Dziennik Bałtycki » Rejsy » Z głodem w genach

Z głodem w genach

Data dodania: 2011-01-08 12:04:22 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2011-01-08 12:04:22

Dziennik Bałtycki

Dorota Abramowicz

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Z głodem w genach

Jeszcze przed operacją Ania podjęła naukę w liceum. Chce zdać maturę (© Grzegorz Mehring)

Żadna dieta świata nie pomoże na chorobę Ani Feliks. Ale bezinteresowna pomoc ludzi dała jej nadzieję na normalne życie.

Anioł na ostatnim obrazie Ani lewą rękę trzyma za plecami, prawą zgina w łokciu, w geście pełnym dystansu. Jakby próbował powiedzieć "to nie ja jestem winien temu, co się stało". A może chce pogłaskać po głowie przestraszone dziecko skulone na płocie? W tle monotonna, jesienna równina. Taka sama jak w Grabinach -Zameczku, wsi na Żuławach, gdzie żyje uwięziona w potężnym ciele Ania Feliks.

Jeszcze przed rokiem 29-letnia Ania, przy wzroście 147 cm, ważyła 230 kilogramów. Jej indeks masy ciała (BMI - Body Mass Index), który obliczamy, dzieląc masę ciała w kilogramach przez kwadrat wzrostu wyrażony w metrach, wynosił 106.

- O otyłości złośliwej mówimy, gdy BMI przekracza 40 - mówi dr Mariusz Wyleżoł, przewodniczący Sekcji Chirurgii Metabolicznej i Bariatrycznej Towarzystwa Chirurgów Polskich.
∨ Czytaj dalej
- Proszę sobie wyobrazić, że nakłada pani na siebie 200-kilogramowy ciężar. Ania mogła w każdej chwili umrzeć.
Dziś, po trzyletniej walce stoczonej przez dziesiątki życzliwych ludzi, zakończonej unikatową operacją wykonaną przez belgijskiego chirurga Luca Lemmensa, Ania waży 185 kilogramów. I ma szansę na dalsze obniżenie wagi. Czytaj - szansę na życie.

Nigdy nie zaznasz sytości


Anię poznałam latem 2007 roku. W mieszkaniu urządzonym w jednym popegeerowskich budynków w Grabinach -Zameczku ujrzałam siedzącą na tapczanie młodą ciemnowłosą kobietę ze starannie splecionymi w warkocz włosami. Ania ważyła wówczas 216 kilogramów. Nie mogła sama wyjść z domu, młodsza siostra przynosiła krzesełko, na którym siadała po przejściu kilku kroków. Rozmawialiśmy o rodzinie (bezrobotny ojciec, opiekująca się Anią mama, dwie młodsze siostry) i o chorobie, która się pojawiła w siódmym miesiącu życia.

Drobne do tej pory dziecko zaczęło nagle tyć. W wieku dwóch lat ważyła 42 kilogramy, ośmiu - 109 kilogramów, trzynastu - 123 kilogramy. Nie pomagały diety, sanatoria, lekarze rozkładali ręce. W Centrum Zdrowia Dziecka postawiono wreszcie diagnozę: to może być genetyczna choroba Willy Pradera. Może, bo wśród "praderek" (tak nazywają je polscy rodzice) często występuje opóźnienie umysłowe. Ania, z prawidłowym ilorazem inteligencji, nie miała wszystkich symptomów. Inne objawy jednak się zgadzały. Niski wzrost. Zaburzenia w oddychaniu. Nawracająca senność. Otyłość.
Willy Prader to okrutne schorzenie. Brak fragmentu jednego z chromosomów powoduje, że z jednej strony - człowiek obarczony tą chorobą nigdy nie zazna uczucia sytości, z drugiej zaś - ma niższe niż zdrowi ludzie zużycie kalorii - wystarcza mu 1000-1200 kalorii dziennie.

- Znam wszystkie diety świata - mówiła ze smutkiem Ania. - Chudłam w sanatoriach kilka, kilkanaście kilogramów, potem wracałam do domu i przybierałam na wadze.

Na 10-25 tys. porodów na świecie pojawia się jedno dziecko z taką wadą. Tak było zawsze. Na obrazie XVII-wiecznego hiszpańskiego malarza Juana Carreno de Mirandy stoi z naburmuszoną miną monstrualnie otyła "praderka" - sześcioletnia Donna Eugenia, w czerwonej sukience. Chłopiec stajenny Joe, w "Klubie Pickwicka" Karola Dickensa opisuje chłopca stajennego imieniem Joe, który miał "ołowiane oczy, na pół zatopione w tłustych policzkach, którymi miłośnie spoglądał na jadło (...) pożerając wzrokiem kapłona". I Eugenia, i pierwowzór Joego skazani byli na szybką śmierć.
1 2 3 4 5 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

WALKA Z OTYŁOSĆIĄ

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

nadwaga (gość), 01.01.12, 01:37:51

szacunek za determinację i walkę o życie

odpowiedzi (0)

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.