NASZ PATRONAT
    Relacje z festiwalu filmowego w Gdyni

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 18 - 23 września

    Rozwiń
    Kiepski transport jest teraz naszą największą barierą...

    Kiepski transport jest teraz naszą największą barierą rozwojową

    Piotr Dominiak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    25 lipca 1913 roku moja babcia wysłała pocztówkę z Sopotów (tak się wtedy mówiło) do swojej siostry. Pisała w niej, że pogoda ładna, ludzi dużo i szkoda, że się urlop kończy. Informowała też przy okazji, że ma już bilet na doskonały pociąg do Warszawy, który trasę z Sopotu pokonuje w 7 godzin.
    Kiepski transport jest teraz naszą największą barierą rozwojową
    Gdyby usunąć z tego zdania przymiotnik "doskonały" byłoby ono prawdziwe również obecnie. Po 97 latach jeździmy do stolicy w podobnym tempie. Trzeba przy tym pamiętać, że wtedy trasa wiodła okrężną drogą przez Toruń.

    Porównanie takie jest, rzecz jasna, demagogiczne. Postęp przecież jest, bo pociągów więcej, pasażerów także, ceny relatywnie niższe. Jeszcze większy postęp był trzydzieści kilka lat temu, gdy ekspres "Kaszub" pokonywał trasę w 3 godziny 15 minut. Jestem także przekonany, że postęp będzie jeszcze większy i w 100 lat po babci jej wnuk doczeka podróży trwającej zaledwie niecałe 3 godziny.
    Przejazd samochodem z Gdańska do Warszawy jest oczywiście znacznie szybszy niż przed I wojną światową, mimo większej liczby samochodów i braku autostrad. Jednak gdyby jakiś kierowca chciał przestrzegać wszystkich ograniczeń szybkości, podróż nawet najlepszym samochodem trwałaby z pewnością około 6 godzin. Też ma być lepiej za kilka lat.

    W podróżach lotniczych postęp jest niekwestionowany, tyle tylko, że bilety są bardzo drogie i dostępność podróży tym samym niewielka.

    Transport jest w tej chwili jednym z największych ograniczeń rozwojowych i kłopotem dla większości inwestorów. Luka w stosunku do innych krajów UE jest teraz większa, niż była.

    Piszę o tym wszystkim bez złośliwości, z autentyczną nadzieją na poprawę sytuacji. Opublikowane niedawno badania na temat wykorzystania przez nas środków unijnych napawają optymizmem. Nie wszystko się udaje, ale wszyscy są zgodni, że infrastruktura komunikacyjna skorzysta na nich najwięcej. Te pieniądze zwrócą się szybko, dadzą nowe impulsy rozwojowe całej gospodarce. Nie wspominając o większym komforcie podróżowania dla wszystkich. Eksperci domagają się większej spójności poszczególnych projektów, tak by w wyniku ich realizacji powstawały spójne sieci transportowe. Z tym rzeczywiście jest kłopot. Wiele projektów, głównie tych o regionalnym i lokalnym znaczeniu, powstaje jakby w izolacji. Drogowcy nie patrzą na kolejarzy, kolejarze na lotników itd. Sąsiadujące ze sobą powiaty i gminy nie zawsze konsultują ze sobą projekty, o których finansowanie się ubiegają. Są to poważne problemy, ale tak czy owak, za parę lat będziemy nieco innym krajem, jeśli chodzi o przemieszczanie się ludzi i towarów.

    Ale ponieważ zawsze staram się nie ulegać euforii i nieco sceptycznie patrzeć na rzeczywistość, nie pisuję do nikogo kartek z informacją o szczegółach swoich podróży z obawy, że za 100 lat moje prawnuki wygrzebią je z rodzinnych szpargałów i z ironicznym uśmiechem powiedzą: "a więc już wtedy tak u nas było".

    Czytaj także

      Komentarze (1)

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Autor komentarza nie dodał zdjęcia
      Panie PIotrze

      Tadeusz 5025 (gość)

      Zgłoś naruszenie treści / 4 / 3

      Szanowny Panie ale wówczs to co jeżdziło po drogach to był PKS, a to co po szynach nazywało się Polskie
      Koleje Państwowe . To działało , może było o parę setek dyrektorów mniej, ale kolejarzy to...rozwiń całość

      Szanowny Panie ale wówczs to co jeżdziło po drogach to był PKS, a to co po szynach nazywało się Polskie
      Koleje Państwowe . To działało , może było o parę setek dyrektorów mniej, ale kolejarzy to napewno było
      więcej. Wiadomo było co to jest kolej - a dziś to już istny kabaret nie kolej,kto inny ma wagony, kto inny
      parowozy, szlabany,przystanki dworców to już nima ,bufetów tyż nie,.Jak w tym bajzlu może to funkcjonować ano tak jak funkcjonuje. Tu znika linia, tam znika linia ale kogo to dziś obchodzi.
      W 1965 roku spalinowa lokomotywa ciągnęła ekspres do Warszawy , czas przejazdu do 4 godziny 35 minut.
      Ale to juz było i nie wróci więcej. wstyd ino pozostanie, a gdzie nam do Europy no gdzie ?zwiń

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama