Prezydent Wejherowa wygrał w sądzie

    Prezydent Wejherowa wygrał w sądzie

    Joanna Kielas

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Krzysztof Hildebrandt, prezydent Wejherowa, wygrał proces o naruszenie jego dóbr osobistych, który wytoczył redaktorowi naczelnemu "Faktu Wejherowskiego", jednej z bezpłatnych gazet, która ukazywała się przed i w czasie ubiegłorocznej kampanii wyborczej. Redaktor ma przeprosić prezydenta na łamach prasy i wpłacić 5 tys. zł na cel charytatywny. Wyrok nie jest prawomocny.


    Chodzi o dwie kontrowersyjne publikacje tej gazety z września i października ub.r., dotyczące Hildebrandta, jego łodzi motorowej oraz wsparcia, jakiego w kampanii wyborczej miała mu udzielić Erika Steinbach.

    Sąd Okręgowy w Gdańsku stwierdził, że gazeta rozpowszechniała nieprawdziwe informacje, jakoby w oświadczeniu majątkowym Krzysztof Hildebrandt nie uwzględnił wartości swojego jachtu (nie miał takiego obowiązku) oraz sugerowała, że uwidoczniony na dołączonej do artykułu fotografii luksusowy jacht należy do Hildebrandta, podczas gdy prezydent nie ma takiej łodzi.

    Gazeta ma też przeprosić za rozpowszechnianie plotki, jakoby w kampanii wyborczej Hildebrandta miała wspierać Erika Steinbach.

    - Czekam na uzasadnienie wyroku, od jego treści będzie zależało, czy będę się odwoływał - wyjaśnia naczelny "Faktu Wejherowskiego" (nie zgodził się na podanie nazwiska). - Moim zdaniem, to, co napisaliśmy, nie było obraźliwe dla prezydenta.

    - Od początku mówiłem, że oskarżenia kierowane pod moim adresem podczas kampanii, dotyczące posiadania majątku o zawyżonej wartości, a w szczególności luksusowego jachtu, są nieprawdziwe i krzywdzące, a wyrok niezawisłego sądu to potwierdził - mówi Hildebrandt.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo