Dziennik Bałtycki » Rejsy » Witold Pyrkosz: dziadek Lucjan jest jeden

Witold Pyrkosz: dziadek Lucjan jest jeden

Data dodania: 2010-08-28 14:01:37 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-09-02 08:49:49

Dziennik Bałtycki

Ryszarda Wojciechowska

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Witold Pyrkosz: dziadek Lucjan jest jeden

(© T. Bołt)

To mistrz w kreowaniu serialowych postaci. Jego Wichura, Pyzdra czy Balcerek nie grali co prawda pierwszych serialowych skrzypiec, ale zapadli telewidzom na zawsze w pamięć. Podobnie było choćby z Duńczykiem w filmie "Vabank". Z Witoldem Pyrkoszem o tym, że w życiu trzeba mieć byle szczęścia łut, rozmawia Ryszarda Wojciechowska.

Spotykamy się podczas jubileuszu serialu "M jak Miłość". Właściwie można powiedzieć, że bez Pana i Teresy Lipowskiej nie byłoby tej najpopularniejszej w Polsce telenoweli.
No nie, może nie tylko bez nas dwojga.

Ale bez was nie byłoby tej całej wielkiej rodziny Mostowiaków.
Skoro tak, to rzeczywiście oboje mamy pełne prawo do tego, żeby się tu na zlocie w Gdyni czuć najważniejszymi osobami... (przerywa, żeby do dziewczyny podającej mu wodę powiedzieć: - Niech ci Pan Bóg w dzieciach wynagrodzi, i w odpowiedzi słyszy: - Właśnie jestem w ciąży).

Rozumiem, że nie miał Pan żadnych wątpliwości, żeby przyjąć rolę w tym serialu.
Tak samo jak nie miałem wątpliwości, czy przyjąć rolę kaprala Wichury w "Czterech pancernych...", rolę Pyzdry w "Janosiku" czy wreszcie Balcerka w serialu "Alternatywy 4".
∨ Czytaj dalej
Za Balcerka zresztą od ówczesnego prezesa radia i telewizji dostałem dyplom z podziękowaniem za stworzenie najsympatyczniejszej postaci warszawskiego lumpenproletariatu. Nie, nie miałem wątpliwości co do roli Lucjana Mostowiaka. Była skrojona jak na mnie. Zresztą nawet o nią sam zabiegałem.

Czyli to łatwo nie przyszło?

Był casting, taki trochę utajniony, w prywatnym mieszkaniu chyba pani Ilony Łepkowskiej. Tam ze mną rozmawiano. Obfotografowano mnie z każdej strony. I dopiero po tym castingu ustalono, że się do roli nadaję. Przyjąłem ją. Ale nigdy bym nie pomyślał, że to będzie trwać aż 10 lat.

I że się Pan znowu tak mocno przypomni telewizyjnej widowni.
Nie powiedziałbym, że się przypomniałem. Bo ja nie miałem momentów aktorskich przestojów, podczas których odchodziłbym w niepamięć.

No tak, biję się w piersi. Grał Pan niemal bez przerwy. Z serialu przechodził Pan do... serialu. Ale na czym polega fenomen miłości do "M jak Miłość", Pana zdaniem?
Nie mam zielonego pojęcia. To pytanie do socjologa, a nie do aktora. Ja tylko twierdzę, że udało się trafić serialem do normalnych, przeciętnych ludzi. I nie chcę tu mówić, że jest Polska A i Polska B. Chcę tylko powiedzieć, że to świetnie skrojony serial na przeciętnego polskiego inteligenta. Bo o czym ten serial jest? Umówmy się, że on jest o "d... Maryny, jak jej na imię", czyli właściwie o niczym. Zwłaszcza teraz, kiedy główny nurt serialowy ma już tyle odnóg, dorzeczy i odrzeczy, człowiek może się pogubić. Moja żona ogląda każdy odcinek serialu. Ja nie oglądam go konsekwentnie od samego początku. Ale czasami, kiedy przypadkiem przejdę koło telewizora i zerknę na fragment jakiegoś odcinka, to ona mi podpowiada, kto jest kim. Ja już nie nadążam. Właściwie boję się, czy to nie jest początek końca serialu. Może jednak nie.

Ja też nie sądzę. Tutaj, na zlocie w Gdyni, w trzydziestostopniowym upale, na spotkanie z serialowymi aktorami czeka co najmniej kilka tysięcy ludzi. Zamiast na plaży, oni się cisną przy barierkach.

No tak, ale jacy ludzie?

Fani. Młodzi.
Bardzo młodzi, proszę pani.
1 2 3 »

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", niedziela 27.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.