W oliwskim ogrodzie zoologicznym budują rezusom dom

    W oliwskim ogrodzie zoologicznym budują rezusom dom

    Kazimierz Netka

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Pracownicy oliwskiego zoo nie tylko dają swym podopiecznym smakołyki, ale także wymyślają dla nich mieszkania. Z takiej okazji skorzystają w najbliższym czasie rezusy.
    - Dom dla małp rezusów powstaje w miejscu, gdzie kiedyś stał stary barak - mówi Stanisław Wilkaniec, zastępca dyrektora oliwskiego zoo. - Pod tym barakiem była piwnica, w dobrym stanie. Postanowił to wykorzystać jeden z naszych pracowników, pan Zdzisław Jurkiewicz. Powiedział, że spróbuje coś na piwnicy wybudować i jednocześnie przystosować to pomieszczenie do potrzeb życiowych małp. Projekt, który nam przedstawił, daliśmy do analizy specjalistom konstruktorom. Im też się podobał, więc prace ruszyły. Teraz pan Zdzisław z trzema kolegami już montują pawilon o specyficznej konstrukcji. Inne mają wejścia z boku, w ścianach. Ten będzie je miał przez piwnicę. To utrudniło projektowanie nowego obiektu, bo trzeba było przewidzieć zabezpieczenia przed zalewaniem podczas opadów, nie ponosząc jednocześnie dużych kosztów.

    Rezusy mają swe dzikie środowisko w Azji wschodniej i południowo-wschodniej. Nie szkodzą im opady śniegu i mrozy.

    Dom dla rezusów nie jest jedyną inwestycją przeprowadzoną w oliwskim zoo. Największą w bieżącym roku jest żyrafiarnia, zbudowana w bardzo szybkim tempie. Jeszcze jesienią ubiegłego roku na jej miejscu były zarośla. Teraz mają tam dom przedstawiciele najwyższych ssaków świata. Na ich wybiegu, na słupie wysokości około ośmiu metrów, powstał specjalny karmnik. Przy drzewach rosnących na pograniczu terytorium żyraf zbudowano bariery z grubych żerdzi, by Gucio i Tofik nie oskubali do cna liści z gałęzi zwisających zbyt blisko.

    Na liście planów inwestycyjnych znajduje się również budowa siedziby dla lwów. Posiadanie ich jest bardzo ważne dla gdańskiego ogrodu zoologicznego, bo zwierzęta te są w herbie miasta.
    W ubiegłym tygodniu natomiast oddano do użytku Małpi Jar. W wąwozie, niedaleko siedziby dzików, urządzono miejsce zabaw dla małych i dużych gości ogrodu zoologicznego. Zaadaptowano do tego celu spory kawałek lasu. W Małpim Jarze rozciągnięto liny takie, jakich używają alpiniści.

    Żart żyraf wart

    Michał Targowski, dyrektor Miejskiego Ogrodu Zoologicznego Wybrzeża w Gdańsku Oliwie

    Rezusy, które teraz mieszkają u nas, były kiedyś wykorzystywane w laboratorium niedaleko Wiednia. Nie miały możliwości wychodzenia na wybieg. Gdy zgodziliśmy się je przygarnąć (a nie było na nie chętnych w całej Europie), zażartowaliśmy: "Za to, że zaopiekujemy się rezusami, prosimy o przydział żyraf...". Holender, Marc Damen, który wówczas z ramienia EAZA - Europejskiego Stowarzyszenia Ogrodów Zoologicznych i Akwariów - zajmował się hodowlą i rezusów, i żyraf, odparł: "Zobaczę, co da się zrobić...". I się dało. Na razie mamy w Gdańsku dwie żyrafy, a wkrótce będzie ich więcej.

    Rezus - małpa, którą uwolniono z laboratorium

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo