Dziennik Bałtycki » Rejsy » Nie będziesz spoczywać w pokoju. W Polsce zapanowała moda na...

Nie będziesz spoczywać w pokoju. W Polsce zapanowała moda na ekshumacje

Data dodania: 2011-02-26 19:20:58 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-03-01 14:31:13

Dziennik Bałtycki

Dorota Abramowicz, Małgorzata Gradkowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Nie będziesz spoczywać w pokoju. W Polsce zapanowała moda na ekshumacje

Dr Arkadiusz Koperkiewicz, podczas prac archeologicznych, nad wiekiem trumny holenderskiego admirała w polskiej służbie (© Grzegorz Mehring)

Brzmi to nieco makabrycznie, ale wygląda na to, że w Polsce zapanowała moda na ekshumacje. Zjawisko to opisują Dorota Abramowicz i Małgorzata Gradkowska

Czy Chopin chorował na gruźlicę, czy na mukowiscydozę? Jak wyglądał Daniel Fahrenheit i czy można to ustalić na podstawie wyglądu jego rodziców? Czy Kopernik miał niebieskie oczy? Co można powiedzieć na temat urazów, które odniósł gen. Władysław Sikorski i inni polscy oficerowie tuż przed śmiercią i w jej chwili, w katastrofie gibraltarskiej? A jakie były obrażenia u Stanisława Pyjasa?

Odpowiedź na te wszystkie pytania dotyczące ludzi, którzy żyli kilkadziesiąt-kilkaset lat temu, wymaga przekroczenia pewnego niepisanego tabu - naruszenia miejsca spoczynku zmarłych, odkopania być może większej ilości grobów, a w przypadku Fryderyka Chopina przeprowadzenia testów DNA jego serca spoczywającego w kościele Świętego Krzyża w Warszawie.
∨ Czytaj dalej


Ostatnim pomysłem "z krypty" jest wniosek senatu Politechniki Gdańskiej o ekshumację Concordii i Daniela Fahrenheitów, rodziców znanego naukowca, oraz jego dziadka, spoczywających w bazylice Mariackiej. Na podstawie ich wyglądu (sam Fahrenheit spoczywa w Hadze, prawdopodobnie w zbiorowej mogile i jego ciało jest dla polskich badaczy niedostępne) można byłoby zrekonstruować prawdopodobny portret sławnego gdańszczanina. Po co? Żeby wykonać płaskorzeźbę i umieścić na jednym z dziedzińców PG.

Pomysł pojawił się, gdy członkowie senatu PG postanowili nadać imiona znanych gdańskich uczonych dwóm dziedzińcom uczelni - jeden ma być poświęcony astronomowi Janowi Heweliuszowi, drugi - Danielowi Gabrielowi Fahrenheitowi, twórcy tzw. skali Fahrenheita, stosowanej do dzisiaj w krajach anglosaskich przy mierzeniu temperatury. W oknach wychodzących na dziedzińce mają znaleźć się płaskorzeźby, przedstawiające patronów - Heweliusza z przyrządami i Fahrenheita z termometrami.

- I wtedy okazało się, że nigdzie, dosłownie nigdzie nie ma żadnego wizerunku Daniela Fahrenheita! - mówi prof. Henryk Krawczyk, rektor PG. - Najwyraźniej wielki naukowiec był jednocześnie bardzo skromnym człowiekiem. Pomyśleliśmy więc, że w odtworzeniu jego wyglądu mogłaby pomóc wiedza o tym, jak wyglądali jego rodzice i dziadek. Do tego potrzeba ekshumacji.

Ani centymetr dalej



Najpierw trzeba zdjąć płytę nagrobną. Bardzo ostrożnie, bo wartość płyt z bazyliki jest bezcenna. Wytycza się - co do centymetra - teren wykopalisk. Nie można go powiększyć, bo wejdzie się na sąsiednią kwaterę. Ma on długość jednej trumny i szerokość dwóch. Ot, dwa na dwa metry. Potem zaczyna się kopanie. Też ostrożnie, bo w każdej łopacie ziemi znajdują się wymieszane szczątki tych, którzy musieli ustąpić miejsca nowszym pochówkom. Kości są tysiące... Jeszcze niżej pojawiają się trumny. W nich, w zależności od podłoża, znajdują się szkielety lub galaretowata masa.

Gdańskie kościoły stoją na ludzkich szczątkach. Od średniowiecza do XVIII wieku chowano w nich przedstawicieli znamienitych gdańskich rodów. Potem cmentarze zaczęto tworzyć naokoło świątyń, by wreszcie w XIX wieku wyprowadzić je z dala od domów, tworząc cmentarze komunalne.
Wcześniej zmarłych jednak nikt nie przenosił.

- W bazylice Mariackiej spoczywa ponad 6 tysięcy osób - mówi Tomasz Korzeniowski, konserwator zabytków bazyliki. - To 500 kwater po około 15 osób w każdej.
1 2 3 4 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Pan Samochodzik....

zgłoś +1 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Saper (gość), 07.01.12, 10:56:14

dr Arkadiusz Koperkiewicz i poszukiwacze (złodzieje) skarbów. Miłość, współpraca, biznes.

odpowiedzi (0)

ocena: 100%

Tak: 1

Nie: 0

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.