Chodnik na miarę czasów

    Chodnik na miarę czasów

    Piotr Jacoń

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Od kiedy tu mieszkam, był krzywy. Stary i powyszczerbiany z każdym rokiem coraz mniej pasował do naszej kamienicy, która w przeciwieństwie do niego zmieniała się na lepsze. Nowa, jasna elewacja, nowe, drewniane drzwi frontowe, ściany wokół wejścia wyłożone eleganckim piaskowcem - to nasz dom. A on - nadal krzywy. On - chodnik.
    Chodnik na miarę czasów
    Za jego czystość odpowiadamy my, mieszkańcy. Ale za jego stan techniczny - Zarząd Dróg i Zieleni. Więc właśnie do Zarządu kilka miesięcy temu wysyłamy pismo z prośbą: zróbcie coś z tym chodnikiem, bo ani on ładny, ani bezpieczny (ostatnio musieliśmy wzywać pogotowie, bo starsza pani potknęła się, przewróciła i poważnie poobijała - właśnie przez te krzywizny).

    Pismo wysłane, potem czekanie. I długo, długo nic. Aż w końcu, ni z tego ni z owego, kilka tygodni temu na chodniku najpierw pojawiają się dziwne znaczki, a potem ogrodzenie - sygnał, że będą robić. I robią. Stare płyty chodnikowe idą w zapomnienie, ich miejsce zajmuje ulubiona w tym mieście (w tym kraju) szara kostka betonowa.
    Trudno - estetycznie jakoś to zdzierżymy - grunt, że będzie gładko i prosto. I tak powoli się staje, ale przy okazji wymiany chodnika brukarze likwidują również betonowe korytka, które przez lata, skutecznie odprowadzały wody opadowe z naszej kamienicy i dwóch sąsiednich. Jeszcze w trakcie prac - zwracamy na to uwagę: robotnikom, a potem ich zwierzchnikom.

    Zwracamy i proponujemy - zróbcie coś z tym już teraz, gdy prace jeszcze trwają, a my finansowo dołożymy się do tego odwodnienia. Nic z tego. Panowie na prośby głusi - mają swój projekt, muszą robić zgodnie z nim. I zrobili. Gdy spadł pierwszy deszcz - pierwsza woda zalała mury piwnic. Ponownie interweniuję więc w Zarządzie Dróg i Zieleni. Rozmawiam z jego dyrektorem. Obiecuje, że sprawdzi, zaradzi. Po dwóch tygodniach jest odpowiedź: odpływ musicie Państwo zrobić sami, bo za wody opadowe odpowiedzialni są właściciele budynków.

    A więc nowy chodnik trzeba teraz częściowo rozebrać, a potem ponownie go ułożyć - w tym układaniu co prawda pomogą drogowcy, ale reszta to nasza sprawa... Pomoc - piękny gest, tylko cała ta robota głupia. Bo po co robić coś, co i tak wiadomo, że trzeba zaraz przerabiać. Nie można było tego dogadać wcześniej? My, mieszkańcy chodnik oczywiście poprawimy. Ale komu uda się naprawić urzędników?

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      RGwGuYWXvxiVc

      wOGpWLzFtYlMvkhVLB (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 7

      O5Gz2P pclzqnjryxzu, [u**********jsvyasummtki.com/]jsvyasummtki[/url], [link=http://dgtudpnmpsld.com/]dgtudpnmpsld[/link], http://nrrcfcmapjmj.com/

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama