"Marcysia", żołnierz AK i WiN i jej mąż legendarny komendant...

    "Marcysia", żołnierz AK i WiN i jej mąż legendarny komendant "Ponury" [ZDJĘCIA]

    Barbara Szczepuła

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Jan Piwnik "Ponury", dowódca zgrupowania partyzantów w Górach Świętokrzyskich
    1/4

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©F. Konderko- archiwum M. Baran-Baranowskiego

    O "Marcysi", żołnierzu AK i WiN, oraz o jej mężu, legendarnym komendancie "Ponurym" z Gór Świętokrzyskich, opowiada Mieczysław Sokołowski, siostrzeniec Jana Piwnika.
    Dzień Zielonych Świątek 1949 roku jest słoneczny i ciepły. Emilia snuje się po pustym mieszkaniu. - Daję pani słowo honoru polskiego oficera - to zdanie tłucze jej się po głowie, powraca obsesyjnie. - Sło-wo ho-no-ru! - przekonywał podczas przesłuchania pułkownik Józef Różański. Czy powinna była mu uwierzyć? Honor ubeka - to oksymoron, nie istnieje nic takiego. Ale przecież jej przełożony, szef WiN pułkownik Jan Rzepecki, ujawniając się, podał nazwiska swoich podkomendnych i nawoływał do wyjścia z podziemia pozostałych członków Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość.
    Emilia idzie do łazienki, odkręca kran. Gorąca woda płynie do wanny.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo