NASZ PATRONAT
    Relacje z festiwalu filmowego w Gdyni

    Festiwal Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni 18 - 23 września

    Rozwiń
    Gdańsk zarobi na opłacie targowej

    Gdańsk zarobi na opłacie targowej

    Ewelina Oleksy

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Gdańscy radni uchwalili nowe stawki opłat targowych. Cieszyć się z nich mogą tylko ci, którzy swoje stragany rozkładają na Jarmarku św. Dominika. Miasto wychodzi im naprzeciw i cenę za zajęcie metra kwadratowego obniża z 5,80 zł do 4,50 zł. Pozostałych handlarzy czekają podwyżki. Zmiany wchodzą w życie od stycznia.
    Handlujący na ulicy nie mogą liczyć na pobłażliwość miasta

    Handlujący na ulicy nie mogą liczyć na pobłażliwość miasta ©Grzegorz Mehring

    6 zł za m kw. , a już nie 5,80 zł zapłacić trzeba będzie w miejscach przeznaczonych na kiermasze wiosenne i gwiazdkowe, a także na placach przy cmentarzach w czasie Dnia Wszystkich Świętych. Na terenach, które miasto np. dla gastronomii wyznacza pod sezonową sprzedaż - 2,60 zł.
    - Na targowiskach będzie to 6 zł od sprzedaży z każdego środka transportu i 2,10 zł od sprzedaży z ręki - wylicza Teresa Blacharska, skarbnik miasta Gdańska.

    Najbardziej po kieszeniach dostaną jednak ci, którzy handlować będą w miejscach przez miasto zakazanych. A do takich należą m.in. Główne i Stare Miasto, Ołowianka, Dolne Miasto oraz rejony targowisk, cmentarzy i pasa nadmorskiego.


    - 400 zł za m kw. to represja wymierzona w nielegalnie handlujących, których z ulic chcemy się raz na zawsze pozbyć - mówi wiceprezydent Maciej Lisicki.

    - Do tej pory pobierana od nich opłata targowa była taka sama jak w miejscu do sprzedaży przeznaczonym. Dlatego czuli się bezkarni. Teraz to się zmieni - nie ma wątpliwości Lisicki, który pomysł, podobnie jak ten z rekwirowaniem towaru handlującym na dziko, zaczerpnął z Warszawy.
    Nierówne traktowanie handlarzy nie podoba się Kazimierzowi Koralewskiemu, szefowi klubu PiS.

    - Nie dość, że miasto wyróżnia i daje 22 proc. rabatu tylko przedsiębiorcom z Jarmarku św. Dominika, to jeszcze dobija tych, którzy często rozkładając stoisko na ulicy ratują się przed głodem i chorobą, bo zarabiają na leki - komentuje Koralewski. Takie argumenty do władz nie trafiają.

    - To jest uchwała w duchu prawa i sprawiedliwości. Winni muszą ponieść karę. Nie wnikamy w ich status majątkowy. Przy całym współczuciu, że są biedni, też muszą przestrzegać prawa. Otwieramy się na tych, którzy prawa przestrzegają, a zamykamy na przestępców - podkreśla Lisicki. Miasto zadeklarowało jednak, że dla osób, które rzeczywiście nie mają innego sposobu na życie niż uliczny handel, znajdą się miejsca na targowiskach. Ustalono, że łączna opłata będzie wynosić 4 zł. Na razie jednak handlarze przegonieni z ulic do wykupu miejsca na targowisku się nie palą. Do szefów Zielonego Rynku na Przymorzu zgłosiło się dopiero ok. 10 takich osób. Tymczasem targowisko jest w stanie rozłożyć od 50 do 160 dodatkowych miejsc.

    Czytaj także

      Komentarze

      Dodajesz komentarz jako: Gość

      Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

      Liczba znaków do wpisania:

      zaloguj się

      Najnowsze wiadomości

      Zobacz więcej

      Najczęściej czytane

      Polecamy

      Wideo

      Gry On Line - Zagraj Reklama