Powiat lęborski. Mieszkańcy nie chcieli wierceń po sąsiedzku

    Powiat lęborski. Mieszkańcy nie chcieli wierceń po sąsiedzku

    Edyta Litwiniuk

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Powiat lęborski. Mieszkańcy nie chcieli wierceń po sąsiedzku

    ©T. Bołt/archiwum

    Część mieszkańców twierdziła, że widziała "idącą od odwiertu białą mgłę". Przedstawiciele firmy tłumaczyli potem, że to normalne zjawisko.
    Powiat lęborski. Mieszkańcy nie chcieli wierceń po sąsiedzku

    ©T. Bołt/archiwum

    Pierwszy odwiert, jaki wykonano w powiecie lęborskim, a którego inwestorem była firma Lane Energy, nosił nazwę Łebień i znajdował się na terenie gminy Nowa Wieś Lęborska. Nazwa była dość niefortunna, bo bliżej było mu do miejscowości Karlikowo i już to stało się na długo powodem do zastrzeżeń mieszkańców. Zastrzeżenia co do inwestycji pojawiły się na samym początku. Przede wszystkim wynikały one z niewiedzy na temat tego, jak będą wykonywane prace, ale też z uciążliwego sąsiedztwa firmy.
    Skarżono się m.in. na hałas, jaki wystąpił w trakcie prac. Część mieszkańców twierdziła, że widziała "idącą od odwiertu białą mgłę". Przedstawiciele firmy tłumaczyli potem, że to normalne zjawisko.

    W 2011 roku, na spotkaniu zorganizowanym z inwestorem (m.in. dzięki naszym publikacjom), mieszkańcy wsi sąsiadujących z wiertnią w Karlikowie i Rekowie mieli wreszcie okazję opowiedzieć o swoich obawach. Mówili, że boją się, iż gaz będzie się dostawał do wody.

    Konsorcjum firm Lane Energy i Conoco Philips było też wykonawcą odwiertu w Strzeszewie, w sąsiedniej gminie Wicko. Tam mieszkańcy, wraz z przedstawicielami stowarzyszenia Zdrowa Ziemia Powiatu Lęborskiego, jakie się w tej sprawie utworzyło, protestowali, kiedy tylko dowiedzieli się, że w tym miejscu stanie wiertnia do poszukiwań gazu łupkowego. Mieszkańcy skarżyli się, że nie było żadnych konsultacji w tej sprawie, nikt ich nie poinformował i nie zapytał o zdanie. Potem pojawiła się informacja, że wiertnia stanie obok terenu dawnego dzikiego wysypiska śmieci, co zdaniem mieszkańców - miało zafałszować próbki ziemi. Mimo protestów mieszkańców i monitów władz wiertnia jednak stanęła. Epilog do obu inwestycji dopisało samo życie. Ze względu na słabe rezultaty poszukiwań inwestor zamyka oba stanowiska.

    Współpraca Joanna Kielas

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      info

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Wszystkie te problemy z lokalną społecznością wynikają z niedoinformowania, a takie sytuacje wykorzystują eko-terroryści do mieszania w głowie tym ludziom. Potrzeba dużej akcji uświadamiającej, że...rozwiń całość

      Wszystkie te problemy z lokalną społecznością wynikają z niedoinformowania, a takie sytuacje wykorzystują eko-terroryści do mieszania w głowie tym ludziom. Potrzeba dużej akcji uświadamiającej, że łupki to nie największe zło dla rejonu, tylko wielka szansa na rozwój.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      info

      Zgłoś naruszenie treści

      Wszystkie te problemy z lokalną społecznością wynikają z niedoinformowania, a takie sytuacje wykorzystują eko-terroryści do mieszania w głowie tym ludziom. Potrzeba dużej akcji uświadamiającej, że...rozwiń całość

      Wszystkie te problemy z lokalną społecznością wynikają z niedoinformowania, a takie sytuacje wykorzystują eko-terroryści do mieszania w głowie tym ludziom. Potrzeba dużej akcji uświadamiającej, że łupki to nie największe zło dla rejonu, tylko wielka szansa na rozwój.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo