Lechia Gdańsk punktuje i jest już coraz bliżej grupy...

    Lechia Gdańsk punktuje i jest już coraz bliżej grupy mistrzowskiej

    Paweł Stankiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Lechia Gdańsk punktuje i jest już coraz bliżej grupy mistrzowskiej

    ©Przemysław Świderski

    Biało-zieloni zgromadzili osiem punktów w czterech meczach i są w ścisłej czołówce rundy wiosennej. 8 miejsce w tabeli staje się realne.
    Lechia Gdańsk punktuje i jest już coraz bliżej grupy mistrzowskiej

    ©Przemysław Świderski

    GKS Bełchatów to nie jest wygodny przeciwnik. Drużyna nie gra otwartej piłki, ale opiera się na solidnej defensywie i szuka okazji do kontrataków. A że w formie jest Arkadiusz Piech - choć w Gdańsku tego akurat nie potwierdził - to i w ofensywie potrafi stwarzać zagrożenie. Tak przecież było w wygranym u siebie meczu z Wisłą Kraków, w którym to rywale atakowali, oddali więcej strzałów, ale z trzech punktów cieszyli się piłkarze GKS. Nic dziwnego, że na spotkanie w Gdańsku taktyka była podobna.

    - Zrobiliśmy analizę gry Lechii z trzech wiosennych meczów - mówił już po spotkaniu Kamil Kiereś, trener zespołu z Bełchatowa. - W każdym z nich gdańszczanie mieli około 60 procent posiadania piłki. Pomimo niższego miejsca w tabeli to drużyna z dużym potencjałem. Kluczem było zabezpieczenie środka pola i wiedzieliśmy, że doczekamy się jednej dobrej okazji bramkowej. Sytuacja Arka Piecha była wręcz 200-procentowa. Gdyby strzelił, byłyby inne nastroje.

    Lechia ponownie musiała męczyć się w ataku pozycyjnym.

    - Rywale wiedzą, czego się po nas spodziewać. Nikt się przed Lechią nie położy, ale też mało kto chce grać otwartą piłkę - przyznał Maciej Makuszewski, skrzydłowy biało-zielonych.

    Trener Jerzy Brzęczek obok Ariela Borysiuka wystawił po raz pierwszy w tym sezonie Stojana Vranjesa, a na skrzydle Bruno Nazario zastąpił Piotra Grzelczaka. Bośniak z Milą mieli ze środka kreować więcej akcji ofensywnych i szans bramkowych dla Kevina Friesenbichlera. To wszystko teoria, a w praktyce już tak dobrze to nie wyglądało. Lechii na pewno nie można odmówić ambicji, walki i tego, że bardzo chciała wygrać. Akcje ofensywne jednak za bardzo się nie zazębiały. Brakowało w nich więcej spokoju i dokładności. Vranjes bardziej pracował w defensywie niż pomagał z przodu, a Nazario przegrywał kolejne pojedynki z obrońcami.

    Jednak Lechia i tak miała swoje szanse do zdobycia gola. Najlepszą już na początku zmarnował Makuszewski, który z kilku metrów strzelił w poprzeczkę.

    - Wiedziałem, jak zachowuje się w bramce Darek Trela. Chciałem trafić do siatki nad nim, ale nie wyszło - mówił później "Maki".

    Później w świetnej sytuacji mógł znaleźć się Friesenbichler. Austriak najpierw za wolno ruszył, bo bał się spalonego, a jak doszedł do piłki, to w dziecinnie prosty sposób przegrał pojedynek z obrońcą drużyny z Bełchatowa. GKS zagrożenie starał się stwarzać głównie po stałych fragmentach, których miał dość dużo. Obrona Lechii była czujna, a w polu karnym świetnie radzili sobie rozgrywający setny mecz w ekstraklasie Rafał Janicki i bardzo pewny Gerson, który tym występem na dłużej może wywalczyć miejsce w składzie.

    W drugiej połowie nadal mecz toczył się pod dyktando gospodarzy. Lechia była zdecydowanie częściej w posiadaniu piłki, oddała więcej strzałów - także celnych (20-5 i 6-2), miała też przewagę w rzutach rożnych (7-1) i w dośrodkowaniach (27-13). Te liczby pokazują, komu bardziej zależało na zwycięstwie. Tymczasem to GKS miał piłkę meczową. Jeden błąd defensywy, zła pułapka ofsajdowa i Piech znalazł się w idealnej sytuacji. I chyba tylko on sam wie, jak to się stało, że nie trafił do bramki. To się zemściło. Wprawdzie kolejnej dobrej szansy nie wykorzystał Makuszewski, ale w 80 minucie Antonio Colak wygrał pojedynek z Grzegorzem Baranem, który twierdził, że był faulowany, i strzelił swojego siódmego gola w sezonie.

    - Sędzia ocenia, czy był faul. Ja się cieszę, że strzeliłem gola i wygraliśmy mecz - powiedział uśmiechnięty Colak.

    W końcówce były nerwy, bo sędzia zbyt pochopnie pokazał Makuszewskiemu drugą żółtą kartkę za symulowanie i w efekcie czerwoną, ale Lechia utrzymała korzystny wynik.

    - Nie do końca mnie cieszy, jak tworzymy akcje ofensywne, ale najważniejsze dla nas są punkty - przyznał trener Brzęczek.

    Szukasz więcej sportowych emocji?

    POLUB NAS NA FACEBOOKU!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Sport z kraju i ze świata

      Zobacz więcej na Sportowy24.pl

      Tabela Ekstraklasy

      Lp. Drużyna M. Pkt. Z. R. P. Bramki
      Awans do grupy mistrzowskiej
      Miejsce w grupie spadkowej
      1 Lech Poznań Live 12 22 6 4 2 19-7
      2 Zagłębie Lubin Live 12 22 6 4 2 18-10
      3 Górnik Zabrze Live 12 22 6 4 2 25-17
      4 Jagiellonia Białystok Live 12 20 5 5 2 15-13
      5 Wisła Kraków Live 12 20 6 2 4 15-14
      6 Legia Warszawa Live 12 19 6 1 5 13-13
      7 Korona Kielce Live 12 18 5 3 4 14-12
      8 Śląsk Wrocław Live 12 17 4 5 3 15-15
      9 Wisła Płock Live 12 17 5 2 5 12-15
      10 Sandecja Nowy Sącz Live 12 16 4 4 4 12-12
      11 Arka Gdynia Live 12 16 3 7 2 11-12
      12 Lechia Gdańsk Live 12 13 3 4 5 15-16
      13 Cracovia Live 12 10 2 4 6 15-20
      14 Bruk-Bet Termalica Nieciecza Live 12 9 2 3 7 9-15
      15 Pogoń Szczecin Live 12 9 2 3 7 9-17
      16 Piast Gliwice Live 12 9 2 3 7 11-20

      Tabela PlusLigi

      Lp. Drużyna M Pkt Sety Małe punkty
      1. Cuprum Lubin 4 11 12:3 361:310
      2. Indykpol AZS Olsztyn 3 9 9:2 268:204
      3. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 3 9 9:2 286:253
      4. ONICO Warszawa 4 8 10:7 362:359
      5. Jastrzębski Węgiel 3 6 6:4 241:232
      6. GKS Katowice 4 6 8:7 348:330
      7. Espadon Szczecin 4 6 9:9 400:399
      8. Asseco Resovia Rzeszów 4 6 7:7 325:333
      9. Trefl Gdańsk 3 5 6:5 246:227
      10. MKS Będzin 4 5 7:8 329:343
      11. Cerrad Czarni Radom 4 4 7:10 380:391
      12. Łuczniczka Bydgoszcz 4 4 5:10 321:345
      13. PGE Skra Bełchatów 2 3 4:3 166:157
      14. Dafi Społem Kielce 4 2 3:11 271:334
      15. BBTS Bielsko-Biała 3 0 3:9 247:289
      16. Virtu Warta Zawiercie 3 0 1:9 200:245