Kamil Majchrzak: Za trzy lata to ja osiągnę półfinał...

    Kamil Majchrzak: Za trzy lata to ja osiągnę półfinał turnieju wielkoszlemowego [ROZMOWA]

    Rafał Rusiecki

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Kamil Majchrzak

    Kamil Majchrzak ©Tomasz Bołt/Polskapresse

    Kamil Majchrzak pochodzi z Piotrkowa Trybunalskiego, uczy się w Sopocie. Wszystko podporządkował tenisowi i chce osiągnąć sukces.
    Kamil Majchrzak

    Kamil Majchrzak ©Tomasz Bołt/Polskapresse

    Kilka miesięcy temu dowiedzieliśmy się, że młodzi polscy tenisiści muszą trenować w szopach. Trenujesz w takich miejscach?

    Nie, już teraz raczej nie. Mieszkam i trenuję w Miejskim Klubie Tenisowym w Łodzi. Mamy tam halę balonową, w której jest nawierzchnia ceglana oraz mamy halę z twardą nawierzchnią. Nie narzekam. Za młodu, jak jeszcze mieszkałem w Piotrkowie Trybunalski, a zanim kupiono balon, jakieś 2-3 lata temu, to musiałem albo jeździć do Pabianic, by grać w salach gimnastycznych szkół podstawowych, albo jeździłem też do okolicznych wsi na sale. Zimą bywało ciężko, ale latem już OK. Mieliśmy odkryte korty.

    To zbyt komfortowo nie było.

    Na pewno. Musiałem dostosować się do pewnych godzin i na przykład jechać wieczorem, żeby zacząć trening o godz. 20-21. Trenować, wrócić do domu, a z rana do szkoły. I tak dzień w dzień. To było uciążliwe. Ale jak już powstał w Piotrkowie balon, to można było normalnie trenować. Teraz mieszkam w Łodzi i w ogóle nie ma problemów. Wszystko na miejscu.

    Rozmawiamy o szopach, o Łodzi, więc naturalnie skręcamy do Jerzego Janowicza. To bardzo wybuchowy tenisista. Tobą też targają tak duże emocje na korcie?

    Ciężko ukryć emocje, opanować je. Ja też potrafię się zezłościć. Generalnie jestem na korcie raczej spokojny i opanowany.

    Jak wygląda Twój roboczy dzień? Masz wolny czas?

    W okresie przygotowawczym zaczynam z rana tenisem. To jest godzinka, półtorej. Potem mam trening przygotowania fizycznego. W zależności od tego, co przygotuje trener, od godziny do dwóch to trwa. A potem znowu mam tenis, ale na dwie godziny. Później mam jeszcze rozciąganie, czasem kriokomorę przy małych urazach. Wolnego czasu zbyt dużo nie mam. A trzeba jeszcze się uczyć. Jeśli już mam chwilę, to staram się wyjść gdzieś z przyjaciółmi. Nie można się przecież zamykać, być aspołecznym.

    Dużo podróżujesz?

    Całe moje dotychczasowe życie oparte jest na podróżach. W tym momencie praktycznie częściej jestem za granicą niż w Polsce. W domu rodzinnym w Piotrkowie praktycznie już w ogóle nie bywam. W tym roku byłem w Australii, w Chinach, przejechałem całą Europę, a teraz lecę do Ameryki Południowej.

    A co tam będziesz robił?

    Zagram dwa challengery, pierwszy w Ekwadorze, a tydzień później w Peru. Potem jest tydzień przerwy i przenosiny do Argentyny. A tam dwa futuresy.

    Nie żałujesz czasem, że w pewnym sensie, ucieka Ci młodość? Nie idziesz torem, którym podąża większość rówieśników.

    Ja bym nie powiedział, że to strata młodości. Też mam dużo znajomych, ale z całego świata, z którymi spotykam się na turniejach. Jeśli powiedzie mi się w tenisie, to na pewno nie będę żałował. A jeśli się nie powiedzie, to też nie będę zły. Przynajmniej mam cel w życiu, do którego dążę.

    1 3 »

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Nic tylko trzymać za słowo!

      stark (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1 / 1

      dobrze gadasz, tylko tak rób. Kierunek słuszny - tak trzymać!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo