Drogi spór miasta

    Drogi spór miasta

    Jacek Legawski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Grubo ponad 11 mln złotych stracił starogardzki samorząd w wyniku sporu sądowego ze spółką Polsat (nie ma nic wspólnego z telewizją o tej nazwie). Samo odszkodowanie pochłonęło osiem milionów złotych.
    - Otrzymaliśmy pismo od naszych prawników, że Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia i rozpatrzenia kasacji - mówi Henryk Wojciechowski, zastępca prezydenta miasta. - To koniec tej sprawy.

    Decyzja sądu oznacza, że kasacja była bezzasadna i wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku z grudnia 2007 roku jest w tej sprawie ostateczny. A był on dla samorządu druzgocący. Nakazywał wypłacenie spółce Polsat prawie 8 milionów złotych odszkodowania, a lwią część tej kwoty stanowiły odsetki. Spór między samorządem a Polsatem rozpoczął się bowiem już w 1993 roku. Spółka zakładała w Starogardzie Gd. sieć telewizji kablowej i prowadziła studio lokalnej telewizji. Ówczesny prezydent miasta Paweł Głuch z dnia na dzień zerwał umowę i pozbył się partnera.
    Ten zażądał 150 tysięcy dolarów odszkodowania, ale Głuch uznał, że miasto nie musi płacić. Do dzisiaj były prezydent uważa, że postąpił słusznie, a wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku uznaje za niezrozumiały. Jego zdaniem, kolejne sądy nie uwzględniały argumentacji samorządu.

    Niestety, dla byłego prezydenta, sądy kolejnych instancji nie miały wątpliwości. Przez zerwanie umowy spółka poniosła oczywiste straty, uniemożliwiono jej też osiąganie korzyści w przyszłości. To gwarantowały im umowy, pod którymi podpis złożył m.in. właśnie Paweł Głuch.

    Jego następcy już nie mogli się z procesu wycofać. Kolejny prezydent, Stanisław Karbo- wski, próbował znaleźć polubowne rozwiązanie sporu, lecz w 1999 roku Polsat zażądał aż 20 mln złotych odszkodowania. Sąd przyznał ostatecznie niższe, ale - by je zapłacić w terminie - miasto zaciągnęło dwa kredyty, dlatego ostateczne koszty sporu, uwzględniające wszystkie należności, przekroczą 11 mln zł. To prawie 250 złotych na statystycznego mieszkańca Sta- rogardu Gd.

    - Zakończenie sprawy sądowej wcale nie oznacza, że to już koniec... - mówi enigmatycznie Edmund Stachowicz, obecny prezydent Starogardu Gd. - Są możliwości prawne, by do odpowiedzialności pociągnąć osoby, które doprowadziły do tej całej sytuacji.

    Z przedstawicielami Polsatu nie udało nam się skontaktować.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    NASZE AKCJE

    Wideo