Menu Region

Eurowybory 2014 na Pomorzu. Wędrówki posłów

Eurowybory 2014 na Pomorzu. Wędrówki posłów

Data dodania: Ostatnia aktualizacja:

Dziennik Bałtycki

Łukasz Kłos

4Komentarze Prześlij Drukuj
Eurowybory 2014 na Pomorzu. Wędrówki posłów Eurowybory 2014 na Pomorzu. Wędrówki posłów

Tadeusz Cymański o mandat europosła powalczy na Śląsku Jacek Kurski porzuci Warmię i Mazury dla okręgu stołecznego (© archiwum DB/ G.Mehring)

Wyborcza arytemtyka daje znać o sobie. Przed wyborami do Europarlamentu posłowie kalkulują. Opozycyjni wobec PO politycy o głosy chcą walczyć w innych - niż rodzime - okręgach wyborczych.
Europosłowie Solidarnej Polski uciekają z Pomorza. Jacek Kurski, choć urodzony w Gdańsku i przez lata związany z tym miastem, wystartuje w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego z Warszawy. W jeszcze dalszą wyborczą podróż wyruszy Tadeusz Cymański. Choć to Żuławianin z krwi i kości, to o mandat dla siebie zawalczy... na Śląsku. Obaj panowie zaręczają, że powodem takiego stanu rzeczy nie jest ich zniechęcenie do małych ojczyzn, ale wyborcza arytmetyka.
- Robimy to z bólem, bo nasze serca należą do Pomorza. Zmusiły nas do tego absurdy ordynacji wyborczej, która niestety, już się nie zmieni - mówi Kurski.


Czytaj także: Eurowybory 2014 na Pomorzu. SLD układa listy

Jak tłumaczy, o ile w dużej partii nie ma znaczenia, z którego okręgu się startuje, to dla ugrupowania "walczącego o 7 czy 10 proc. poparcia" istotne jest to, by osiągnąć dobry wynik w skali całej Polski. Innymi słowy, ważne są nie tylko "procenty", ale przede wszystkim konkretne głosy oddane na poszczególne komitety wyborcze.

- Stąd kolosalna różnica, czy rozpoznawalne twarze startują w okręgu liczącym 4,5 mln ludzi, jak na Śląsku, czy 2 mln, jak na Pomorzu - wyjaśnia Kurski. - Nawet dobry wynik Tadeusza Cymańskiego na Pomorzu oznaczałby mniejszy wkład w sukces Solidarnej Polski niż jego średni wynik w dużym okręgu.

Sam Cymański, choć nie ukrywa, że jego podróż na południe jest wymuszona, to twierdzi, że ma coś do zaoferowania Ślązakom: - Jestem członkiem parlamentarnej komisji ENVI, zajmującej się ochroną środowiska. Tam rozstrzygają się teraz kwestie klimatu i energetyki, a to jest niezwykle ważne dla polskiego węgla i Śląska.

Solidarna Polska najwidoczniej odpuściła Pomorze. Dziś nikt w tej partii nie jest w stanie wskazać poważnego kandydata w pomorskim okręgu.

Za to obaj - i Kurski, i Cymański - przekonują, że migracje kandydatów dotyczą wszystkich partii walczących o przekroczenie okręgów wyborczych.

I rzeczywiście. Tym samym tropem poszedł Sojusz Lewicy Demokratycznej, "eksportując" po raz drugi Joannę Senyszyn (gdyniankę) do Krakowa. Ta profesor ekonomii będzie małopolską jedynką SLD.

Za to na Pomorze zawita najprawdopodobniej Przemysław Wipler, obecnie poseł na Sejm i członek nowo powstałej Polski Razem Jarosława Gowina. Poseł Wipler (notabene urodzony w sercu Górnego Śląska, w Piekarach Śląskich) zasłynął ostatnio z uczestnictwa w incydencie przed jednym z warszawskich klubów.

- Jest mi bardzo wstyd. Nie powinno mnie być w tym miejscu, o tej porze, w takich okolicznościach - tłumaczył się później publicznie.

Najwyraźniej nigdzie nie wybierają się za to kandydaci największych ugrupowań politycznych. Na Pomorzu jedynką Prawa i Sprawiedliwości będzie Anna Fotyga, była szefowa resortu spraw zagranicznych. Jej kontrkandydat z SLD również będzie "lokalny" - ma być nim prof. Longin Pastusiak. PO nie zdecydowała jeszcze o kształcie swoich list wyborczych, ale bardzo prawdopodobne jest, że otworzy je Janusz Lewandowski, pełniący obecnie funkcję komisarza europejskiego.


Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Reklama
Reklama
Reklama