Psychiatrzy walczą z pijacką epidemią

    Psychiatrzy walczą z pijacką epidemią

    Dorota Abramowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pomorskie szpitale psychiatryczne "duszą" się od nadmiaru pacjentów. Wbrew pozorom, województwa pomorskiego nie zaatakowała epidemia chorób psychicznych. Pod opiekę psychiatrów trafiają... ludzie pijani.
    Okupują korytarze, leżą na dostawkach, w środku nocy są przewożeni karetkami np. z Gdańska do Starogardu, bo dosłownie nie ma ich gdzie położyć.

    - Zamieniono nas w jedną wielką izbę wytrzeźwień - wzdycha dr Leszek Trojanowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Psychiatrycznego na gdańskim Srebrzysku. - Tylko w ostatni piątek na dziesięciu pacjentów przyjętych na Srebrzysko, trafiła się jedna osoba chora psychicznie. Pozostali mieli we krwi od jednego promila w górę. Wystarczy, że taki osobnik po spożyciu alkoholu zacznie się awanturować lub wybełkocze "ja się zabiję" i już pogotowie albo koledzy lekarze z innych szpitali uznają, że ma depresję lub psychozę.

    Psychiatrzy opowiadają o pewnym panu z rozpoznaną "schizofrenią" , przysłanym karetką ze Szpitala Marynarki Wojennej. Pan ów miał ponad trzy promile alkoholu we krwi, żadnych objawów schizofrenii i dobrze był znany lekarzom ze Srebrzyska. Wcześniej odwiedził szpital ze trzydzieści razy, nigdy na trzeźwo.

    - Sytuacja jest naprawdę dramatyczna - mówi dr Trojanowski. - Nasz szpital dysponuje 335 łóżkami, mamy jeszcze 33 tzw. dostawki i to wszystko. Cierpią na tym pacjenci chorzy psychicznie, którym te miejsca są bardzo potrzebne, kłopot mają też czekający na leczenie odwykowe.
    550 zł - tyle kosztuje przewóz karetką pijaka z Gdańska do Kocborowa
    Kolejka oczekujących na przymusowe leczenie odwykowe, nakazane przez sąd, prze kroczyła w gdańskim szpitalu już sto osób. Termin oczekiwania sięga roku! Z kolei przy przyjmowaniu na leczenie dobrowolne niezbędne jest, by pacjent był całkowicie trzeźwy. Metodą na ominięcie kolejki jest - wręcz przeciwnie - napicie się i wezwanie karetki.
    1 »

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (2)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    pijani do wytrzeźwiałki

    trzeźwy (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 10 / 6

    Dlaczego pijacy mają być przyjmowani w szpitalach, komu nie podobają sie izby wytrzeźwień? Dla zdrowych i normalnych wolność, dla przestępców areszty, dla chorych szpitale, a dla nietrzeźwych...rozwiń całość

    Dlaczego pijacy mają być przyjmowani w szpitalach, komu nie podobają sie izby wytrzeźwień? Dla zdrowych i normalnych wolność, dla przestępców areszty, dla chorych szpitale, a dla nietrzeźwych wytrzeźwiałki. Nad czym tu dumać, koło też już wynaleziono. Może nie wiedzą o tym niektórzy z wysokich stołków - Panie i Panowie - czas otrzeźwieć.zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    izba wytrzeźwień

    kawuga (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 11 / 5

    Włodarze naszych miast żałują pieniędzy na izby wytrzeźwień, które są ważnym elementem całego systemu bezpieczeństwa, w który wchodzi służba zdrowia, policja, straż miejska i inne jednostki. Według...rozwiń całość

    Włodarze naszych miast żałują pieniędzy na izby wytrzeźwień, które są ważnym elementem całego systemu bezpieczeństwa, w który wchodzi służba zdrowia, policja, straż miejska i inne jednostki. Według błędnej opinii wielu osób w krajach Europy Zachodniej nie ma takich instytucji jak izby wytrzeźwień, jednakże zapominają oni, że tam policyjne izby zatrzymań są przygotowane do obsługi osób nietrzeźwych, a u nas niestety nie. Kilka lat temu w Wejherowie, później w Gdyni zlikwidowano izby, a w Gdańsku z końcem ubiegłego roku przekształcono izbę w nieprofesjonalne Pogotowie Socjalne dla Nietrzeźwych, prowadzone przez Fundację Przystań zamiast przez miasto. Podobno miasta te miały na tym zaoszczędzić. Na utrzymanie swojej izby Gdańsk dodawał rocznie około 600.000,-zł, a resztę płacili pensjonariusze, dla Pogotowia Socjalnego miasto dało 800.000,-zł w tym roku, ale podobno to nie wystarczy. Do ubiegłego roku Izba w Gdańsku obsługiwała pacjentów dowożonych i z Gdańska, i z terenów wszystkich sąsiednich gmin, które podpisały porozumienia i dawały środki na utrzymanie tej jednostki. Panie Przezydencie Gdańska, życzę Panu opamiętania się i dobrania kompetentnych doradców w miejsce osób, które doprowadziły do likwidacji Izby Wytrzeźwień. A zachowanie bezpieczeństwa w mieście niestety kosztuje, na tym się nie zarobi. zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo