NASZ PATRONAT
    Relacje z festiwalu filmowego w Gdyni

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 18 - 23 września

    Rozwiń

    Raport o "Co To" i "To Tu". Piękne efemerydy

    Henryk Tronowicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Chcę dziś wspomnieć dwie wielkie gdańskie artystyczne efemerydy. Ktoś spyta, skoro wielkie, to czemu efemerydy? Otóż w mediach czasem wymsknie się komuś tajemniczy szyfr: "Co To". Rzadziej też: "To Tu". Młodzież pyta mnie, o co chodzi? Chodzi o Teatrzyk Rąk i Przedmiotów "Co To", a także o kabaret "To Tu", czyli o dwie wybitnie oryginalne - tuż obok Bim Bomu - kreacje gdańskich młodych artystów sprzed półwiecza.
    Raport  o "Co To" i  "To Tu".  Piękne efemerydy
    Z punktu widzenia biografii tych artystów, naonczas studentów, teraz po 50 latach, współudział w poczynaniach owych teatrzyków to mgliste epizody. Efemerydy. Tylko że dzięki tym efemerydom młodzi artyści określali wtedy swoją tożsamość i poszerzali horyzonty bezcennych doświadczeń. Ich horyzont - chciał tego historyczny traf - przesuwał się daleko poza granice kraju.

    Fama o niezwykłości "Co To" rozeszła się szeroko po Europie i zespół teatrzyku był zapraszany na występy do Paryża i Strasburga, do Brukseli i Mediolanu. Zjeździł Skandynawię. Występował i w Moskwie. Od moskiewskiego festiwalu młodzieży to zresztą się zaczęło.

    Czym te młode artystyczne dusze w kontaktach z Zachodem nasiąkały, strach mówić.
    W oczach lokalnych budowniczych lepszego ustroju takie wojaże po krajach zgniłego Zachodu to była zaraza. Dzisiaj śladów po wizji lepszego ustroju wciąż nie brakuje, natomiast ślady po owej zarazie uległy zatarciu.

    Przykro pisać, ale w trójmiejskiej przestrzeni publicznej próżno by szukać nie tylko świadectw sukcesów "Co To", ale bodaj świadectw istnienia teatrzyku. Skrawki wystawianego przez "Co To" programu "Jezioro Łabędzie" zachowały się w Polskiej Kronice Filmowej 31/76A.

    Czasem w telewizji migną epizody z poetycką pantomimą rąk, w powtórce niezapomnianego filmu "Do widzenia, do jutra" Janusza Morgensterna. Telewizyjnych powtórek filmu dokumentalnego Anny Marii Mydlarskiej i Jacka Mydlarskiego "Dni, miesiące, lata" chyba nie było.

    "Co To" utworzył student Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Sopocie Romuald Freyer, m.in. przy udziale kolegi z uczelni, dzisiaj cenionego artysty malarza Włodzimierza Łajminga. Parę dni temu zaszedłem do państwa Łajmingów na Głównym Mieście. Wdepnąłem niefortunnie, bo akurat szykowali się do wyjścia z domu.

    Ale gdy o dawne dzieje spytałem, profesor Łajming od ręki podał mi płytkę DVD z nagraniem z "Co To" fragmentów cyklu "Łabędź". Odtwarzam. Ktoś wykonuje ilustrację muzyczną, gwiżdżąc. Pięknie gwiżdże. Ale kto to gwiżdże w tym "Co To"? Jeśli można kogoś na tej podstawie rozpoznać, musi to być Jacek Fedorowicz.
    Śladów efemerydy "To Tu" nie widać.

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      dKdLADmJsCfmE

      qetGoSdEXyrKRL (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 48 / 46

      vLwa3s fjclzaiafrzi, [u**********ukbuxgluqbyo.com/]ukbuxgluqbyo[/url], [link=http://zcvvkxuggupp.com/]zcvvkxuggupp[/link], http://bcqsdalnxhut.com/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama