Marzenia kontra możliwości, czyli pomorska czwórka zaczyna...

    Marzenia kontra możliwości, czyli pomorska czwórka zaczyna sezon w Tauron Basket Lidze

    Paweł Durkiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Darius Maskoliunas, trener Trefla Sopot

    Darius Maskoliunas, trener Trefla Sopot ©Przemek Świderski

    W rozpoczynającym się w sobotę sezonie TBL cztery pomorskie ekipy będą się starały jak najczęściej zaskakiwać bogatszych rywali.
    Darius Maskoliunas, trener Trefla Sopot

    Darius Maskoliunas, trener Trefla Sopot ©Przemek Świderski

    Mecz Polskiego Cukru Toruń z Anwilem Włocławek rozpoczął sezon 2014/2015 koszykarskiej ekstraklasy, czyli Tauron Basket Ligi. Na starcie wyścigu po mistrzostwo Polski stają cztery drużyny z Pomorza - to norma. Nowością jest zaś poszerzenie ligowej stawki o 5 nowych ekip -beniaminków. W zreformowanej, liczącej łącznie aż 16 zespołów, lidze każdy ma swoje ambicje, jednak tylko kilka klubów mogło minionego lata poszaleć na rynku transferowym. W tej wąskiej finansowej elicie nie ma niestety przedstawicieli naszego regionu.

    Status quo na topie?

    Główni faworyci TBL to finaliści poprzedniego sezonu. Mistrz Polski PGE Turów Zgorzelec zachował większość składu, dokonując pojedynczych, choć istotnych zmian. Ekipę ze Zgorzelca opuścił J.P. Prince, najlepszy gracz ligi poprzedniego sezonu, którego zastąpił Mardy Collins, ceniony w Europie były gracz klubów New York Knicks i Los Angeles Clippers. Ciekawym ruchem było też sprowadzenie rumuńskiego skrzydłowego Vlada Moldoveanu. Wzmocnienia te bledną jednak przy transferach Stelmetu Zielona Góra. Srebrni medaliści poprzednich rozgrywek wzmocnili się przede wszystkim Quintonem Hosleyem, który powraca do Winnego Grodu po rocznej przerwie. W sezonie 2012/2013 efektownie grający amerykański skrzydłowy poprowadził Stelmet do mistrzostwa Polski, a teraz ma za zadanie powtórzyć ten wyczyn. Pomagać mu będą jego równie utalentowani rodacy - obrońca Steve Burtt i skrzydłowy Chevy Troutman.

    Z drugiego planu podium atakować mają zespoły z Radomia i Koszalina. Radomska Rosa wzmocniła się m.in. Michałem Sokołowskim, najbardziej pożądanym polskim koszykarzem letniego okienka transferowego, a także Amerykaninem Johnem Turkiem, który trzy lata temu w barwach sopockiego Trefla był najlepszym centrem TBL. Jeszcze ciekawiej wyglądają transfery AZS Koszalin. Barwy akademików będzie reprezentował Qyntel Woods, uznawany przez wielu ekspertów za najlepszego koszykarza, jaki kiedykolwiek występował w polskim klubie. Cztery lata temu "Mr. Q" doprowadził Asseco Prokom Gdynia do ćwierćfinałów Euroligi, teraz powraca do koszykówki po rocznej przerwie. Wśród kolegów z drużyny będzie miał m.in. Szymona Szewczyka, reprezentanta Polski, który niespodziewanie zdecydował się powrócić do rodzimej ekstraklasy po 12 latach kariery w renomowanych ligach europejskich.

    Ubytki i znaki zapytania

    Gdzie w hierarchii TBL plasują się drużyny z Pomorza? Większość prognoz nie daje naszym zespołom większych szans na przebicie się do najlepszej czwórki. Sopocki Trefl, czyli brązowy medalista poprzedniego sezonu, w lecie stracił największą gwiazdę w osobie Adama Waczyńskiego, który zdecydował się spełnić swoje marzenia i spróbować swoich sił w lidze hiszpańskiej. Po stronie wzmocnień nie ma zaś koszykarzy, którzy prezentowaliby potencjał indywidualny choćby zbliżony do "Wacy". Gdy weźmiemy jeszcze pod uwagę potężną lukę w obsadzie pozycji podkoszowych (jedynym centrem w składzie jest Amerykanin DeShawn Painter, ostatnio rezerwowy w słabej lidze austriackiej), trudno o optymizm. Cała nadzieja sopockich kibiców w trenerskim nosie Dariusa Maskoliunasa, który mimo swojego nieskrywanego rozczarowania trudną sytuacją kadrową z pewnością zrobi wszystko, by jego zespół nie przynosił wstydu.

    Nieco lepsze nastroje są w Słupsku, choć i tu nie można mówić o euforii. Energa Czarni mają szeroki i dobrze zbilansowany skład, z solidnymi Polakami i intrygującym amerykańskim duetem Will Franklin - Kyle Shiloh na pozycjach 1-2. Mają jednak również nowego trenera Dejana Mijatovicia i to właśnie osoba szkoleniowca budzi na razie najwięcej kontrowersji. Serb od samego początku przygotowań do sezonu przeprowadzał mordercze treningi o charakterze czysto koszykarskim, z pominięciem treningów sprawnościowych i fizycznych, niejako wbrew tradycyjnej formule "najpierw stadion, potem hala", wyznawanej przez większość trenerów. W sparingach Czarni spisywali się w kratkę. W ostatni weekend słupszczanie we własnej hali dali się rozgromić 30 punktami beniaminkowi z Torunia, by po dwóch dniach pokonać na wyjeździe silny AZS Koszalin. Nie da się ukryć, że Energa Czarni to u progu sezonu spory znak zapytania.

    Z ambicją, ale bez presji

    Kolejny sezon bez wielkich ambicji czeka koszykarzy Asseco. Trener David Dedek przez cały poprzedni sezon jak mantrę powtarzał formułkę, że celem jego drużyny nie jest konkretne miejsce lub liczba zwycięstw, lecz harmonijny rozwój młodych graczy, którzy za kilka lat mają decydować o sile zespołu i prowadzić go w walce o "najwyższe cele". Wszystko wskazuje na to, że w rozpoczynającym się sezonie będzie tak samo. Pod względem średniej wieku gdynianie są jeszcze młodsi niż w poprzednim sezonie (doświadczonych Łukasza Seweryna i Fiodora Dmitriewa zastąpili urodzeni w 1991 r. Lazar Radosavljević i Jakub Parzeński), mają za to ciekawy duet obcokrajowców (rozgrywający A.J. Walton i center Ovidijus Galdikas), który pozostał w składzie po udanym ostatnim sezonie. I choć trudno oczekiwać, że Asseco bez poważniejszych wzmocnień włączy się do walki o czołowe miejsca, można oczekiwać, że drużyna trenera Dedka podobnie jak w poprzednich rozgrywkach sprawi sporo niespodzianek.

    Jak najczęstsze płatanie figli faworytom będzie również zamiarem koszykarzy Polpharmy, których podobnie jak w drugiej połowie poprzedniego sezonu poprowadzi trener Tomasz Jankowski. W składzie starogardzian brakuje gwiazd, choć jak co roku znalazło się miejsce dla graczy na dorobku, którzy mają duże szanse na wypromowanie się w naszej ekstraklasie. Prym mają wieść czterej Amerykanie, ściągnięci, by pełnić rolę liderów. Wspierać będą ich polscy gracze zadaniowi. Potencjał kadrowy "Kociewskich Diabłów" nie imponuje, jednak trzeba pamiętać, że zgromadzony skład jest odzwierciedleniem możliwości budżetowych klubu.

    W 1. kolejce nowego sezonu TBL spośród pomorskich zespołów tylko Polpharma wystąpi na własnym parkiecie. Starogardzianie podejmą w niedzielę o godz. 17 nisko notowaną drużynę Jeziora Tarnobrzeg i będą mieli dobrą okazję, by rozgrywki rozpocząć od zwycięstwa.

    Godzinę później w Zgorzelcu Energa Czarni rozpoczną trudny wyjazdowy mecz z PGE Turowem, z kolei o godz. 20, w obecności telewizyjnych kamer (transmisja w Polsacie Sport News) Asseco zagra w Koszalinie z AZS.

    Już w sobotę o 18.00 swój pierwszy mecz rozegra Trefl. Sopocianie zagrają na wyjeździe z MKS Dąbrowa Górnicza, jednym z pięciu ligowych beniaminków.

    Szukasz więcej sportowych emocji?

    POLUB NAS NA FACEBOOKU!

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama