Awantura o Zatokę Pucką. Rybacy, żeglarze, sołtysi i gminy...

    Awantura o Zatokę Pucką. Rybacy, żeglarze, sołtysi i gminy jednoczą się w obronie zatoki

    Piotr Niemkiewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Sprawy ochrony przyrody nie mogą urzędnikom i naukowcom przysłonić interesu ludzi, którzy od pokoleń mieszkali na tych terenach - mówi Marcin Buchna ze stowarzyszenia Nasza Ziemia. W gminie Kosakowo powstał Komitet Porozumiewawczy Stowarzyszeń Pomorza Gd.
    Zatoka Pucka to jeden z najlepszych akwenów do uprawiania sportów wodnych ze względu na jego warunki wietrzne oraz płytkie i dość ciepłe wody.

    Zatoka Pucka to jeden z najlepszych akwenów do uprawiania sportów wodnych ze względu na jego warunki wietrzne oraz płytkie i dość ciepłe wody. ©Fot. piotr niemkiewicz

    Komitet Porozumiewawczy Stowarzyszeń Pomorza Gdańskiego w sobotę powołano w Mechelinkach. Na razie tworzy go kilkanaście grup członkowskich - m.in. Ruch Obrony Półwyspu i Obszaru Zatoki Puckiej, Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie w Dębogórzu, stowarzyszenia: Ekologiczno-Kulturowe Nasza Ziemia, Sołtysów Woj. Pomorskiego, Port Mechelinki, Eko-Żarnowiec. W każdej chwili dołączyć mogą kolejne, bo komitet ma otwartą formułę.

    - To forum dyskusyjne, które pomoże nam skoordynować prace tak, by efektywnie zadziałać w konkretnym temacie - tłumaczy Lech Czerniak z Naszej Ziemi.

    Rybacy, żeglarze, sołtysi, właściciele nadmorskich gruntów, Kaszubi, ekolodzy i przeciwnicy energii atomowej z Pomorza jednoczą siły, by wspólnie walczyć w obronie swoich interesów.
    Na początek z programem Natura 2000, który wprowadzić ma obostrzenia przepisów ochrony przyrody w rejonie Zatoki Puckiej i Gdańskiej. Już teraz wszyscy pochylą się nad problemem zaostrzenia przepisów, które mają obowiązywać na terenie Zatoki Puckiej objętym programem Natura 2000. Chodzi m.in. o możliwość ograniczenia żeglugi w niektórych rejonach zatoki, dostęp do plaży czy obostrzenia dotyczące pływania na silnikach spalinowych.

    Pod dyskusję trafiły też najświeższe dokumenty z Urzędu Morskiego, które niedawno otrzymał Ruch Obrony Półwyspu. Na mierzei helskiej spore zastrzeżenia budzą plany administracji dotyczące wprowadzenia specjalnych obserwatorów na małe kutry rybackie poławiające na wodach zatoki.
    - To, co dostaliśmy, to totalna kpina z naszych propozycji, jakie przedstawialiśmy na wcześniejszych spotkaniach - komentował Grzegorz Burmer z ROPiOZP i prosił wszystkich o drobiazgową analizę pism.

    p.niemkiewicz@prasa.gda.pl

    Więcej na ten temat przeczytasz kupując e-wydanie gazety

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND


    Czytaj także

      Komentarze (5)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      brak tytułu

      a/a (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 2

      Pierwsze słyszę, że "ekolodzy" są przeciwni programowi Natura 2000 (Dyrektywie Siedliskowej)? Czy to raczej samozwańczy pseudoprzyrodnicy?
      A co ma wspólnego energetyka atomowa do Zatoki Puckiej?...rozwiń całość

      Pierwsze słyszę, że "ekolodzy" są przeciwni programowi Natura 2000 (Dyrektywie Siedliskowej)? Czy to raczej samozwańczy pseudoprzyrodnicy?
      A co ma wspólnego energetyka atomowa do Zatoki Puckiej? Czy towarzystwa z Podhala też brać udział w dyskusji? Nadto, czy kabaret też może dołączyć do Komitetu Porozumiewawczego?
      zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Co ma energetyka atomowa do Zatoki Puckiej ?

      Mieszkaniec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 3

      Energetyka atomowa ma tyle do Zatoki Puckiej, że jak zacznie wlewać swoje wody chłodzące otwartą rurą z nie kontrolowaną zawartościa to nikt nad nasze plaże nie przyjedzie, kupować świeżych ryb od...rozwiń całość

      Energetyka atomowa ma tyle do Zatoki Puckiej, że jak zacznie wlewać swoje wody chłodzące otwartą rurą z nie kontrolowaną zawartościa to nikt nad nasze plaże nie przyjedzie, kupować świeżych ryb od rybaka nie będzie i wędkować na morzu też nie będzie.zwiń

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Po prostu ŻAL

      Mieszkaniec (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 6 / 4

      Oczywiście że to samozwańczy pseudoprzyrodnicy mianujący się panami ziemi, mieszkającymi tu od pokoleń, na kszubskiej ziemi! W końcu jak chce się wspomagać ochronę naturalnych zasobów, monitoring...rozwiń całość

      Oczywiście że to samozwańczy pseudoprzyrodnicy mianujący się panami ziemi, mieszkającymi tu od pokoleń, na kszubskiej ziemi! W końcu jak chce się wspomagać ochronę naturalnych zasobów, monitoring przyłowu, renaturyzację, żeby było bardziej estetycznie, mniej śmieci, aby ryby miały się gdzie wytrzeć. Zwierzęta znalazły swoje ostoje w coraz bardziej eksploatowanym środowisku, to oni się sprzeciwiają czemukolwiek, aby tylko móc dalej eksploatować i wykorzystywać egoistycznie przestrzeń i ryby dla własnego zysku. Nie mogą pojąć że z przyrody nie da się czerpać w sposób nieograniczony, wyławiać ile się da. Kłamać że nic poza rybami nic nie wpada w sieci (oczywiście najlepiej za burtę cichaczem - morswina i fokę, albo pod ladę i do domu parposza, jesiotra itp). W końcu byłaby możliwość egzekwowania prawa to oczywiście się sprzeciwiają. Mieszkam tu od paru lat i jestem zażenowany tym co robią miejscowi. Oczywiście zaraz napiszą żebym wyjechał bo to ich ziemia...ŻALzwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Mieszkaniec'

      Rzeczywiście żal (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2 / 5

      Żal rzeczywiście jest, ale dotyczy tej rzeki klamstw, która znalazła się w wypowiedzi poprzednika. No, ale cóż, wszystko można pisać, byleby obronić swoje "eko"-poletko dla szmalu z kasy rządowej i...rozwiń całość

      Żal rzeczywiście jest, ale dotyczy tej rzeki klamstw, która znalazła się w wypowiedzi poprzednika. No, ale cóż, wszystko można pisać, byleby obronić swoje "eko"-poletko dla szmalu z kasy rządowej i z Unii. Najlepszym środkiem, któryby "uświęcił" te cele jest wylewanie pomyj i wszystkich możliwych oszczerstw na miejscową ludność i rybaków. Ekologia to szansa na złotą żyłę zysków, a biznes musi się opłacać, więc pluje się bez skrupółów na miejscowych w nadziei, że będa zbyt słabi, żeby się obronić. Renaturyzować to trzeba, ale morale i dobre obyczaje pseudoekologów.zwiń


      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      "Prawdziwki"

      Helanka (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 2

      Prawdziwi pseudoekolodzy zapisali się do ROP-nego stowarzyszenia

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama