NASZ PATRONAT
    Relacje z festiwalu filmowego w Gdyni

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 18 - 23 września

    Rozwiń
    Gdynia: Deszcz zalał odnowione mieszkanie.Właściciel szuka...

    Gdynia: Deszcz zalał odnowione mieszkanie.Właściciel szuka winnych

    Anna Bielińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Szkody po zalaniu widać gołym okiem

    Szkody po zalaniu widać gołym okiem ©archiwum czytelnika

    Najpierw pojawił się lekki zaciek, pęknięcie na suficie, a w rezultacie mieszkanie zostało zalane. Kilka dni po remoncie dachu w budynku, przy ul. Osowskiej w Gdyni Chyloni deszcz zamiast do rynny, spłynął na podłogę.
    Szkody po zalaniu widać gołym okiem

    Szkody po zalaniu widać gołym okiem ©archiwum czytelnika

    - W lipcu zauważyliśmy przeciek na ścianie. Od razu poinformowaliśmy o tym firmę, która remontowała dach. Kilka dni później przyjechał do nas jeden z pracowników i stwierdził, że przeciek jest wynikiem źle założonego opierzenia, które wykonali ociepleniowcy. Dach bez opierzenia miał jednak gwarancję na 10 lat - wyjaśnia Łukasz Sitarski, który remontowane mieszkanie chciał przeznaczyć na przedszkole.


    Firma dachu naprawić nie chciała, więc pan Łukasz postanowił zrobić to na własną rękę. Wynajął inną ekipę budowlaną, która dach zalepiła papą ochronną. - W międzyczasie zrobiłem "doktorat" z pokryć dachowych. Założyłem kominki wentylacyjne, które służą do odprowadzania wilgoci - to przez nią powstają bąble - z warstwy izolacyjnej. Jak się dowiedziałem, powinny być zainstalowane podczas zakładania pierwszej warstwy papy - podkreśla pan Łukasz.

    W trakcie naprawy dachu przez ekipię zatrudnioną przez Czytelnika, po rozpięciu folii izolacyjnej z sufitu wylała się woda. Mieszkanie wypełnione było po kostki. Bez wypożyczenia specjalnego urządzenia nie dałoby się go osuszyć. Konieczne było założenie nowej waty ochronnej.

    - Trudno mi stwierdzić, czyja to była wina. Pan Łukasz niepotrzebnie zabierał się za remont. Nie jest budowlańcem, więc mógł łatwo zepsuć coś w trakcie naprawy. Gdyby od razu zgłosił się do nas, a nie zamawiał inną firmę, łatwiej byłoby całą sprawę rozwiązać - wyjaśnia Krzysztof Bald, właściciel Przedsiębiorstwa Usługowego "Contra", które remontowało dach.

    - Powinienem czekać, aż woda zaleje mi całe mieszkanie, żeby mieć dowody przed sądem? - zastanawia się pan Łukasz.

    Więcej o tej sprawie przeczytasz w czwartkowym, papierowym wydaniu "Dziennika Batyckiego"

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama