POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Piotr Szczotka, kapitan Asseco Gdynia: Nie obchodzi mnie,...

    Piotr Szczotka, kapitan Asseco Gdynia: Nie obchodzi mnie, kto jest faworytem [ROZMOWA]

    Paweł Durkiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Przed piątkowymi derbami Trójmiasta Trefl Sopot - Asseco Gdynia, rozmawiamy z Piotrem Szczotką, kapitanem gdyńskiej ekipy.
    Piotr Szczotka (w żółtym stroju)

    Piotr Szczotka (w żółtym stroju) ©Przemysław Świderski

    Zaczęliście ligę od bilansu 2:1, co przy tym terminarzu było całkiem dobrym osiągnięciem.

    Kalendarz rzeczywiście jest dla nas bardzo trudny. Patrząc na naszą drużynę, trudno w zasadzie o mecze, w których bylibyśmy faworytem. Gramy młodzieżą i trzeba się cieszyć, że ta młodzież dobrze wykorzystuje swoje szanse. Nasz klub stworzył program szkolenia dla młodszych koszykarzy, którzy mają robić postępy i z czasem przejmować pierwsze skrzypce w drużynie. Chciałbym, żeby Asseco polegało na wychowanych przez siebie zawodnikach. Na razie tak jest. Z drugiej strony to dopiero początek sezonu i nie ma jeszcze powodów, by popadać w hurraoptymizm.

    Przed sezonem były obawy, że po zmianach w składzie nie będziecie grozili rzutami dystansowymi. Tymczasem dobrze radzicie sobie nie rzucając wielu "trójek".

    Odeszło od nas dwóch wartościowych i doświadczonych zawodników - Łukasz Seweryn i Fiodor Dmitriew - przez co musieliśmy zmienić charakter gry. Wychodzimy często z obroną "zona-press" na całym boisku. Mamy w zespole dużo młodości i dynamiki, więc próbujemy dostosować taktykę do tego, co mamy. Na razie nie jest źle.

    Wasz największy atut to chyba to, że wszyscy dobrze się znacie z poprzedniego roku wspólnego grania.

    Na pewno. W czasie meczów staramy się wspierać nawzajem. Wiele zagrywek gramy już nawet bez pokazywania. Każdy wie, co ma robić, gdzie pobiec, jak reagować. W porównaniu do poprzedniego sezonu nie zaszło zbyt wiele zmian i rzeczywiście to dla nas spory plus. Różni to nas np. od naszego poprzedniego przeciwnika, czyli drużyny ze Szczecina [Asseco wygrało 88:79 - przyp. red.]. Oni mają kompletnie nowy zespół i zgrywanie się zajmuje im dużo czasu.

    A jak ocenia Pan poziom ligi po letniej przerwie? Poziom poszedł w górę, w dół czy pozostał bez zmian?

    Liga jest wyrównana. Poza Stelmetem Zielona Góra i Turowem Zgorzelec każdy może wygrać z każdym. Nie ma takich przepaści jak kiedyś bywały. Trudno oceniać ogólny poziom, ale mecze na pewno są ciekawe.

    Teraz przed wami derby z Treflem, który jest ostatnio w sporych kłopotach. Pojawi się dodatkowa motywacja?

    Mam już za sobą sporo, bardzo sporo meczów z Treflem. Na pewno jest to mecz trochę bardziej emocjonujący niż inne, ale z drugiej strony my po prostu nie możemy wybierać sobie meczów mniej i bardziej motywujących. Zawsze musimy zachowywać pełną koncentrację i grać na 130 procent, inaczej nie wygrywalibyśmy w ogóle. Od niedzieli przygotowujemy się do meczu z Treflem i zobaczymy, kto będzie górą.

    Jeszcze dwa lata temu graliście z sopocianami o złoto. Teraz ani jedna, ani druga drużyna nie ma już mistrzowskich aspiracji. Nie żal tych tłustych lat?

    Na pewno żal. Niestety, są lepsze i gorsze czasy, my nie mamy na to wpływu. Uważam zresztą, że trzeba się cieszyć z tego, co jest. Zainteresowanie meczami jest wciąż spore, pojawiło się kilku ciekawych lokalnych zawodników. Kibice mogą utożsamiać się z młodymi koszykarzami, którzy na ich oczach robią postępy. Może i kluby trójmiejskie nie są teraz najsilniejsze, ale fajne jest właśnie to, że nie zmieniają co roku całych składów. W wielu innych miastach kibicom trudno w ogóle połapać się po letniej przerwie, kto gra dla ich drużyny.

    A kto będzie faworytem derbów? Wasz trener David Dedek pewnie powie, że Trefl.

    Powiem szczerze, że nigdy przed meczem nie zastanawiam się nad tym, kto jest faworytem - my czy oni. Jakie to ma znaczenie na parkiecie? To, że ktoś coś przeczytał i powiedział... Może na niektórych to działa, ale ja wolę się tym nie przejmować. Gdybym przeglądał prasę i denerwował się tym, co piszą, nie wpływałoby to zbyt dobrze na to, co robię na boisku.

    Szukasz więcej sportowych emocji?

    POLUB NAS NA FACEBOOKU!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama