POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Lębork. Straszył policję ważnym ojcem? Syn radnego nie...

    Lębork. Straszył policję ważnym ojcem? Syn radnego nie poczuwa się do winy

    Edyta Litwiniuk

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Policja ma swoją wersję, oskarżony - swoją. Teraz analizowane są one przed sądem

    Policja ma swoją wersję, oskarżony - swoją. Teraz analizowane są one przed sądem

    Syn radnego Rady Powiatu w Lęborku miał straszyć podczas swojego zatrzymania policjantów, że jego ojciec ich pozwalnia. On sam zaprzecza. Policja ma inną wersję.
    Policja ma swoją wersję, oskarżony - swoją. Teraz analizowane są one przed sądem

    Policja ma swoją wersję, oskarżony - swoją. Teraz analizowane są one przed sądem

    - W trakcie interwencji policjantów podczas pożaru garażu w Janowiczkach jeden z obecnych tam mężczyzn zaczął się zachowywać agresywnie i wyzywać policjantów - mówi asp. sztab. Daniel Pańczyszyn z lęborskiej policji.

    Policja utrzymuje, że kiedy po zakończeniu interwencji związanej z pożarem funkcjonariusze chcieli wylegitymować mężczyznę, ten zaczął jednego z nich szarpać za mundur. Trzeba było użyć siły, żeby zatrzymać 22-latka. - Kiedy prowadzili go do auta, ten krzyczał, że ma wysoko postawionego ojca i ten ich pozwalnia - mówi Pańczyszyn.

    22-latek miał 1,6 promila alkoholu. Ma zarzut znieważenia i naruszenia nietykalności osobistej funkcjonariusza, za co grozi do 3 lat więzienia. Wczoraj odbyła się pierwsza rozprawa.

    Zatrzymany to syn jednego z radnych Rady Powiatu, Andrzeja Syldatka. Skontaktowaliśmy się z nim. - Byłem wtedy i ta sytuacja inaczej wyglądała - mówi Andrzej Syldatk. - Tam wtedy było pełno ludzi, ze 40 osób, i nie słyszałem, żeby mój syn wyzywał czy straszył policjantów. Zresztą zatrzymali go dopiero kilkaset metrów od pożaru.

    Sam oskarżony nie poczuwa się do winy. - Kiedy wracałem, ktoś podbiegł do mnie od tyłu. Zacząłem się szarpać. Dopiero mój kolega powiedział, że to policjanci. Ja tego nie wiedziałem, bo byli ubrani na ciemno i nic nie mówili. Myślałem, że to jacyś bandyci. Może wtedy im coś powiedziałem. Ale to się tak wszystko szybko działo...

    Zdaniem 22-latka, po tym, jak policjanci zawieźli go na komendę, jeden z nich miał go uderzyć dłonią w twarz. - Powiedział, że teraz to mi pokaże cwaniakowanie - relacjonuje. Policjanci mieli go też wyzywać od "pedałów". - Nikogo ojcem nie straszyłem - zastrzega.
    Rodzina zatrzymanego zamierza zgłosić sprawę do prokuratury, złożono też skargę do komendanta na zachowanie policjantów.

    Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND


    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Karać szczeniaka

      Zadowolony (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Panowie policjanci nie bać się takich gnojków. Czasy protekcji już minęły. Tak trzymać.

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama