70 lat od tragedii więźniów KL Stutthof. Szlak Marszu...

    70 lat od tragedii więźniów KL Stutthof. Szlak Marszu Śmierci znaczyły ciała

    Tomasz Chudzyński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    70 lat od tragedii więźniów KL Stutthof. Szlak Marszu Śmierci znaczyły ciała
    1/3

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    W ostatnich dniach stycznia 1945 roku mieszkańcy kilkunastu kaszubskich wsi ujrzeli przerażający widok: zasypanymi śniegiem drogami szły wielokilometrowe kolumny ludzi przypominających widma, w obstawie brutalnych strażników. Kaszubi widzieli Marsz Śmierci więźniów KL Stutthof.
    Stutthof idzie - mówili Kaszubi. To krótkie zdanie przekazywane było od wsi do wsi. Kobiety rzucały umęczonym więźniom kawałki chleba, przynosiły garnki z gorącą zupą, ludzie pomagali im w ucieczkach, ukrywali w domach. - Izydor Andrzejewski, były więzień KL Stutthof, uczestnik Marszu Śmierci, powiedział, że gdyby nie Kaszubi, ofiar ewakuacji byłoby o 50 procent więcej - mówi Elżbieta Grot, historyk Muzeum Stutthof. - Skąd określenie Marsz Śmierci? To były maszerujące w 20-stopniowym mrozie kolumny żywych kościotrupów, w letnich pasiakach, w drewnianych chodakach na gołych nogach lub owiniętych szmatami czy kawałkami papieru. Prawdziwe widmo. Ludzie to zapamiętali jako Marsz Śmierci.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama