Wybitny brytyjski reżyser filmowy Peter Greenaway decyzją Senatu Akademii Sztuk Pięknych otrzyma tytuł doktora honoris causa tej uczelni. Uchwałę podjęto już 21 kwietnia br., jednak oficjalny komunikat z podaniem terminu i miejsca nadania filmowcowi zaszczytnego tytułu ogłoszono teraz. W uzasadnieniu podano całokształt twórczości artystycznej i humanistyczną postawę życiową. Uroczystości rozpoczną się 6 października o godz.
12 w Dworze Artusa w Gdańsku.
Jeśli kogoś może dziwić fakt przyznania honorowego doktoratu uczelni plastycznej akurat temu reżyserowi, prawdopodobnie zna twórczość Petera Greenawaya pobieżnie lub wcale. Po drugie domniemany krytyk tej decyzji pewnie pojmuje sztukę filmową w sposób nader wąski. Natomiast w koncepcji Greenawaya film jest syntezą sztuk - oprócz środków czysto filmowej ekspresji zawiera przecież w sobie elementy teatru, architektury, malarstwa i muzyki. Pierwszymi cechami, które mogą rzucić się w oczy widzowi któregokolwiek z dzieł autora "Brzucha architekta", są "malarskość" i "sztuczność" obrazu. Jego twórczość w żadnej mierze nie ma ambicji imitowania świata, który nazywamy realnym, co nie przeszkadza jej w mówieniu rzeczy głębokich o człowieku i jego świecie.
Peter Greenaway urodził się 21 kwietnia 1942 r. w Newport w Walii. Ponieważ rodzinne miasto przyszłego artysty znajdowało się w rejonie niemieckich bombardowań, Greenawayowie zdecydowali się przenieść do leżącego w środkowej Anglii hrabstwa Essex. Peter odbył studia plastyczne w Walthamstow College of Art, a następnie od 1965 r. pracował w Centralnym Biurze Informacyjnym, którego sekcja filmowa oprócz produkcji filmów dokumentalnych o Wielkiej Brytanii tworzyła również krótkie filmy eksperymentalne. Taki charakter miały jego pierwsze krótkometrażówki "Train" oraz "Tree" zrealizowane w 1966 r. Z biegiem czasu Peter Greenaway zajął się także kręceniem filmów reklamowych, która to sztuka przeżywała w latach 70. w Wielkiej Brytanii okres rozkwitu. Na reklamach terminowało całe pokolenie wybitnych brytyjskich reżyserów filmowych, m.in. bracia Ridley i Tony Scottowie, Alan Parke, Derek Jarman.
Debiutem pełnometrażowym Greenawaya była "Kronika upadków" z 1980 r., która miała jeszcze eksperymentalny charakter, natomiast rozgłos przyniosła reżyserowi pierwsza fabuła, "Kontrakt rysownika" z 1982 r., która w pełni objawiła światu oryginalny talent autora. Od tego czasu jego filmografia urosła do szesnastu pełnometrażowych pozycji, w tym już uznawanych za klasykę "Zet i dwa zera" (1985), "Brzuch architekta" (1987), "Wyliczanka" (1988), "Kucharz, złodziej, jego żona i jej kochanek" (1989), "Księgi Prospera" (1991). "Dzieciątko z Macon" (1993), "Pillow Book" (1996) czy "8 i pół kobiety" (1999). Ostatnią jak dotąd jego pełnometrażową fabułą jest nakręcona w 2007 r. w polskiej koprodukcji "Straż nocna", której punktem wyjścia stał się jeden z epizodów z życia Rembrandta.
Sam Greenaway twierdzi, że jego styl ukształtowała fascynacja filmami Ingmara Bergmana i francuską nową falą filmową, jednak trzeba przyznać, że z tych inspiracji potrafił stworzyć niezwykle oryginalny własny styl. Znakami firmowymi Greenawaya jest starannie zakomponowany kadr filmowany nieruchomą kamerą, preferowanie planów dalekich i bardzo bliskich kosztem planów średnich, upodobanie do zdjęć w atelier i sztucznego oświetlenia.
Ważną rolę w filmach Greenawaya pełni zawsze muzyka - partytury do kilkunastu z nich napisał słynny brytyjski kompozytor minimalistyczny Michael Nyman, którego światowa kariera bardzo wiele zawdzięcza sukcesowi "Zet i dwa zera" czy "Kucharza...". Greenaway nie opowiada klasycznych historii, narzuca aktorom mało realistyczny styl gry, bezustannie podkreśla sztuczność środków, ale dzięki temu udaje mu się w sposób niezwykle mocny i głęboki ukazać trzy powracające obsesyjnie i splatające się ze sobą tematy - sztuki, seksu i śmierci. Jak większość twórców wybitnie oryginalnych, nie ma bezpośrednich naśladowców, ale kto choć raz zetknął się z jego kinem, nigdy go nie zapomni.