PolskaTimes.pl

Najlepszy program TV w sieci

Serwis powstaje we współpracy z The Times

sobota 11 lutego 2012 r. imieniny obchodzą: Maria, Lucjan, Łazarz

Pomorze: Przetestują dziesięciolatków z języka polskiego i matematyki

Pomorze: Przetestują dziesięciolatków z języka polskiego i matematyki

archiwum (© Grzeorz Mehring)

Dziennik Bałtycki Ewelina Oleksy

2010-09-02 23:33:06, aktualizacja: 2010-09-02 23:33:06

Centralna Komisja Egzaminacyjna w maju organizuje egzamin dla trzecioklasistów w szkołach podstawowych

Dwa testy - jeden z języka polskiego, drugi z matematyki i 45 minut na uporanie się z każdym. Między jednym sprawdzianem a drugim 15 minut przerwy. Tak ma wyglądać egzamin do którego 17 maja po raz pierwszy podejdą... 10-latkowie.

Centralna Komisja Egzaminacyjna przy pełnym poparciu Ministerstwa Edukacji Narodowej chce wprowadzić nowy zwyczaj do szkół podstawowych, tzw. badanie umiejętności trzecioklasistów.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Idea jest taka, by podstawówki zgłaszały się do niego dobrowolnie. Ci, którzy się zdecydują, dostaną od CKE specjalnie przygotowane arkusze z zadaniami - za darmo.

Wyniki trafią tylko do informacji dyrektorów placówek. A gdy obecni trzecioklasiści będą w klasie szóstej, zostaną zestawione z wynikami obowiązkowego egzaminu końcowego, dzięki czemu będzie można ocenić efektywność kształcenia.

- Wiemy, że szkoły sprawdzają umiejętności uczniów po swojemu. Mamy nadzieję, że dzięki wejściu w życie naszego sprawdzianu skończy się sprowadzanie do podstawówek innych testów - nie dość, że płatnych, to jeszcze różnej, często kiepskiej jakości - wyjaśnia Krzysztof Konarzewski, szef CKE.
Zarzeka się też, że planu, by sprawdzian trzecioklasistów stał się obowiązkowy dla wszystkich, nie ma i nie będzie. - Nigdy nie dopuszczę do takiej sytuacji. Im więcej szkół się do tego przyłączy, tym lepiej, ale nikogo zmuszać nie zamierzamy - zapewnia Konarzewski.

Pomorskie podstawówki już deklarują, że do badania umiejętności chętnie się przyłączą.

- I tak co roku przeprowadzamy takie sprawdziany wszystkim uczniom. Dobrze, że teraz będą one ujednolicone - mówią jednogłośnie dyrektorzy kilku placówek z Trójmiasta, Słupska i Tczewa.

- Nie uważam, że pomysł CKE to coś złego. Wręcz przeciwnie - jak jest nauka, to musi być nad nią i kontrola - komentuje Teresa Wrotkowska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 50 w Gdańsku. - Nie nazywajmy tego jednak egzaminem, to po prostu sprawdzian, jakich w ciągu roku dzieci mają wiele. Nie ma się więc czego bać, bo wyniki i tak nie będą o niczym decydować. Chodzi tylko o diagnozę, dzięki której nauczyciele będą wiedzieli, jak ukierunkować dalszą pracę z dzieckiem - dodaje Wrotkowska.

Radości nie kryją zwłaszcza w tych podstawówkach, które do tej pory na arkusze przygotowywane przez zewnętrzne firmy wydawały niemałe pieniądze.

- Od kilku lat przeprowadzamy płatne testy sprowadzane z Wałbrzycha - przyznaje Elżbieta Machnikowska, wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 6 w Gdyni. - Na pewno więc teraz z wersji darmowej przygotowanej przez CKE skorzystamy - zapewnia. Przekonuje, że takie przygotowywanie 10-latków do tego, co i tak czeka ich na zakończenie nauki, przynosi świetne efekty

Dlaczego dziecko powinno przystąpić do takiego egzaminu? Odpowiedzi szukaj w piątkowym Dzienniku Bałtycku

Dodaj komentarz

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Komentarze (2)
Przejdź do dyskusji na forum

Wyświetl od:
Zwiń wszystkie wątki

egzamin 10-latków?

damianbladowski (gość) 20.05.11, 20:12:25

Cytat:
Jako matka III-klasisty z małej, wiejskiej szkoły bardzo bym się ucieszyła, gdyby taki test miał miejsce. Jednak znając zasady funkcjonowania owej szkoły i rozluźnienia nauczania nie sądzę, aby dyrekcja byłaby zainteresowana sprawdzeniem właściwie też swoich umiejętności uczenia. Przecież, gdyby taki ujednolicony test wypadłby wśród uczniów niekorzystnie, to jest to też sygnał dla nauczyciela, że jest coś nie tak w nauczaniu, a jednocześnie bodziec do szukania rozwiązania problemu i zwiększenia pracy na tymi uczniami, bo chyba taki jest sens wprowadzenia sprawdzenia umiejętności. Dlatego myślę, że póki nie ma obowiązku z tymi sprawdzianami, to na pewno przystąpią do programu tylko szkoły z większych miast, czyli optymizm CKE jest raczej na wyrost. To jest przede wszystkim sprawdzian dla nauczycieli, którym (przepraszam tych prawdziwych nauczycieli) nie chce się wysilać, aby robić coś ponad program. Proszę się przyjrzeć właśnie dzieciom z małych miejscowości i wiosek, gdzie kadra nauczycielska cieszy się, że dobrze jest jak jest, gdzie nikt się nie wtrąca, rodzice się cieszą, że ich dziecko przechodzi z klasy do klasy, niczym w czasach poprzedniego ustroju, a c i, którzy chcą czegoś więcej są traktowani jako mniejsze zło. Nie jest to głos jakiegoś malkontenta, ale głos rodzica, który obija się o oświatową biurokrację jak o betonowy mur. Niestety, takie jest naszej młodzieży chowanie, trzeba spojrzeć na zakamarki, a nie tylko na piedestał i tu jest ogromna, ciężka praca dla kuratorium,czy ministerstwa.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

egzamin 10-latków?

inka (gość) 03.09.10, 22:18:29

Jako matka III-klasisty z małej, wiejskiej szkoły bardzo bym się ucieszyła, gdyby taki test miał miejsce. Jednak znając zasady funkcjonowania owej szkoły i rozluźnienia nauczania nie sądzę, aby dyrekcja byłaby zainteresowana sprawdzeniem właściwie też swoich umiejętności uczenia. Przecież, gdyby taki ujednolicony test wypadłby wśród uczniów niekorzystnie, to jest to też sygnał dla nauczyciela, że jest coś nie tak w nauczaniu, a jednocześnie bodziec do szukania rozwiązania problemu i zwiększenia pracy na tymi uczniami, bo chyba taki jest sens wprowadzenia sprawdzenia umiejętności. Dlatego myślę, że póki nie ma obowiązku z tymi sprawdzianami, to na pewno przystąpią do programu tylko szkoły z większych miast, czyli optymizm CKE jest raczej na wyrost. To jest przede wszystkim sprawdzian dla nauczycieli, którym (przepraszam tych prawdziwych nauczycieli) nie chce się wysilać, aby robić coś ponad program. Proszę się przyjrzeć właśnie dzieciom z małych miejscowości i wiosek, gdzie kadra nauczycielska cieszy się, że dobrze jest jak jest, gdzie nikt się nie wtrąca, rodzice się cieszą, że ich dziecko przechodzi z klasy do klasy, niczym w czasach poprzedniego ustroju, a c i, którzy chcą czegoś więcej są traktowani jako mniejsze zło. Nie jest to głos jakiegoś malkontenta, ale głos rodzica, który obija się o oświatową biurokrację jak o betonowy mur. Niestety, takie jest naszej młodzieży chowanie, trzeba spojrzeć na zakamarki, a nie tylko na piedestał i tu jest ogromna, ciężka praca dla kuratorium,czy ministerstwa.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dodaj komentarz

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", poniedziałek 13.02.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Sonda

Czy zakaz eksponowania symboli religijnych przez personel linii lotniczych jest słuszny?