Bobo na piątek. Bogusław Kaczmarek: Nie ma patentu na...

    Bobo na piątek. Bogusław Kaczmarek: Nie ma patentu na mądrość [FELIETON]

    Bogusław Kaczmarek

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Styczeń to dla wielu europejskich lig piłkarskich, w tym polskiej ekstraklasy, czas przygotowań do rundy rewanżowej. To także bardzo często decydujące o wynikach w przyszłości otwierające się okno transferowe.
    Bobo na piątek. Bogusław Kaczmarek: Nie ma patentu na mądrość [FELIETON]

    ©Fot. Piotr Krzyzanowski/Polskapresse

    Efektywne działania decydentów klubowych to przede wszystkim środki i możliwości, jakimi kluby dysponują, i rzecz najważniejsza, czyli pomysł na ich wykorzystanie. Zaprzeczeniem powyższej tezy może być potoczne stwierdzenie, że pieniądze szczęścia nie dają. To w przypadku najbardziej z komercyjnych gier, jaką jest piłka nożna, brak środków na szczytach europejskiej piłki mocno ogranicza osiągnięcie znaczących sukcesów. Posiadanie możliwości i środków płatniczych to jedno, a groźba i niebezpieczeństwo nieszczęścia wynikającego z błędnego inwestowania i lokowania środków w ludzi o nieodpowiednich kwalifikacjach i wątpliwej jakości to drugie.

    Wzawodowym futbolu nikt nie ma patentu na stuprocentową mądrość i skuteczność działania na rynku transferowym. Błędy mogą zdarzyć się wszędzie. Nie omijają również klubowych europejskich potentatów. Dlatego też ludzie odpowiadający za zarządzanie i politykę klubu posługują się wiedzą i umiejętnościami dyrektorów sportowych, sztabu skautingu, co w efekcie pozwala uniknąć poważnych błędów personalnych.

    Jak ważną rolę w futbolu odgrywają ludzie odpowiedzialni za pozyskiwanie nowych zawodników, mogłem przekonać się w czasie moich licznych pobytów w Holandii czy Anglii. W PSV Eindhoven miałem przyjemność spotkać się z obecnym selekcjonerem reprezentacji Holandii Guusem Hiddinkiem i dyrektorem sportowym, Frankiem Arnesenem. Było to dla mnie kolejne niesłychanie ważne doświadczenie w zakresie kryteriów selekcji i rekrutacji piłkarzy. W czasie wieloletniej pracy Arnesena w PSV w klubie tym pojawili się Ruud van Nistelrooy, Jaap Stam, Arjen Robben, Ronaldo, Mateja Kezman czy Tomek Iwan. To oni stanowili o marketingowej i sportowej sile PSV.

    Podczas dwuletniej współpracy w reprezentacji Polski z wybitnym trenerem, jakim był Leo Beenhakker, mogłem uświadomić sobie jeszcze bardziej wagę ludzi odpowiedzialnych za kreowanie polityki transferowej. To Beenhakker, będąc swego czasu dyrektorem sportowym Ajaksu Amsterdam, z ogromną intuicją wykorzystując swoje bogate doświadczenie, finalizował, biorąc na siebie niezwykle ogromną odpowiedzialność, transfer z Malmoe Zlatana Ibrahimovicia. Hit transferowy, za rekordową tedy kwotę 8 milionów euro, okazał się lukratywną lokatą kapitału. Klub z tym zawodnikiem przez lata odnosił wiele sportowych sukcesów, następnie sprzedając go do Juventusu za 25 mln euro.

    Na krajowym podwórku ranga okresu transferowego też jest widoczna. Negatywne przykłady Zagłębia Lubin, Zawiszy, a przed laty Górnika Zabrze i Arki Gdynia niech będą ostrzeżeniem i nauczką, że źle zainwestowane pieniądze w transfery szczęścia i sportowych wyników nie dają.

    Bogusław Kaczmarek


    Czytaj także

      Komentarze (3)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Ble, ble, ble...

      KibiC (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      I po co ?

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Bobo nigdy nie miał patentu na mądrość

      Asystent (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 7 / 2

      Wazelina aż cieknie z tego felietonu , Bobo intrygant w złym świetle stawia nawet Arkę. Już sięgnął dna ,biedaczek. On miał przyjemność z Guusem Hiddinkiem i Frankiem Arnesenem , jak znam życie to...rozwiń całość

      Wazelina aż cieknie z tego felietonu , Bobo intrygant w złym świetle stawia nawet Arkę. Już sięgnął dna ,biedaczek. On miał przyjemność z Guusem Hiddinkiem i Frankiem Arnesenem , jak znam życie to oni nie mieli przyjemności. Ciekawe tylko czego "król skautingu" potrzebuje od dyrektora Reprezentacji Tomasz Iwana ,że tak mu się przymila ? Iwan w PSV pojawił się w 1997 roku mając już 26 lat po 3 latach gry w Holandii (Roda i Feyenoord) więc tylko taki ślepy jak Bobo by go pominął.
      Reasumując wybitny trener musi mieć szczęście a Bobo jest ze szczęściem na bakier ale ma układnych Holendrów , więc uwaga ...

      zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      bobuniu

      dziki (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 3

      Widzę że bobo (byly arkowiec) liczy na pracę jako skaut w naszej Lechii. Ach ta holenderska szkola. W Polonii Warszawa kilka przekrętów wyszło. Jeden z jego kolegow Holendrów dalej się po Gdańsku...rozwiń całość

      Widzę że bobo (byly arkowiec) liczy na pracę jako skaut w naszej Lechii. Ach ta holenderska szkola. W Polonii Warszawa kilka przekrętów wyszło. Jeden z jego kolegow Holendrów dalej się po Gdańsku kręci. Radzę uważaćzwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Polecamy

      Poznaj Gdańsk - zagraj! [GRA MEMO]

      Poznaj Gdańsk - zagraj! [GRA MEMO]

      Konkurs „Gmina na 6” [wizytówki gmin]

      Konkurs „Gmina na 6” [wizytówki gmin]

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Nowoczesna bankowość jest mobilna

      Letnie inwestycje drogowe na Pomorzu. Gdzie utrudnienia w ruchu?

      Letnie inwestycje drogowe na Pomorzu. Gdzie utrudnienia w ruchu?