharski, współwłaściciel Sopockiego Domu Aukcyjnego. - Tym razem jest ona wyjątkowo interesująca, bo biorą w niej udział, co mnie najbardziej cieszy, instytucje państwowe; biblioteka PAN i muzea, sprzedajemy bowiem rzeczy, które są na granicy unikatu.
    Na przykład rękopis generała Józefa Hallera, z lat 1929 roku, w którym opisuje on swoją drogę zajęcia Pomorza, co się działo, gdzie przemawiał, łącznie z dojściem do Pucka i zaślubiny Polski z morzem. Jest też oryginalna fotografia z dedykacją. Cena wywoławcza trzech arkuszy papieru zapisanych dwustronnie to 5 500 złotych.

    Na aukcji pojawi się też wiele innych, równie interesujących dokumentów np. "Historia poczty w Elblągu od 1750 roku do 1945" - ostatni dokument pochodzi ze stycznia.

    - Uważam, że jest to obiekt wysokiej klasy muzealnej i zapewne toczyć się będzie o niego ostra walka, ale ja bardzo bym chciał, żeby trafił do Muzeum Historii Miasta Elbląga, bo zawiera około tysiąca najróżniejszych dokumentów, wiadomości o których bardzo wielu ludzi nie ma pojęcia. Sam nie zdawałem sobie sprawy, że po I wojnie światowej były regularne połączenia lotnicze między Elblągiem i Malborkiem. Samolot woził ludzi i pocztę.

    Wśród dzieł sztuki jest bardzo ciekawy obraz Reinholda Bahla "Nad Motławą" z 1942 roku.
    - Ponad wszelką wątpliwość ustaliliśmy, jaka to pora roku. Nie dłużej jak miesiąc potem alianci zaczęli ostro bombardować Gdańsk, więc jest to jedna z ostatnich panoram miasta z czasów jego świetności, bo potem już za trzy lata nic z tego nie zostało - dodaje Jacek Kucharski. - Wystawiamy dużo ikonografii, zwłaszcza map. Bardzo ciekawą pozycją jest fara w Grudziądzu - obraz (gwasz) namalowany przez Janusza Witwickiego w 1934 roku, z ładną dedykacją. Mamy parę interesujących grafik z rzadko ukazywanych fragmentów miasta i ładny widok Orłowa Bertholda Frantza Hellingratha. Ciekawy jest Sopot namalowany ze wzgórza, na którym stał dom, który miasto podarowało Cesarzowi Wilhelmowi.

    Wśród ciekawostek znajdziemy rzecz dotyczącą Zalewu Wiślanego i Mierzei Wiślanej - mapkę wydaną w latach trzydziestych - widnieje na niej Mierzeja Wiślana ze wszystkimi uzdrowiskami. Z początku wieku pochodzi mapa rejonu lasów sopockich i oliwskich ze ścieżkami, pokazuje jak można się było poruszać w tym terenie. Powstała przed I wojną światową. Unikalną pozycję stanowi komplet kart pocztowych z Kongresu Esperanto, który odbył się w 1927 w Gdańsku i w Sopocie (cena wywoławcza 7 700 zł)
    Są telegramy ozdobne z Wolnego Miasta Gdańska i dyplom Niemieckiego Związku Rzeźników z 1903 roku.

    - Oczywiście, to drobiazgi, więc ich cena startowa wynosi 50 złotych - dodaje Jacek Kucharski. - Na pewno zainteresowanie wzbudzi widok synagogi gdańskiej z 18 listopada 1891 roku, to duża rzadkość.

    Jest medal z okazji 7. Krajowych Zawodów Balonowych w Toruniu z 1935 roku i dwa paszporty Wolnego Miasta Gdańska z 1934 i 1935 roku.

    Są akwaforty Bertholda Hellingratha i pamiątki z sopockiego Kasino Hotel oraz karta do gry z przedstawieniem Długiego Targu w Gdańsku. Gruby portfel musi mieć ten, kto zechce kupić dziewiętnastowieczną srebrną cukiernicę lub gdański banknot 100- guldenowy (cena wywoławcza 12 tys. zł). Na mniej zasobnych kolekcjonerów czeka butelka z wytwórni wód mineralnych Hermanna Maschkego w Tczewie z 1 poł. XX wieku szkło bezbarwne, na brzuścu wytłaczany napis lub butelka z sopockiego browaru (cena 50 zł)

    g.antoniewicz@prasa.gda.pl

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo