Muzeum Narodowe licytuje i kupuje gdańskie dzieła

    Muzeum Narodowe licytuje i kupuje gdańskie dzieła

    Grażyna Antoniewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Fragment obrazu "Alegoria przemijania" Philippa Sauerlanda. Dzieło ma już przygotowane miejsce w Galerii Malarstwa Gdańskiego w siedzibie
    1/3

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Zbiory Muzeum Narodowego w Gdańsku

    Gdańskie Muzeum Narodowe kupiło ostatnio obraz "Alegoria przemijania" Philippa Sauerlanda, XVII-wiecznego artysty z gdańskiej rodziny malarzy. Dzieło udało się wylicytować na aukcji za 29,5 tys. euro.
    To spektakularny, ale wcale niejedyny w ostatnim czasie przykład tego, jak gdańskie muzeum poszukuje i kupuje na rynku sztuki dzieła, które wzbogacają jego zbiory.

    Gdańskie kufle w cenie


    W najbliższym czasie przez muzeum zostanie kupiony gdański kufel (złotnika Nathaniela Pressdinga I) za, bagatela, 120 tysięcy złotych, ze środków przyznanych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.


    - Ostatnio uaktywniła się grupa polskich kolekcjonerów, którzy w zagranicznych domach aukcyjnych szukają prac gdańskich złotników, zwłaszcza kufli - mówi Anna Baranowska-Fietkiewicz, kustosz pracowni metali dawnych. - W związku z tym ich ceny znacznie wzrosły.

    Złotnictwo to jedna z najważniejszych kolekcji Muzeum Narodowego w Gdańsku. Jej zrąb stanowią zbiory tworzone jeszcze przed drugą wojną światową.

    - Staramy się tę kolekcję powiększać, głównie o dzieła złotników gdańskich, którzy byli świetnymi rzemieślnikami i słynęli z biegłości oraz wysokiej jakości swoich wyrobów - dodaje Anna Baranowska-Fietkiewicz. - Dzieła gdańskich złotników chętnie są kupowane przez kolekcjonerów na całym świecie i osiągają wysokie ceny na aukcjach, więc nie jest łatwo je zdobyć.

    Dzięki dotacji Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego gdańska kolekcja jest systematycznie wzbogacana. W 2012 roku kupiono cenne wyroby złotnicze o łącznej wartości ponad 240 tys. złotych.

    Wkrótce w gdańskich zbiorach znajdzie się srebrny kufel z przedstawieniem Bachusa i Amora wykonany przez złotnika Nathaniela Pressdinga I (działał w latach 1658-1670). W zbiorach muzeum było dotychczas jedenaście srebrnych kufli, osiem z nich to dzieła warsztatów gdańskich.

    - Kufel Pressdinga I to zabytek odznaczający się wysokimi walorami artystycznymi i niereprezentowaną dotychczas w naszej kolekcji ikonografią o tematyce miłosnej - mówi Anna Baranowska-Fietkiewicz.


    Mistrz martwych natur


    Wciąż wzbogacana jest także kolekcja gdańskiego malarstwa. W ostatnich latach kupiono tak znakomite dzieła jak "Alegoria Grzechu i Zbawienia" Hansa Vredemana de Vries (główny obraz ołtarzowy z kościoła pw. Bożego Ciała w Gdańsku), "Portret epitafijny małżeństwa Konopackich" Hermana Hana, "Portret mężczyzny" namalowany przez Peetera Danckersa de Rij czy "Dziewczynkę z bukietem kwiatów" Bernharda Maximiliana Sturmhoefela.

    Autor ostatniego nabytku, Philipp Sauerland, specjalizował się w martwej naturze. W 1716 roku wyjechał z Gdańska do Wrocławia. "Alegoria przemijania" z 1709 roku jest najprawdopodobniej najwcześniejszym zachowanym dziełem artysty, a także jednym z dwóch znanych, które powstały jeszcze w Gdańsku.

    7 marca w praskim oddziale wiedeńskiego domu aukcyjnego Dorotheum odbyła się aukcja, w czasie której Muzeum Narodowe w Gdańsku, mając pełnomocnictwo Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz przyznany limit pieniędzy, kupiło obraz Sauerlanda.

    Prof. Marcin Kaleciński, który na bieżąco monitoruje rynek dzieł sztuki, zauważył tę ofertę i zawiadomił muzeum. Minister Małgorzata Omilanowska błyskawicznie pomogła pokonać bariery formalne związane z zakupem i przyznała pieniądze wraz z pełnomocnictwem do udziału w aukcji. Obraz został wylicytowany za 29,5 tys. euro (cena początkowa wynosiła 6,6 tys. euro). Jednak po doliczeniu dodatkowych opłat muzeum zapłaci około 36 tys. euro.

    "Alegoria przemijania" Philippa Sauerlanda ma już przygotowane miejsce w Galerii Malarstwa Gdańskiego w Oddziale Sztuki Dawnej przy ul. Toruńskiej.

    - Rozwijaniu kolekcji pomaga sieć kontaktów z polskimi i zagranicznymi domami aukcyjnymi, kolekcjonerami oraz środowiskami naukowymi (polskim i zagranicznym). Ponieważ nie ma funduszu zakupów, więc za każdym razem musimy starać się o pieniądze - mówi dyrektor Wojciech Bonisławski. - Naszymi największymi partnerami są Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, marszałek województwa pomorskiego oraz potencjalni sponsorzy.

    Czy uzyskanie dodatkowych funduszy bywa trudne?
    - To zależy od tego, czy to zakup mający duże znaczenie dla kolekcji muzeum - wyjaśnia dyrektor Bonisławski. - Taka aukcja jak ta w Pradze zdarza się rzadko. W domu aukcyjnym, w którym wylicytowaliśmy obraz Sauerlanda, już kilka razy próbowaliśmy kupić interesujące nas obiekty i zostaliśmy przelicytowani.

    - Na kupienie dwóch obrazów przypuszczalnie autorstwa Hermana Hana mieliśmy zgodę marszałka Mieczysława Struka na wydanie czterdziestu tysięcy euro. Przegraliśmy, kupił je ktoś za 48 tysięcy euro, a po kilku tygodniach zaoferował ich odkupienie za sumę dziesięciokrotnie wyższą. Licytacja jest zawsze niewiadomą. Tym razem udało się - cieszy się dyrektor Bonisławski. - Bardzo dziękujemy wszystkim, którzy nam pomogli.


    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo