Gdańsk: Szykuje się baby boom, miasto buduje przedszkola

    Gdańsk: Szykuje się baby boom, miasto buduje przedszkola

    Ewelina Oleksy

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gdańsk: Szykuje się baby boom, miasto buduje przedszkola

    ©Archiwum DB

    Aż 4292 gdańszczan urodziło się od stycznia do końca września tego roku. To aż o 309 maluchów więcej niż w tym samym okresie rok temu. Miasto obrodziło nie tylko w nowych mieszkańców - Urząd Stanu Cywilnego w Gdańsku zarejestrował też ponad 3 tys. dzieci, które przyszły na świat w stolicy Pomorza, ale pochodzą z okolicznych miast.
    Gdańsk: Szykuje się baby boom, miasto buduje przedszkola

    ©Archiwum DB

    - W tym roku mamy nie tylko więcej urodzeń, ale i więcej zawieranych małżeństw. Cieszy nas ta wzrostowa tendencja, bo idą za nią same pozytywy, nie tylko dla samego Gdańska - podkreśla Grażyna Kotecka, kierownik USC w Gdańsku.

    - Sporą część zarejestrowanych urodzeń stanowią dzieci, które przyszły na świat za granicą, ale rodzice rejestrują je w miejscu swojego stałego pobytu, czyli w Gdańsku. Najwięcej wpisów mamy z Wielkiej Brytanii, ale zdarzają się przypadki z odległych krańców świata - tłumaczy Kotecka.

    Dzieci przybywa też w Sopocie. W 2009 roku urodziło się tam 327 maluchów. Wszystko wskazuje na to, że teraz będzie ich więcej, bo jest dopiero połowa października, a miasto już zarejestrowało 263 nowych mieszkańców.

    - Jednak patrząc na to czysto statystycznie, miesięcznie rodzi się nam w tym roku minimalnie więcej dzieci - mówi Magdalena Jachim, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Sopotu.

    Zbliżający się baby boom odczuwają już gdańskie porodówki. - Rzeczywiście sale są mocno oblężone przez przyszłe mamy- potwierdza dr Katarzyna Żeleźniak z oddziału położniczo-ginekologicznego w Szpitalu Specjalistycznym św. Wojciecha na Zaspie. - Zawsze przodowaliśmy w statystykach, jeśli chodzi o narodziny, ale teraz jest ich jeszcze więcej. Odbieramy średnio 10 porodów dziennie- wskazuje lekarka.

    Miasto już się szykuje do wyżu demograficznego i inwestuje w nowe przedszkola. W grudniu do użytku będzie oddane przedszkole modułowe przy ul. Jagiellonki - pierwsze takie w Gdańsku. - Inwestycja będzie prowadzona w systemie "zaprojektuj i zbuduj". To znaczy, że wykonawca musi zaprojektować i wykonać obiekt, wraz z jego wyposażeniem, uzbrojeniem i zagospodarowaniem działki - mówi Dariusz Wołodźko z biura prasowego gdańskiego magistratu. Budynek pomieści stu przedszkolaków. Już w grudniu rozpocznie się do niego rekrutacja. - Przedszkola modułowe to świetny pomysł, bo są nowoczesne, estetyczne i tanie. Powstają szybciej niż te budowane tradycyjnie. Dają nawet możliwość przeniesienia budynku przy niewielkich nakładach w inny punkt miasta, jeżeli będzie taka potrzeba- mówi Wołodźko.

    Można je przenieść, bo są czymś w rodzaju kontenera. Jeśli rozwiązanie się przyjmie, miasto zapowiada, że w przyszłym roku przedszkoli modułowych przybędzie. Gdańskie przedszkola mogą pomieścić ponad 11 tys. dzieci w wieku 3-6 lat. Z roku na rok miejsc ma być więcej. W tym celu miasto rejestruje przedszkola prowadzone przez fundacje i stowarzyszenia, otwiera okienka przedszkolne i oddziały przy szkołach, np. na Ujeścisku i Osowej, powiększa też już istniejące. - Kończymy też budowę przychodni ze żłobkiem na Oruni, a także przekazaliśmy podmiotom niepublicznym dwie działki pod budowę przedszkoli - mówi Wołodźko. - Pamiętajmy też o tym, że za dwa lata sześciolatki obowiązkowo pójdą do pierwszej klasy szkoły podstawowej, co zwolni miejsca dla młodszych dzieci w przedszkolach.
    Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu Gdańskiego, przyczyn wzrostu narodzin upatruje nie tyle w zmianie nastawienia społecznego, co w tym że do rodzicielskiego głosu dochodzą roczniki z wyżu demograficznego, który nastąpił w latach 1980-1984.

    - Z reguły jest tak, że dzieci rodzi się więcej, gdy wzrasta optymizm społeczny, a ja tego zjawiska w ostatnio nie zauważyłem - mówi Wiesław Baryła.

    Zauważa też, że chęć posiadania potomstwa może być... zaraźliwa. - W przypadku baby boomu mechanizmy psychologiczne mogą sprzyjać podejmowaniu takich decyzji. Ludzie myślą wtedy na zasadzie "skoro Kowalscy dali radę, to my też". Sporą rolę odgrywa też mechanizm oswojenia, czyli przebywanie z dziećmi znajomych, które przecież są miłe i na chwilę - komentuje zjawisko Baryła.

    Czytaj także

      Komentarze (2)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      polityka?!

      ghj (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 20 / 23

      a parę lat temu miasto zamykało przedszkola w gdańsku!
      to wygląda na kiełbasę wyborczą!

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      MIsto buduje kontenerowe przedszkola.

      Zofia Gosz (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 17 / 12

      Cóż to chyba tylko kiełbasa wyborcza, bo żeby na poważnie małe dzieci umieszczać w przedszkolach typu kontenerowego - które po prostu można przenosić z miejsca na miejsce, to chyba żart. Ostatni...rozwiń całość

      Cóż to chyba tylko kiełbasa wyborcza, bo żeby na poważnie małe dzieci umieszczać w przedszkolach typu kontenerowego - które po prostu można przenosić z miejsca na miejsce, to chyba żart. Ostatni zrobiło się modne umieszczać ludzi w kontenerach tych z powodzi, tych ubogich z eksmisji, a teraz przyszła kolej na naszych milusińskich. To zakrawa na kpinę z człowieka, jako istoty ludzkiej. Ludzi traktuje się jak kartofle, upchać byle upchać. Niedawno miał rzekomo powiedzieć V-ce włodarz miasta, że będą kontenery dla niewydolnych finansowo rodzin, a jeśli ten włodarz główny zostanie na następną kadencje i zdoła "przepchać" planowaną podwyżke czynszów, to tych kontenerów będzie musiał dużo zamówić. Czy tak robi gospodarz, niszcząć tych którzy go utrzymują? nigdzie na świecie tak się nie dzieje. A małe dzieciaczki do kontenera nazwanego przedszkolem modułowym - to brak poczucia człowieczeństwa w drugim człowieku. Skóra cierpnie, jeśli na zimę wprowadzi się dzieci do "kontenera" - to co że jest kolorowy, a jaki będzie tam mikroklimat dla dziecka, czy aby będzie służył zdrowemu rozwojowi osobowości? Conajmniej przez okres jednego roku - konieczne jest przetestować zachowywanie się "ścian i podłóg przedszkola" i dziecka w nim, wtedy po pozytywnym dobrostanie dziecka, można by budować kolejne. Po co wydawać kolejne 3 mln. żł. gdy być może dzieci w nich będą źle się rozijały, czy nie daj Boże chorowały. Po pierwsze człowiek, a nie po pierwsze kontener "udający przedszkole" Rodzice zainteresujcjie się, co oprócz ładnych kolorów może czekać tam Wasze pociechy. Póki jeszcze nie jest za późno. zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama