Wybory samorządowe 2014. Okręgi jednomandatowe zmieniają...

    Wybory samorządowe 2014. Okręgi jednomandatowe zmieniają głosowanie [PORADNIK]

    Tomasz Słomczyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Wybory samorządowe 2014

    Wybory samorządowe 2014 ©Archiwum Polskapresse

    Obowiązująca podczas wyborów samorządowych 2014 ordynacja wyborcza po raz pierwszy wprowadza okręgi jednomandatowe. Jak to zmienia głosowanie i jaki wpływ ma na wybór przez mieszkańców swoich przedstawicieli? Przygotowaliśmy poradnik wyborczy, w którym wyjaśniamy najważniejsze zasady.
    Wybory samorządowe 2014

    Wybory samorządowe 2014 ©Archiwum Polskapresse

    W zbliżających się wyborach samorządowych, po raz pierwszy samorządowcy zostaną wybrani w jednomandatowych okręgach wyborczych. Dotyczy to „średniaków” - miast i wsi, które mają powyżej 20 tys. mieszkańców, a zarazem „nie są na prawach powiatu”. Oznacza to, że zmiana nie będzie dotyczyć małych gmin (tam już cztery lata temu wprowadzono jednomandatowe okręgi wyborcze), a także Trójmiasta i Słupska.


    Co to wszystko w praktyce oznacza dla wyborcy – mieszkańca „średniej” gminy?



    Dotychczas w gminach powyżej 20 tys. mieszkańców przeliczano głosy wyborcze według ordynacji proporcjonalnej. W praktyce sprowadzało się to do tego, że największe znaczenie miała liczba głosów zdobytych przez komitet wyborczy. Te komitety (nie konkretne osoby), które zdobyły najwięcej głosów, mogły mieć najwięcej mandatów, spośród kandydatów komitetu cieszącego się największym poparciem mandatat uzyskiwało kilku lub nawet kilkunastu kadydatów – według miejsc, jakie mieli na liście wyborczej.

    Ustawa ze stycznia 2011 r., zmienia ten stan rzeczy wprowadzając okręgi jednomandatowe (przynajmniej jeśli chodzi o wybory samorzadowe, z wyłączeniem miast na prawach powiatu). Zmiana ma wprowadzać zasadę:„zwycięzca bierze wszystko”.

    Okręg jednomandatowy oznacza, że w danym okręgu komitet wyborczy może uzyskać wyłącznie jeden mandat. Otrzymuje go osoba, która uzyskała najwięcej głosów, to tak zwany „pierwszy na mecie”.

    Wady i zalety okręgów jednomandatowych



    Takie rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Podkreśla się, że JOW w stopniu najpełniejszym odwierciedlają ideę demokracji, że powodują osobistą odpowiedzialność konkretnej osoby za przyszłe decyzje, że ograniczają upartyjnienie całego systemu (przestają mieć znaczenie miejsca na listach wyborczych). Po prostu: ten, który cieszy się największym poparciem, wygrywa wybory. Wszystko jest jasne i przejrzyste, i odpowiada społecznemu poczuciu sprawiedliwości.

    Z drugiej jednak strony podkreśla się wady JOW. Przyjrzyjmy się takiej sytuacji: W danym okręgu wyborczym mandat uzyska (tylko jeden) radny, który zdobył największe poparcie, ale wynoszące zaledwie 20 proc., gdyż reszta wyborców zagłosuje na pozostałych kandydatów, którzy jednak – każdy z osobna, zdobędą po kilkanaście procent. W ten sposób radnym zostaje ten, na kogo głosował zaledwie co piąty wyborca, a reszta głosów – 80 proc., została „zmarnowana”. W ten sposób zdecydowana większość wyborców nie ma swojego reprezentanta we władzach.

    Jak podkreślaja politolodzy, na skutek zmiany ordynacji, możemy się spodziewać zaskakujących sojuszy i koalicji, a także wielu rezygnacji ze startu w wyborach. Bo tylko najsilniejsi będą mieli szanse na uzyskanie mandatu. Małe komitety wyborcze cieszące się zaczącym, ale nie najwyższym poparciem, w praktyce zostaną pozbawione szans na zdobycie mandatu.

    Wyobraźmy sobie sytuację, w której w danym okręgu wyborczym partia X ma w wyraźne poparcie - np. 60 proc., jednocześnie opozycja Y ma poparcie wynoszące np. 40 proc.

    Dotychczas – przy wielomandatowych okręgach mogło się zdarzyć tak, że dwóch wystawionych przez partię X kandydatów zdobyło po 30 proc. poparcia. Wówczas lider opozycji Y mógł liczyć na np. 40 proc. poparcia.

    Teraz, w sytuacji, w której zwycięzca bierze wszystko, przedstawiciel opozycji Y nie będzie miał szans na mandat, jeśli nie pokona lidera „w bezpośrednim starciu”. W takiej sytuacji zrozumiała będzie rezygnacja opozycji z udziału w wyborach. Zdaniem krytyków JOW, takie rozwiązanie może prowadzić w wielu przypadkach do „zabetonowania” lokalnej sceny polityczno-samorządowej.

    Nie ma systemu demokracji, który byłby pozbawiony wad. Dlatego, mimo wszystko wiele krajów decyduje się na wybory, w których zwycięzca „zgarnia wszystko”. JOW występują m.in.: w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji i Kanadzie.

    ZOBACZ NASZ SERWIS SPECJALNY

    WYBORY SAMORZĄDOWE 2014 NA POMORZU

    Kandydaci, komitety wyborcze, zasady głosowania, okręgi wyborcze


    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Preczytaj poniższe

      Popełniający błędy (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 1

      Okręgi jednomandatowe są najlepszą opcją na "wywalenie betonu".
      PS. Proszę sprawdzajcie błędy w tekście, po przeczytaniu połowy artykułu odpadłem.
      Oczy nie wytrzymały...
      Dysortografia itp. chyba...rozwiń całość

      Okręgi jednomandatowe są najlepszą opcją na "wywalenie betonu".
      PS. Proszę sprawdzajcie błędy w tekście, po przeczytaniu połowy artykułu odpadłem.
      Oczy nie wytrzymały...
      Dysortografia itp. chyba nie pasuje do dziennikarzy!zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      komisje

      polak (gość)

      Zgłoś naruszenie treści

      9 osób w komisjach wyborczych w całym kraju, gdzie obwody składają się jedynie z kilkuset mieszkańców to gruba przesada i marnotrawstwo publicznych pieniędzy... Lepiej zainwestować w monitoring!

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama