Pojadę do MSWiA walczyć o zmianę granic

    Pojadę do MSWiA walczyć o zmianę granic

    Paweł Rydzyński

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Co o odmowie rządu na zmianę granic między Gdańskiem a Sopotem myśli prezydent Sopotu Jacek Karnowski? - na pewno będziemy interweniować u premiera Donalda Tuska, by zrobił wyjątek i by granica mogła przebiegać przez środek hali
    We wtorek rząd nie zgodził się na zmianę granicy Gdańska i Sopotu. Zgodnie z projektem, po zmianie biegłaby środkiem nowej hali widowiskowo-sportowej. W tej chwili budowany obiekt znajduje się w całości po stronie sopockiej. Czy nadal można go nazywać "gdańsko-sopockim"?
    Oczywiście, gdyż teren, na którym buduje się halę, jest własnością obu miast. Można powiedzieć, że Sopot jest częścią Gdańska, a Gdańsk częścią Sopotu.

    Odmowna decyzja Rady Ministrów była - biorąc pod uwagę negatywną rekomendację Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji - do przewidzenia. Wywołała jednak, przynajmniej w Gdańsku, oburzenie.

    Na pewno będziemy interweniować u premiera Donalda Tuska, by zrobił wyjątek i by granica pobiegła przez środek hali.

    Ze strony władz Gdańska padają bardzo ostre słowa pod adresem MSWiA. Gdańscy włodarze nie ukrywają też, że są blisko złożenia skargi do sądu administracyjnego.
    Będę starał się jeszcze przekonać ministerstwo do zmiany decyzji, w najbliższym czasie pojadę do MSWiA. Na pewno ministerstwo będzie chciało z nami rozmawiać.

    Dzień przed negatywną decyzją rządu prezydenci Gdańska i Sopotu poinformowali, iż miasta porozumiały się w sprawie finansowania Drogi Zielonej, która ma być m.in. główną arterią dojazdową do hali. Czy odmowa rządu w sprawie granic nie położy się cieniem na budowie Drogi Zielonej?
    Nie położy. Sprawę granic bardzo będziemy się starali odwrócić, ale jeśli się nie uda, nasza dżentelmeńska umowa nie zostanie złamana.

    Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska, przyznał na naszych łamach, że Sopotowi prawdopodobnie zależałoby na szybszym wybudowaniu Drogi Zielonej. Gdańsk, który w planie ma wiele kosztownych inwestycji związanych z Euro 2012, najchętniej odkładałby Drogę Zieloną w czasie.
    Kompromis polega na tym, że każdy z czegoś musi zrezygnować.

    Krytycy budowy hali mówią, że będzie stała pusta.
    Jak to pusta? Przecież będą w niej grali koszykarze Prokomu Trefl Sopot, siatkarze Trefla Gdańsk. Będą się w niej odbywały imprezy artystyczne. Może także występy posłów Ziobry i Kurskiego.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo