Hodowlane pstrągi zagrażają Bydgoszczy!

    Hodowlane pstrągi zagrażają Bydgoszczy!

    Grzegorz Janowczyk

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Komisja Ochrony Środowiska, Gospodarki Wodnej i Poszanowania Energii samorządu kujawsko - pomorskiego przyjrzała się działalności Zakładu Hodowli Pstrąga w podchojnickim Mylofie.
    Powód? Firma czerpie do produkcji wodę z Brdy i odprowadza ją na powrót do rzeki. Radni twierdzą, że woda ta jest zanieczyszczona. Tymczasem Bydgoszcz jest zaopatrywana w wodę m.in. z Brdy.

    - Z naszych badań wynika, że co roku pstrągarnia odprowadza do rzeki aż tysiąc ton rybich odchodów - szacuje radny Andrzej Kobiak z komisji ochrony środowiska kujawsko - pomorskiego samorządu. - To olbrzymie ilości!
    Nie mamy nic przeciwko hodowaniu pstrągów, ale ich produkcja nie może szkodzić środowisku. Bydgoszcz czerpie aż dziewięćdziesiąt procent wody z ujęcia na Brdzie!. Chcę, aby tą sprawą zajęły się zarządy województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego.

    Radny Kobiak nie ma wątpliwości, że zakład w Mylofie jest największym trucicielem Brdy. Takim stanowiskiem oburzona jest rodzinna Aszyków, hodująca ryby. Romuald Aszyk, właściciel pstrągarni podkreśla, że dwa lata temu czystość Brdy badali naukowcy z Uniwersytetu Łódzkiego i nie mieli najmniejszych zastrzeżeń. Hodowca ma wyniki badań kilku innych niezależnych laboratoriów, m.in. z Puław i Gdańska. Mówi, że od tamtej pory jego firma zainwestowała grube pieniądze, w tym unijne, w kosztowne urządzenia podczyszczające wodę i napowietrzające ją.

    Jak jest z czystością wody poniżej mylofskiej hodowli? - Jesteśmy w trakcie jej badania i dosłownie na dniach podejmiemy decyzję czy można będzie się w niej kąpać tego lata, - odpowiada Stanisław Jażdżewski, szef Działu Higieny Komunalnej chojnickiej Stacji Sanitarno - Epidemiologicznej.
    Zakład Hodowli Pstrąga w Mylofie jest największym producentem ryb tego gatunku w kraju. Jego roczna produkcja sięga tysiąca ton.

    Brda jest od dawna języczkiem uwagi bydgoszczan. Kilka lat temu alarmowano uznając, że wodzie pitej przez byd-goszczan zagraża przechlewski producent trzody chlewnej Poldanor. Samorządowcy obawiali się zanieczyszczenia rzeki przez gnojowicę wylewaną jako nawóz przez duńskich farmerów na pola w powiecie człuchowskim. Poldanor robi to do dziś.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo