Wszyscy bądźcie zdrowi, czyli nerwowy koniec roku w opiece...

    Wszyscy bądźcie zdrowi, czyli nerwowy koniec roku w opiece medycznej [KOMENTARZ]

    Bogdana Wachowska, z-ca redaktora naczelnego

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Proponuję w nadchodzące święta i Nowy Rok życzyć sobie nawzajem dużo zdrowia i stalowych nerwów. Będą nam potrzebne, bo instytucje odpowiedzialne za służbę zdrowia zgotowały nam nerwową końcówkę roku.
    Bogdana Wachowska

    Bogdana Wachowska

    Początek też może nie być łatwy, bo jeśli lekarze rodzinni rzeczywiście zawieszą negocjacje z Ministerstwem Zdrowia i NFZ, pacjenci w pierwszych dniach roku nie będą mogli się u nich leczyć.

    Czytaj na ten temat: Lekarze rodzinni zamkną gabinety 2 stycznia 2015r.? Rozmowy z MZ i NFZ odłożone

    Niestety, to nie pierwsza walka lekarzy z resortem, w którą zostali wciągnięci. I tak się zastanawiam, czy to było konieczne. Przyjmuję finansowe argumenty lekarzy i obawy, że w przychodniach i pracowniach diagnostycznych zrobi się bałagan. Już teraz jest problem ze specjalistami, przecież nagle ich nie przybędzie.

    Nie zapominam jednak o tych, którym "zielona karta" może uratować życie. Skoro jednak wzbudza tak niezdrowe emocje, może szansą dla niej jest jednak proponowany przez lekarzy pilotażowy program w jednym z województw, np. mazowieckim? Blisko resortu i centrali NFZ. Niech przykład idzie z góry.

    Więcej o opiece zdrowotnej na Pomorzu w naszym serwisie ZDROWIE



    Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      proste rozwiązanie

      lekarz POZ (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Jest jeszcze prostsze rozwiązanie - pacjent z podejrzeniem choroby nowotworowej trafia do onkologa - sam albo skierowany przez lekarza rodzinnego - a onkolog zleca wszystkie konieczne badania,...rozwiń całość

      Jest jeszcze prostsze rozwiązanie - pacjent z podejrzeniem choroby nowotworowej trafia do onkologa - sam albo skierowany przez lekarza rodzinnego - a onkolog zleca wszystkie konieczne badania, pacjent wykonuje je bez zbędnej zwłoki i jeśli jest taka potrzeba to szybko rozpoczyna leczenie. NFZ przestaje limitować te świadczenia i płaci za wszystko. I tu jest sedno sprawy - ministerstwo zdrowia komplikuje zmiany do stopnia niewyobrażalnego (zielona karta, koordynator, specjalne kolejki, wskaźnik rozpoznawania nowotworów, rozbudowana sprawozdawczość itd) po to, żeby nie zapłacić za wszystkie złożone obietnice, które siłą rzeczy stają się obietnicami bez pokrycia. Próba przerzucenia kosztów i odpowiedzialności za reformę na lekarzy POZ musiała tak się skończyć.zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama