POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Podróżnicy z Gdyni wyruszyli w podróż śladami MS Chrobrego...

    Podróżnicy z Gdyni wyruszyli w podróż śladami MS Chrobrego po Argentynie i Paragwaju [ZDJĘCIA]

    Irena Łaszyn

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Podróżnicy z Gdyni wyruszyli w podróż śladami MS Chrobrego po Argentynie i Paragwaju [ZDJĘCIA]
    1/13
    przejdź do galerii

    ©ludziepodrozuja.pl

    Nie chcieli lecieć samolotem. Chcieli, tak jak pasażerowie MS Chrobry, poznać klimat morskiej podróży. A ponieważ z Gdyni takie statki nie wypływały, pognali do Hamburga. Kupili bilet w jedną stronę, wsiedli na pokład transportowca włoskiej firmy Grimaldi, a po 33 dniach wysiedli w Montevideo w Urugwaju. Tam wskoczyli na motory i pomknęli do Argentyny. Mieli listę pasażerów transatlantyku z około 300 nazwiskami, parę kontaktów do osób odnalezionych na portalach społecznościowych, nakreślony z grubsza plan wyprawy i bardzo dużo zapału.
    Podkreślają, że nie znali się na motocyklach, hiszpańskim władali słabo i pojęcia nie mieli, na co się porywają. A jednak pokonali na tych swoich maszynach 20 tysięcy kilometrów i kilka stref klimatycznych, dotarli w najdziksze zakątki.

    - Brak świadomości - kwituje ten sukces Wiesława Rudź. - Gdybym wiedziała, co mnie czeka, pewnie bym się na tę wyprawę nie zdecydowała.

    - Nieprawda! - protestuje Krzysztof. - Żona zawsze była dzielna. Poradziła więc sobie także na górskich serpentynach, nad skrajem przepaści.

    Zgodnie twierdzą, że… motor krzepi. A wspólnie przejechane kilometry cementują związek. Nawet gdy jest to jazda w rzęsistym deszczu albo w silnym patagońskim wietrze, który wygina drzewa i łamie charaktery.
    Ona - rocznik 1972, on - 1969. Mieli około czterdziestki, gdy wymyślili tę motocyklową wyprawę. Zrobili prawo jazdy, kupili wysłużone BMW F 650, trochę je podrasowali, trochę potrenowali na kaszubskich drogach i w grudniu 2013 roku popędzili na nich w nieznane.
    Wszystko się zaczęło dwa lata wcześniej, od romantycznego spaceru. Szli sobie brzegiem morza, a potem ulicą Polską w Gdyni, zobaczyli budynek Dworca Morskiego z 1933 roku. Pomyśleli o osobach, które wyruszały stąd za ocean w poszukiwaniu lepszego życia i zapewne już do Polski nie wróciły. I o tym, że warto byłoby prześledzić ich losy...

    Szczególnie zaintrygował nas MS Chrobry, który w lipcu 1939 roku wypłynął w swój pierwszy i ostatni rejs pasażerski do Buenos Aires - wspomina Krzysztof Rudź. - To na jego pokładzie podróżował do Argentyny Witold Gombrowicz.

    Pisarz był na statku honorowym gościem, kajutę dzielił z Czesławem Straszewiczem. W "Transatlantyku", który po latach napisał, czytamy, że obaj zostali zaproszeni "jako literatki żal się Boże mało co opierzone na tę pierwszą nowego okrętu podróż". Byli tam jeszcze senator Rembieliński, minister Mazurkiewicz i parę innych znamienitych osób. Plus panienki "ładne, zgrabne i pochopne", z którymi pisarz w wolnych chwilach baraszkował…

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama