Dziennik Bałtycki » Wiadomości » Puck: Dlaczego zginął 27-letni Sebastian Preiss? (ZDJĘCIA,...

Puck: Dlaczego zginął 27-letni Sebastian Preiss? (ZDJĘCIA, FILMY Z MARSZU)

Data dodania: 2010-08-28 14:48:49 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-08-30 13:15:56

Dziennik Bałtycki

Krzysztof Miśdzioł, Piotr Niemkiewicz

2KomentarzePrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Puck: Dlaczego zginął 27-letni Sebastian Preiss? (ZDJĘCIA, FILMY Z MARSZU)

Ojciec Sebastiana za wszelką cenę chce wyjaśnić okoliczności śmierci syna (© Piotr Niemkiewicz)

Prawie dwa tygodnie minęło od śmiertelnego pobicia Sebastiana. Oprawcy zakatowali go w wejściu na plażę na Półwyspie Helskim. Kilkanaście dni śledztwa, kilkadziesiąt przesłuchanych osób, trzech podejrzanych w areszcie i tysiące wyrazów współczucia, solidarności oraz oburzenia na przemoc. I jedno pytanie, na które do tej pory nikt nie potrafi odpowiedzieć: dlaczego?

Początek Półwyspu Helskiego. Między Władysławowem a Chałupami rozciągają się od strony zatoki pola namiotowe, a po drugiej stronie niegdyś dziewicze plaże Bałtyku. Teraz na morskim brzegu kwitnie ruch. Za dnia ściągają tu tysiącami plażowicze, w nocy do barów udają się imprezowicze. Przejście numer 12 prowadzi do jednego z takich beach barów. Na kilkudziesięciu drzewach przylepione plakaty - zdjęcie młodego, przystojnego mężczyzny na tle morza. W oczy rzucają się duże litery: "śmiertelnie pobity", "ZRÓBMY COŚ Z TYM". Wisi też wycięty z "Dziennika Bałtyckiego" artykuł o tragedii, która miała tu miejsce w niedzielny poranek 15 sierpnia.
∨ Czytaj dalej
Pod jednym z drzew krzyż i zapalone znicze. To w pobliżu tego miejsca leżał Sebastian...

ZDJĘCIA Z SOBOTNIEGO MARSZU MILCZENIA

Sebastian Preiss. 27 lat. Pucczanin. Mieszkał z dziewczyną w Rumi, weekendy spędzał z rodzicami w rodzinnym mieście.

- To był zawsze życzliwy kolega, na którego można było liczyć w każdej sytuacji - opowiadają znajomi.

Marcin Preiss, brat: - Sebastian unikał zaczepek, był spokojny, uśmiechnięty, radosny.
Mama, Czesława, przyznaje, że syn lubił się bawić. - Ale zawsze kulturalnie i spokojnie. Jak robiło się późno, zawsze do niego dzwoniłam i pytałam, czy wszystko w porządku. Uspokajał mnie i zapewniał, że niebawem wróci do domu. Tej nocy też do niego dzwoniłam, a potem rano. Nie odbierał.... Miałam przeczucie, że mogło się wydarzyć coś niedobrego...
Internauta na stronie puck.naszemiasto.pl: - On chciał tylko po raz pierwszy zobaczyć, jak jest w tym plażowym beach barze.

W nocy z soboty na niedzielę na plaży przy wejściu nr 12 odbywała się duża impreza. Bawiły się tu setki osób, przede wszystkim młodych i bardzo młodych. Głośna muzyka, alkohol i zabawa do białego rana.





W niedzielę o świcie policja otrzymuje zgłoszenie - nieprzytomny mężczyzna leży przy przejściu na plażę, pobity. Przygodne osoby próbują go reanimować. Reanimują też policjanci, gdy zjawiają się na miejscu. Dojeżdża karetka pogotowia. Lekarze stwierdzają zgon.
Tragedia zdarzyła się na oczach wielu świadków. Grupa mężczyzn potwornie pobiła Sebastiana. - To była masakra - piszą internauci na puck.naszemiasto.pl. - Byłem świadkiem, jak był reanimowany, coś strasznego.

Sebastiana pobiło prawdopodobnie pięciu - siedmiu mężczyzn. Po kilku godzinach pod Świeciem policja zatrzymała dziewięciu mieszkańców Poznania i okolic w wieku 23-38 lat, którzy z Chałup wracali do domu. Przetransportowano ich do puckiej komendy na przesłuchanie. Trzech usłyszało zarzuty - pobicie ze skutkiem śmiertelnym.

- Poszukujemy nadal dwóch osób - mówi Anna Maria Dereszewska, zastępca prokuratora rejonowego w Pucku. - Wszyscy przyjechali do Chałup w przeddzień imprezy, mieli pilnować tam sprzętu.
1 2 3 »

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Dla mnie sprawa jest prosta

zgłoś 0 / 0

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

Widukind (gość), 29.08.10, 13:40:30

Winnych pod mur i z MG42. Ale ponieważ to Polska, to może się okazać ,że to zbrodniarze się tylko bronili a zamordowany na nich napadł.

odpowiedzi (0)

skomentuj

Chęć mordu?

zgłoś 0 / -1

Autor komentarza nie dodał zdjęcia

cirano (gość), 29.08.10, 08:54:04

"Bohatery" z głębi Polski w liczbie 7(!) sztuk skatowali na śmierć znienawidzonego Kaszuba. To jedyne tłumaczenie jakie mi w tej chwili przychodzi do głowy. Straszne

odpowiedzi (0)

ocena: 0%

Tak: 0

Nie: 1

skomentuj

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.