Gdynia: Samowola nie do usunięcia?

    Gdynia: Samowola nie do usunięcia?

    Agata Grzegorczyk

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Działka Gerarda Brylowskiego byłaby sporo warta, gdyby nie  płot na drodze

    Działka Gerarda Brylowskiego byłaby sporo warta, gdyby nie płot na drodze ©T. Bołt

    Gerard Brylowski w 1986 roku kupił atrakcyjną działkę budowlaną na Osiedlu Moniuszki. Można do niej było wtedy dojechać ul. Paderewskiego. Niespełna dwa lata później pobliska działka też znalazła nabywcę, a jej nowa właścicielka ogrodziła ją tak, że do posesji pana Brylowskiego nie da się już dojechać.
    Działka Gerarda Brylowskiego byłaby sporo warta, gdyby nie  płot na drodze

    Działka Gerarda Brylowskiego byłaby sporo warta, gdyby nie płot na drodze ©T. Bołt

    Na drodze, oprócz płotu, postawiła też budynek. Blokuje on dojazd także do posesji Marka Gallusa, właściciela działki sąsiadującej z posesją Brylowskiego. - Od 21 lat usiłuję wymóc na władzach miasta, by doprowadziły do usunięcia tej samowoli budowlanej, powstałej zresztą na gminnym terenie - mówi Brylowski. - Interweniowałem nawet u prezydenta Szczurka. Trzy lata temu obiecał, że sprawę rozwiąże. A mur i budynek jak stały, tak stoją.

    Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni, tłumaczy, że miasto obowiązują określone procedury, które niestety, trwają.

    - Sprawa ma się już ku końcowi. Na właścicielkę posesji została nałożona grzywna w wysokości 7,5 tysiąca złotych - mówi prezydent. - Jeśli to nie poskutkuje, będziemy już mogli rozebrać płot i budynek stojący na drodze bez jej udziału, ale na jej koszt.

    Hanna Lechowicz, właścicielka posesji i płotu twierdzi, że niczego nie rozbierze, póki miasto nie zagwarantuje, iż skarpa, którą umacniają wykonane przez nią nasadzenia, nie będzie zabezpieczona. - Tu żadnej drogi nie ma. Jeśli miasto zechce ją wybudować, płot i budynek natychmiast usunę. Jeśli nie, nie narażę domu na obsunięcie się z niezabezpieczoną skarpą. Ona jest w takim stanie, że jak ktoś spróbuje po niej jeździć, wszystko się rozpadnie. I stracę dom ja i sąsiad, który mieszka niżej.

    Wiele wskazuje na to, że pani Lechowicz w najbliższym czasie płotu nie rozbierze. Gdyński powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wystąpił właśnie do województwa o unieważnienie decyzji nakazującej wykonanie rozbiórki - bo wystąpił błąd w nazwisku zainteresowanej. Procedura więc cofnie się o dwa lata.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama