POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Nasza szopa: Gadaj dziadu do szaszłyka

    Nasza szopa: Gadaj dziadu do szaszłyka

    Dariusz Szreter

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Dziwna ta kampania samorządowa. Wszyscy wokół dyskutują nad ograniczeniem liczby kadencji dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Problemu nie widzą tylko ci, którzy faktycznie mogliby postulat ten wprowadzić w życie, czyli politycy. Pani premier na przykład, jak zaprosiła przywódców innych ugrupowań do dyskusji na temat samorządu terytorialnego, to za najważniejszą kwestię uznała upowszechnienie budżetu obywatelskiego. Owszem, fajnie go mieć. Sam ostatnio skutecznie głosowałem za odrobaczeniem i sterylizacją bezpańskich kotów w Gdańsku. Ale nie to jest chyba podstawową bolączką naszej samorządności.
    Dariusz Szreter

    Dariusz Szreter ©Archiwum

    To zresztą nie tylko problem zasiedzenia bardzo wielu włodarzy. Bo co o nas mówi cała ta szaszłykarnia na ulicach? Tym, którzy jeszcze nie wiedzą, wyjaśniam, że szaszłyki to słupy latarni ulicznych z nawleczonymi plakatami wyborczymi kandydatów. Twarz, nazwisko, partia/komitet, numer na liście i ewentualnie hasło. Jedno podobne do drugiego. "Chcę słuchać ludzi" - deklaruje jeden. "Słucham obywateli" - zapewnia inny. "Będę słuchać Polaków" - precyzuje trzeci. Akurat! Gadał dziad do obrazu..
    .
    A z obietnicami warto uważać. Zdarzyło się, wiele lat temu, że pewien kandydat na radnego, młody, przystojny, rzutki, zapowiedział, że będzie odwiedzał wyborców w domach.
    Ucieszyliśmy się z żoną: "O, nareszcie kandydat, który przejmuje się naszymi problemami i chce je poznać". Oznaczonego dnia, o oznaczonej godzinie faktycznie ktoś puka. Otwieramy. W drzwiach stoi dwoje sympatycznych studentów i uśmiecha się rozbrajająco: "Niestety, pan Sławek nie mógł przyjść osobiście, ale mamy dla państwa jego ulotki". Podziękowaliśmy uprzejmie. No tak - kandydat młody, przystojny, ale zbyt rzutki jak na nasz gust. Więc na wszelki wypadek postanowiliśmy utrwalić sobie to nazwisko, żeby w przyszłości przypadkiem na niego nie zagłosować. Nie było trudne do zapamiętania. Nowak.

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama