Droga Stężyca - Gołubie do poprawki

    Droga Stężyca - Gołubie do poprawki

    Alicja Zielińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Drogowy bubel wynikiem oszczędności czy źle przygotowanego projektu - zastanawiają się ci, którzy z drogi Stężyca - Gołubie korzystają oraz leśnicy.
    Fatalny stan dwukilometrowego odcinka tej powiatowej drogi spędzał sen z oczu i mieszkańcom gminy i jej włodarzom. Długo pisane były prośby do powiatu i zarządu dróg o jej naprawę. Z roku na rok nawierzchnia stawała się coraz gorsza. Gdy po latach oczekiwań i starań o jej naprawę korzystający z tej drogi zobaczyli ekipę Skanskiej, ucieszyli się. Radość trwała krótko, na czas robót.

    - To drogowy bubel - mówił zirytowany czytelnik dzwoniący do redakcji w Kartuzach. - Na te wszystkie dziury wylano tylko cienki asfalt, jeździ się jak po tarce, koła może mniej turkocą, ale jest fatalnie. Prace wyglądają na niedokończone.

    Przy drodze tej jest też kilka parkingów leśnych i wjazdów do lasu, są to drogi przeciwpożarowe - do żadnego nie wykonano tak zwanego zjazdu. Brakuje też wykończenia poboczy. Takim wykonaniem prac wzburzeni są również leśnicy. Nadleśnictwo Kartuzy chce wystąpić do powiatu o naprawienie fuszerki. - Każdy zjazd to dodatkowe 10-20 tys. zł, więc albo zabrakło pieniędzy, albo projektant nie uwzględnił tych zjazdów, mimo że są one integralną częścią drogi - komentują leśnicy.

    Nieco inaczej na wykonane prace patrzy Franciszek Pospieszyński z Zarządu Dróg Powiatowych w Kartuzach.

    - Na tym odcinku był wykonany tylko remont nawierzchni - wyjaśnia. - W umowie nie było nic na temat zjazdów. Poza tym prace nie są jeszcze dokończone, firma ma do wykonania pobocza. Nie było też odbioru tej inwestycji, ale na pewno zwrócimy uwagę na zgłoszone sygnały niezadowolenia. Czekamy także na dokumentację robót oraz wyniki badań jakości wylanej masy. Dopiero to pozwoli nam ocenić, czy remont wykonano prawidłowo.

    Naprawa tej dwukilometrowej nawierzchni kosztowa łałącznie 304 tys. zł. Powiat kartuski ze swojej kasy wyłożył 154 tys.zł, po 75 tys. zł dołożyły firmy Skanska i Zakład Produkcji Kruszywa Delowo.
    - Długo zabiegaliśmy o to współfinansowanie, ponieważ to głównie ciężkie samochody tych firm niszczą tę drogę. W rozmowach bardzo pomógł nam wójt Czesław Witkowski - dodaje Pospieszyński. - Pod wpływem ciężaru następuje nie tylko niszczenie nawierzchni, ale też deformacja podbudowy drogi. A ta niestety liczy sobie już kilkadziesiąt lat.

    Jedna warstwa wylanego asfaltu niweluje 30 proc. nierówności, więc jak mówią drogowcy - na odcinku Stężyca - Gołubie autostrady na pewno nie będzie.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo