POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    33. rocznica utonięcia czołgistów w Linawie koło Nowego...

    33. rocznica utonięcia czołgistów w Linawie koło Nowego Dworu Gdańskiego

    Tomasz Chudzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Chwila zadumy w czasie uroczystości w 2013 r. w miejscu upamiętniającym tragedię czterech czołgistów. W tle most i rzeka Linawa, do której 16 grudnia
    1/2

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Tomasz Chudzyński

    16 grudnia nad ranem miną dokładnie 33 lata od tragedii, która wydarzyła się niedaleko Nowego Dworu Gdańskiego. Zginęło czterech czołgistów - żołnierzy służby zasadniczej.
    Żołnierze zginęli w wypadku na samym początku stanu wojennego. Utonęli w lodowatej wodzie żuławskiej rzeki Linawa. Ich czołg spadł z mostu. Nie było szans na pomoc.

    - To tragiczny paradoks - ci młodzi ludzie, którzy mogli być wtedy w wojsku wbrew swej woli, zginęli w stanie wojennym, stali się jego ofiarami - mówi Jacek Michalski, burmistrz Nowego Dworu Gdańskiego, co roku współorganizujący uroczystości w miejscu tragedii. - Niestety, nie mieli szans stać się bohaterami wolnej Polski. Ci żołnierze nie mieli zamiaru pacyfikować Gdańska, oni wykonywali bezsensowne rozkazy.

    Trzeciego dnia stanu wojennego, ówczesny I Warszawski Pułk Czołgów im. Bohaterów Westerplatte w Elblągu, rozpoczął przemieszczanie do Gdańska z rozkazem wsparcia operacji wprowadzania stanu wojennego w "kolebce Solidarności". Trasa między Elblągiem i Gdańskiem wiodła drogą krajową nr 7. Grudzień 1981 r. był bardzo mroźny. Kolumna pancernych pojazdów wyjechała w nocy. Widoczność była zła, padał gęsty śnieg, był mróz. Po drodze wojskowe wozy musiały przejechać po mostach nad dwiema dużymi rzekami (Wisłą i Nogatem) i kilkoma mniejszymi.

    - To była ciężka droga - wspominał dwa lata temu w rozmowie z nami Piotr Bebak, dowódca jednego z czołgów znajdujących się w kolumnie. - Trasa nie była zabezpieczona, nikt nie wskazywał nam drogi. Część pojazdów wypadła z trasy na pobocze. Poza tym sprzęt był w kiepskim stanie, a wyszkolenie załóg, które stanowili młodzi chłopcy, stało na niskim poziomie.
    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama