Dziennik Bałtycki » Kultura » Open'er obfity pod względem muzycznych odkryć

Open'er obfity pod względem muzycznych odkryć

Data dodania: 2010-07-04 23:11:52 ▪ Ostatnia aktualizacja: 2010-07-04 23:24:25

Dziennik Bałtycki

Tomasz Rozwadowski

PrześlijDrukuj
Mniejsza czcionka Większa czcionka
Open'er obfity pod względem muzycznych odkryć

Skunk Anansie - koncert perfekcyjny (© P. Manasterski/www.manas.pl)

Zakończony w nocy z niedzieli na poniedziałek Heineken Open' er Festival można uznać za wyjątkowo obfity pod względem muzycznych odkryć.

O ile przed festiwalem rzucała się w oczy - analizując program - duża liczba powtórek, to po jego zakończeniu można powiedzieć, że starzy znajomi z poprzednich edycji nie przytłoczyli sobą artystów występujących w Gdyni pierwszy raz. Właśnie debiutanci, często tacy, po których publiczność nie spodziewała się zbyt wiele, nadali ton tej niezwykle udanej od strony artystycznej edycji.

Dobrą tradycją sceny głównej jest pokazywanie polskich artystów na początku każdego dnia.
∨ Czytaj dalej
W piątek wystąpił więc zespół Lao Che, w sobotę raper L.U.C., czyli wykonawcy, którzy rzeczywiście zaistnieli mocno na polskim rynku w ostatnich kilku sezonach. Lao Che zresztą można zaliczyć do weteranów Heinekena, grali tu już po raz co najmniej trzeci. I znów wygrali. Można tego zespołu nie lubić, zarzucać mu chęć zadowolenia swoją muzyką wszystkich, wyszukiwać płycizny w kompozycjach i tekstach, nie można natomiast odmówić im autentycznego dialogu, jaki udało im się nawiązać ze słuchaczami. Kolejne płyty są gorąco oczekwane i po wydaniu przyjmowane z wielką uwagą i ciekawością. To było na gdyńskim koncercie widoczne doskonale, że jeśli nie liczyć kiczowatej Comy, właśnie Lai Che jest obecnie w polskim rocku zespołem sprawującym rząd dusz.

Obok L.U.C.a natomiast bardzo łatwo było przejść obojętnie, mimo intrygujących przebłysków talentu, które w jego muzyce są niewątpliwie obecne. Myślę, że problemem polskich hip-hopowoców, na Open'erze widocznym już wielokrotnie, jest niemożność stworzenia atrakcyjnego show, co jest solą występów ich amerykańskich kolegów. Wystarczy sobie przypomnieć, jakich cudów dokonywał na gdyńskiej scenie Jay-Z przed dwoma laty, by poczuć przepaść dzielącą te dwa światy.

Wyśmienicie za to na scenie pod namiotem pokazała się w sobotę Julia Marcell, polska wokalistka, instrumentalistka i autorka piosenek, stacjonująca na stałe w Berlinie. Patrząc na nią i słuchając jej, miałem wrażenie przypominające to towarzyszące oglądaniu polskich piłkarzy wyszkolonych za granicą. Julia wykonuje muzykę bardzo aktualną, dającą się zaliczyć do bardzo obecnie popularnego chamber popu, i doskonale wie, co i jak na scenie chce osiągnąć. W dodatku zaprezentowała próbkę kompozycji powstałych z myślą o przygotowywanej właśnie drugiej płycie i można się spodziewać muzyki jeszcze lepszej niż w przypadku bardzo udanego debiutu.

Bezpośrednio po niej na estradę weszła artystka należąca do oczywistych inspiracji poprzedniczki - Regina Spektor. Jeżeli się trzymać wcześniejszej metafory, to Julia Marcell była Ebim Smolarkiem, a Regina Spektor - Cristiano Ronaldo. Trzydziestolatka z rosyjsko-żydowskimi korzeniami, amerykańska gwiazda sceny akustycznej, dała koncert po prostu doskonały. Perfekcja wykonania, ale przede wszystkim jakość samych piosenek przypominała swoją klasą twórczość Joni Mitchell z najlepszych lat. Muszę się przyznać, że interpretacja doskonałej kompozycji "Blue Lips" wycisnęła ze mnie serdeczny szloch, co mi się przydarzyło na koncercie po raz pierwszy w życiu.
Generalizując jednak, środkowe dni festiwalu były triumfem sceny brytyjskiej. Perfekcyjne, i niezwykle przy tym różne, koncerty dały zespoły Klaxons, Skunk Anansie, Kasabian i Hot Chip. Klaxons i Hot Chip poszukują na granicy pomiędzy rockiem a muzyką elektroniczną, pozostała para przynależy do bardziej konwencjonalnego rocka, ale wszyscy przyjechali do Gdyni w topowej formie i wycisnęli ze swojej muzyki maksimum.

To był pokaz potęgi artystycznej i absolutnego profesjonalizmu ze strony artystów. Co cieszy szczególnie, Klaxons zagrali wiele kompozycji jeszcze niewydanych, co pozwala typować ich następną płytę na wielkie wydarzenie tegorocznej jesieni. Album powstawał przez ponad trzy lata, w wielkich bólach, ale zapowiada się na majstersztyk.

Osobne słowa warto, jako oddzielnemu przypadkowi, poświęcić również brytyjskiemu zespołowi Massive Attack. Na Open'erze już po raz trzeci, tym razem promując z dawna oczekiwany nowy album. Dali dobry koncert, ale przynajmniej dla mnie - już nie tak magiczny jak dwa poprzednie. Formacja z Bristolu z zespołu wytyczającego nowe kierunki staje się powoli klasyką, i to trzeba przyznać ze smutkiem. Zresztą temperatury zabrakło nieco także na koncercie innych wspaniałych weteranów, grających alternatywnego rocka Amerykanów z Pavement.
Tak więc nie wszystkie koncerty były w pełni przekonujące, ale tegoroczny festiwal aż się mieni od prawdziwych wydarzeń.

Komentarze

przejdź na forum

Dodajesz jako: Gość

ilość znaków do wpisania:

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Zaloguj przez Facebook

Rozrywka

Dziennik Bałtycki

  • Czytaj nas na iPhone oraz iPad
  • Czytaj nas na Androidzie
  • Czytaj nas na pozostałych telefonach
  • Rozrywka NMEkstraklasa LiveZobacz inne aplikacje

Aktualne wydanie:

"Dziennik Bałtycki", środa 23.05.2012

Kup e-wydanie

Prenumerata:

Biuro Prenumeraty

Targ Drzewny 9/11
80-894 Gdańsk
tel. 58 30 03 694
infolinia 801 15 00 26

Prenumerata

Zamów prenumeratę

Reklama:

Biuro Reklamy Gdańsk
Gdańsk, Targ Drzewny 9/11
tel. 58 30 03 274
fax. 58 30 03 202

Biuro Reklamy Gdynia
ul. 10 Lutego 11
C.H. BATORY - III p.
(wejście od ul. Batorego)
tel. 58 660 65 11
fax 58 660 65 14

Reklama

Zamów reklamę

Kontakt z redakcją:

Polska Dziennik Bałtycki

80-894 Gdańsk
Targ Drzewny 9/11
tel. 058 30 03 300
fax 058 30 03 303

Redakcja


Oddziały lokalne redakcji

Napisz do nas

Zapisz się do Newslettera

Reklama

Reklama

Polskapresse sp. z.o.o informuje, że wszystkie treści ukazujące się w serwisie DziennikBaltycki.pl podlegają ochronie. Dowiedz się więcej.
Jesteś zainteresowany kupnem treści? Dowiedz się więcej.