Anna Kaczmar: Takie spotkania zawsze są sentymentalne...

    Anna Kaczmar: Takie spotkania zawsze są sentymentalne [ROZMOWA]

    Rafał Rusiecki

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Przed niedzielnym meczem z byłymi koleżankami rozmawiamy z Anną Kaczmar, rozgrywającą PGE Atomu Trefla Sopot.
    Anna Kaczmar

    Anna Kaczmar ©Fot. Karolina Misztal/Polskapresse

    W niedzielę PGE Atom Trefl podejmie Tauron MKS Dąbrowa Górnicza. Te spotkania w ostatnich latach dostarczały dużo emocji. Jak będzie teraz?

    Chciałabym, żeby było podobnie. Kiedy w ubiegłym sezonie grałam w Dąbrowie, to na mecze z Sopotem bardzo się mobilizowałyśmy. Nie chciałyśmy odpuszczać rywalkom. Mam nadzieję, że to będzie mecz na wysokim poziomie.

    Wydaje się, że sportowo atomówki są lepsze od rywalek.

    Myślę, że w Dąbrowie został mocny trzon zespołu. Stanowią go ograne i solidne zawodniczki. Jeszcze z nimi nie grałyśmy, więc trudno oceniać. Na początku ligi wszystkie zespoły się poznają. Pewnie każdy jest na innym etapie przygotowań.
    Na linii Sopot - Dąbrowa Górnicza w ostatnich latach było wiele personalnych roszad. Ty jesteś tego najlepszym przykładem.

    Będą sentymenty?

    Zawsze są sentymenty, kiedy gra się przeciwko byłej drużynie. To oczywiście zależy też od okresu, na jaki kontrakt został zawarty. Dla mnie zawsze mecze z Dąbrową Górniczą, Muszynianką, a przede wszystkim z Bielskiem-Białą są sentymentalne.

    Z Tauronem MKS rozpoczniecie serię spotkań z zespołami, którym marzą się medale mistrzostw Polski. Według mnie, te medale będą dzielone między siatkarki z Sopotu, Polic i Wrocławia. Co ty na to?

    Na pewno zarysowuje się już jakiś podział tabeli na pierwszą i drugą część. Może to się jeszcze zmienić. Są przecież zespoły z bardzo dużymi tradycjami siatkarskimi. Czas pokaże, jak to się potoczy. Wtedy będziemy mogli zweryfikować cele i założenia.

    Rozgrywające w Sopocie łatwo nie mają. Prawie zawsze znajdują się w cieniu Izabeli Bełcik. Jak sobie radzisz z numerem dwa?

    Z Izą współpracuje się bardzo dobrze. Już wcześniej słyszałam, że jest bardzo dobrą partnerką do pracy. Oczywiście każdy ma swoje ambicje. Ja chcę grać jak najwięcej, bo tak myśli każdy sportowiec. Rywalizacja w zespole przebiega na zdrowych zasadach. A kto będzie grał? Zdecyduje trener.

    Przed tym sezonem zdecydowałaś się przenieść się do Sopotu. Jakie stawiasz sobie cele?

    Chciałabym, żebyśmy zdobyły mistrzostwo Polski. To podstawowy cel na ten sezon. Fajnie byłoby powalczyć w Pucharze CEV i powtórzyć wyczyn, jakiego udało mi się dokonać w barwach Muszynianki Muszyna, czyli wygraną tych rozgrywek.

    Większość kariery spędziłaś na południu Polski. Jak się czujesz nad Bałtykiem?

    Rzeczywiście jest tutaj inny klimat, inne powietrze. Całe sportowe życie, oprócz sezonu w Pile, spędziłam na południu. Tu mieszkam niedaleko morza i jest pozytywnie.

    Szukasz więcej sportowych emocji?

    POLUB NAS NA FACEBOOKU!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo