Maestro nad morzem komponuje i dyryguje podczas festiwalu

    Maestro nad morzem komponuje i dyryguje podczas festiwalu

    Roman Kościelniak

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Krzysztof Penderecki od wielu lat przyjeżdża latem do Jastrzębiej Góry. Nie jest to jednak tylko wakacyjny wypoczynek. Maestro przyznaje, że właśnie nad morzem odnalazł klimat, który sprzyja twórczej pracy. A także sympatię melomanów, którzy uczcili przypadający w tym roku podwójny jubileusz wybitnego kompozytora.
    Wiele dzieł, które zyskały później światową sławę, zostało skomponowanych właśnie w Jastrzębiej Górze.
    - Powstały tu m.in. "Te Deum" oraz "Jutrznia", a także niektóre z moich symfonii - wylicza Krzysztof Penderecki. - W ostatnich dniach zakończyłem pracę nad kompozycjami, które niebawem usłyszymy.

    Maestro jednak nie zamyka się przed wielbicielami jego muzyki. Okazjonalnie bierze udział w życiu kulturalnym. Co roku można zobaczyć go z batutą w miejscowym kościele pw. św. Ignacego Loyoli.

    - Rozmawiałem z turystami z Hiszpanii, którzy byli zaskoczeni, że za darmo mogą wysłuchać koncertu z udziałem Krzysztofa Pendereckiego - mówi ojciec Józef Łągwa, proboszcz parafii w Jastrzębiej Górze, twórca Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego Słowo i Muzyka u Jezuitów. - U siebie za bilety na taki koncert musieliby wydać fortunę.

    Miłość Krzysztofa Pendere- ckiego do nadmorskiego kurortu została nagrodzona podczas specjalnego koncertu, który dedykowano kompozytorowi z okazji jego 75 urodzin oraz jubileuszu 55 lat pracy twórczej.

    - Maestro tak umiłował nadmorski kurort, że mówić o nim "gość" to za mało - mówi Edwarda Hepek-Cymer, wiceprzewodnicząca komitetu organizacyjnego festiwalu. - Jego źródłem natchnienia i sił jest żona Elżbieta, która towarzyszy mu podczas wakacji.

    Jak mówią najbliżsi profesora Pendereckiego, swoje koncerty planuje z olbrzymim wyprzedzeniem. Sam mistrz przyznaje, że już teraz ma wypełniony kalendarz na najbliższe osiem lat.
    - Muzyka jest środkiem, jakim mistrz porozumiewa się ze światem - twierdzi ks. Krzysztof Ołdakowski, który wprowadzał słuchaczy w klimat koncertu.

    Podczas festiwalu w Jastrzębiej Górze zbierane są datki od słuchaczy. W ten sposób gromadzone są środki na olbrzymie organy, które od roku są budowane w świątyni. Największa piszczałka ma blisko 10 m wysokości i waży blisko pół tony. Jeszcze nieukończony instrument zagrał już podczas inauguracji tegorocznego festiwalu.

    - Organy dedykowane są właśnie Krzysztofowi Pende- reckiemu - mówi ojciec Łągwa. - Instrument ma 75 głosów. Jest to nawiązanie do wieku kompozytora. Natomiast z okazji jubileuszu przygotowaliśmy dla mistrza upominek - srebrną piszczałkę.

    Podczas jubileuszowego koncertu zagrała Polska Filharmonia Kameralna Sopot, którą poprowadzili Zygmunt Rychert oraz sam jubilat - Krzysztof Penderecki. Zaśpiewali sopranistka Sylwia Strugińska i baryton ks. Robert Kaczorowski. Na organach zagrał Robert Grudzień.

    Na ten wieczór maestro Penderecki przygotował własne utwory: Adagietto z "Raju Utraconego" w wersji na orkiestrę smyczkową i rożek oraz Chaconne - in memoria Giovanni Paolo II z "Polskiego Requiem" na orkiestrę kameralną. Jubileuszowy koncert zgromadził wielu słuchaczy, wszystkie miejsca siedzące zostały zajęte na długo przed jego rozpoczęciem.

    Wśród gości zasiedli m.in. arcybiskup Tadeusz Gocłowski, eurodeputowany Jerzy Buzek, wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke, wojewoda Roman Zaborowski i Jan Kozłowski, marszałek województwa pomorskiego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo