POMOC DLA OFIAR NAWAŁNICY
    PCK: 11 1160 2202 0000 0003 0286 5549 | CARITAS: 77 1160 2202 0000 0000 3436 4384 Z DOPISKIEM "WICHURA" LUB SMS "WICHURA" NA NR 72052

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Rozwiń

    Czarny piątek na Pomorzu. Skutki nawałnicy nadal odczuwalne

    Nikt nie był w stanie wyobrazić sobie, jakiego spustoszenia przez zaledwie kilkadziesiąt minut będzie w stanie dokonać wiatr. Pięć ofiar śmiertelnych, setki budynków i tysiące hektarów lasu dosłownie zmiecionych z powierzchni ziemi.

    Przemysław Niemiec wygrał 15. etap Vuelta a Espana [ZDJĘCIA,...

    Przemysław Niemiec wygrał 15. etap Vuelta a Espana [ZDJĘCIA, VIDEO]

    Arlena Sokalska

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Przemysław Niemiec (Lampre--Merida) próbował swoich sił już w sobotę. Zabrał się do bardzo licznej ucieczki, ale wiele kilometrów przed metą wrócił do peletonu, by pomóc swojemu liderowi, Kolumbijczykowi Winnerowi Anaconie.

    W niedzielę jednak znów poszukał swojej szansy. Tym razem grupa harcowników była dużo mniejsza, bo peleton przez wiele kilometrów nie odpuszczał nikomu. W końcu oderwało się pięciu zawodników: Przemysław Niemiec, John Degenkolb (Giant-Shimano), Cameron Meyer (Orica GreenEdge), Kristof Vandewalle (Trek Factory) i Francisco Aramendia (Caja Rural). Na ostatnim podjeździe legendarnego Lagos de Covadonga zostało ich już tylko dwóch: Niemiec i Australijczyk Meyer.


    Foto Olimpik/x-news


    Na ostatnich kilometrach przewaga uciekinierów zaczęła znacząco maleć, bo zaatakowali liderzy: Alberto Contador (Tinkoff-Saxo), Alejandro Valverde (Movistar) i Joaquim Rodriguez (Katiusza). Hiszpańska wielka trójca, zwana od jakiegoś czasu trzema muszkieterami, dość zgodnie w szybkim tempie parła w kierunku mety, bo nieoczekiwanie słabość okazał Christopher Froome (Sky).

    Jednak Niemiec oderwał się od Meyera i samotnie podążał w kierunku mety. Pewnie gdyby nie kolarskie szachy między liderami nie zdołałby obronić swojej przewagi, ale ostatecznie drugi Alejandro Valverde wpadł na metę pięć sekund po Polaku.
    Dla Niemca to najważniejsze zwycięstwo w karierze, pierwsze w wyścigu kategorii World Tour i pierwsze w wielkim tourze. Przy okazji jest to pierwsza wygrana etapowa polskiego kolarza w Vuelta Espana w całej historii tego wyścigu. I jest tym bardziej cenna, że dla kolarza Lampre-Merida nie był to specjalnie udany sezon.

    - Jestem bardzo szczęśliwy. Wczoraj się nie udało, a i dziś nie było łatwo. Końcówka była już naprawdę bardzo ciężka, a wiedziałem, że z tyłu jest ogień i ataki liderów. Właściwie do końca nie miałem pewności, czy wygram - mówił rozradowany na mecie.

    Niemiec podkreślił, że dołożył swoją cegiełkę do zwycięstw Rafała Majki i Michała Kwiatkowskiego w tym sezonie. - To jest bardzo dobre dla polskiego kolarstwa. Dzięki tym wynikom Polska będzie mogła wystawić dziewięciu kolarzy na mistrzostwach świata - podkreślał kolarz Lampre.

    A dla niego początek sezonu nie był najlepszy. Po ubiegłorocznym szóstym miejscu na Giro d'Italia liczył znów na wysoką lokatę. Jednak podczas gigantycznej kraksy na etapie do Monte Cassino mocno ucierpiał i ostatecznie ukończył wyścig na 49. miejscu, a w ucieczkę zabrał się tylko raz. Potem miał dłuższą przerwę w ściganiu, bo nie chciał jechać w Tour de France. Uczestniczył w Wielkiej Pętli w ubiegłym roku, nie był to najlepszy występ, a sam Niemiec tłumaczył, że kompletnie nie leży mu ten wyścig. Dlatego pokazał się dopiero podczas Tour de Pologne. Był nieco na drugim planie, bo uwagę mediów przykuwał Rafał Majka oraz zawodnicy z CCC Polsat Polkowice i reprezentacji Polski, którzy jechali bardzo aktywnie. Ale to Niemiec świetnie zaprezentował się na etapie w Bukowinie (zajął piąte miejsce), dzięki mocnej czasówce zakończył nasz wyścig na piątym miejscu. A jako jedyny zawodnik z pierwszej piątki nie uczestniczył w Tour de France, co oznaczało, że doskonale zbudował swoją formę.

    Na Vuelcie jednak mu nie szło. Tracił czas na płaskich etapach, gdy peleton rwał się na bocznych wiatrach, niezbyt dobrze prezentował się na krótkich, sztywnych podjazdach w pierwszej części wyścigu.

    Niemiec nie ukrywał, że musi dobrze zaprezentować się w Tour de Pologne i w Vuelta Espana, ponieważ kończy mu się kontrakt w Lampre-Merida i będzie zabiegał o nowy. W niedzielę na mecie też do tego nawiązał. - Jestem przekonany, że dzisiejsze zwycięstwo pomoże mi w podpisaniu dobrej umowy - mówił dziennikarzom i podkreślał, że dobrze czuje się we włoskim teamie.

    Obecnie Niemiec zajmuje dwudzieste pierwsze miejsce z szansami na niewielki skok w górę o kilka pozycji w kolejnych dniach. A walka o czerwoną koszulkę lidera dopiero nabiera rumieńców. W poniedziałek rozegrany zostanie królewski etap Vuelty - jeden z najtrudniejszych w historii wyścigu. - Nawet nie chcę o tym myśleć - mówił na mecie w Lagos de Covadonga lider wyścigu Alberto Contador, którego przewaga nad drugim Valverde stopniała w niedzielę o 10 sekund i wynosi już tylko pół minuty. Hiszpański tour wygra jednak kolarz najrówniejszy, a takim był dotychczas właśnie Contador.

    Transmisje z La Vuelta codziennie w Eurosporcie.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama